Informacje
Podróż
Nasza podróż trwała 14 dni na przełomie maja i czerwca. Wcześniej w Alpy bym się nie wybierał, ponieważ po zimie jeszcze wiele przełęczy do końca kwietnia jest pozamykanych ze względu na zalegający śnieg. Zrobiliśmy 5200 km i przejechaliśmy przez 6 państw. Polecam każdemu.
Koszty
Na całą wyprawę starczyło 1600 euro na osobę. Część z tego była wymieniona na franki szwajcarskie. Zdecydowanie bardziej opłacalne jest zakupić szwajcarską walutę, niż płacić w euro, czy kartą. Przelicznik jest nieciekawy.
Winieta na Szwajcarię kosztuje 40 franków i jest ważna przez rok, Francja, Włochy to autostrady płatne na bramkach. Niektóre tunele także są płatne. Autostrady w Austrii – potrzebna winieta. Pola namiotowe w przystępnych cenach. Lazurowe Wybrzeże najdroższe.
Droga
Generalnie jakość dróg bardzo dobra. Na przełęczach trzeba trochę bardziej się skupić, dużo błota, kamieni i czasami dziur. We Francji i we Włoszech w godzinach 13-16 często stacje benzynowe są pozamykane, a za paliwo można płacić tylko kartą.
Noclegi
Na nocleg wybieraliśmy pola namiotowe, średnio 10 euro za osobę. Bardzo dobrze wyposażone, bez wstępnej rezerwacji. 3 noce w motelach za 35 euro za osobę. Nie ma tragedii, śniadania wliczone w cenę.
Ludzie
Z sześciu narodowości, jakie poznaliśmy, najmniej przyjemni wydają się Francuzi. Mieliśmy już takie odczucie jadąc dwa lata temu na Gibraltar. Coś nam w nich nie pasuje. Z jednym nawet spina była na stacji benzynowej, bo awanturę zrobił za samoobsługę. Wisiała mała tabliczka, że brak samoobsługi, ale nikt nie doczytał, to ten stację zamknął i paliwa nie sprzedał… Była ostra wymiana zdań. My po swojemu, on po swojemu. Reszta bardzo przyjemna i uśmiechnięta. U Francuzów z angielskim też kiepsko.
Kuchnia
We Francji i Szwajcarii, podstawą jest próbować różnych smaków bagietek, najczęściej na śniadanie prosto z piekarni, gotowe przyrządzone kanapki. Szwajcaria słynie z pysznych serów, więc jeśli ktoś jest smakoszem, może próbować co dzień innego. We Włoszech oczywiście pizza i spaghetti, próbowaliśmy wiele razy i na pewno nie powiemy, że w polskich restauracjach są mniej smaczne,wręcz przeciwnie. Nie było wow.
Za to włoska piadina pyszna i mogliśmy jeść codziennie. Oczywiste, że spożywaliśmy dużo wina. We wszystkich tych krajach mijaliśmy mnóstwo winnic, więc i winko było tanie i dobre.
Autor
Na portalu motovoyager.pl opublikowane są już nasze dwie wcześniejsze wycieczki: Z wizytą u małp – Cel Gibraltar oraz W oparach Marihuany – Amsterdam.
Dalsze wyprawy planujemy z ekipą co dwa lata,ale ogólnie jeździmy dość sporo każdego sezonu, jak nie po zlotach, to wymyślamy cele. W całej wyprawie nie było najgorszych dni, zapamiętaliśmy natomiast jeden dzień od rana do wieczora w deszczu, mało przyjemne. Ale to w sumie jeden dzień na czternaście, więc nie ma co narzekać.
Sprzęt
Motocykle sprawowały się świetnie. Wymiana łańcucha w Zecie, czy zużyty w Hayce i walnięte łożysko w przednim kole to rzeczy eksploatacyjne i zawsze mogą się zużyć. W Europie nie ma problemu z naprawą, czy transportem moto do domu w razie konieczności. W ZZR dwa razy wskoczył błąd immobillizera, był niepokój, ale jakoś samo przeszło. Motocykle spalały średnio 6 l/100 km. Raz udało się zejść do 4,8 l. Opony mieliśmy nowe i po powrocie miały tylko małe ślady zużycia. Jedynie w Vulcanie tył prawie się skończył.
Porady
Na pewno dobrze jest przed dalszym wyjazdem zastanowić się nad wymianą łańcucha z zębatkami, pomimo, że w serwisie mówią, że jest ok, a i my uważamy tak samo. Mamy doświadczenia, że łańcuch potrafi się skończyć po 8000 km.
Przydatny tym razem okazał się zestaw naprawczy do kołkowania dziur w oponie. Z doświadczenia, nie ma sensu zabierać dużo ciuchów, bo pierze się na bieżąco i dla przykładu 3 koszulki to max co trzeba zabrać. Ja byłem zapakowany w 60 litrową torbę, która w zupełności wystarczyła i jeszcze pamiątki pomieściła.

















































