Bez tego nie jadę. 7 aplikacji na smartfona przydatnych na motocyklu [nawigacja, pogoda, dokumenty, pieniądze]

-

Mocne stanowisko, które umieściłem na początku tytułu jest oczywiście żartem. Jazda na motocyklu to jedna z tych aktywności, w których można zupełnie obejść się bez dobrodziejstw współczesnej elektroniki i internetu. Mam natomiast kilka ulubionych aplikacji na smartfona, które nie są zbędnymi bajerami i rzeczywiście sprawdzają się na motocyklowych wyjazdach.

Nieczęsto już spotykamy motocyklistów, którzy jadą bez telefonu umieszczonego w uchwycie na kierownicy lub na belce nad zegarami. Korzystanie z papierowych map ma oczywiście swój urok i warto przynajmniej raz w roku urządzić sobie taki „analogowy” wypad gdzieś dalej. Natomiast nie ma sensu na co dzień wyważać otwartych drzwi i niepotrzebnie błądzić, chcąc dojechać do wybranego celu. 

Nowa aplikacja Moto Morini – nawigacja na ekranie TFT twojego motocykla [X-Cape, Seiemmezzo STR i SCR]

Z nawigacji korzysta dziś niemal każdy z nas, ale to niejedyne praktyczne zastosowanie smartfona. Jestem minimalistą – w tym względzie, że choć lubię mieć dostęp do wielu funkcji, nie lubię korzystać w tym celu z wielu przedmiotów: urządzeń, portfela, kart itp. Smartfon pozwala mieć to wszystko w jednym małym pakiecie, choć wiadomo, że w przypadku jego utraty może się zrobić bardzo smutno. Dlatego żelazny zapas to podstawa!

Google Maps

Tutaj nie ma wielkiego zaskoczenia. Pretendentów do tytułu „nawigacji wyjściowej” jest wielu, ale to Mapy Google są numerem jeden i koniec. Ogromna baza różnych punktów, błyskawiczne wyszukiwanie po jednym słowie (a czasem w pół słowa), bezpośrednie połączenie z wyszukiwarką internetową, widok Street View, aktualne natężenie ruchu, opinie o knajpach… Ta aplikacja to prostu kombajn, kiedy chcesz jak najsprawniej przejechać z punktu A do punktu B. Dlatego choć np. trasy offroadowe układam i nawiguję po nich w innej aplikacji, to szybki powrót do domu asfaltami robię już korzystając ze wskazówek Map Google. Gdybym miał mieć w telefonie tylko jedną aplikację, byłaby to właśnie ta. 

Bez tego nie jadę. 7 aplikacji na smartfona przydatnych na motocyklu [nawigacja, pogoda, dokumenty, pieniądze]

MapOut (iOS)

W życiu nie miałem smartfona z Androidem, od czasów starego Sony Ericssona z fizycznymi przyciskami funkcjonuję już tylko w jabłkowym rezerwacie kolejnych „ajfonsów”. Nie jestem przy tym fanbojem, zawsze mam starsze modele, przynajmniej dwie generacje do tyłu – po prostu lubię to środowisko i dobrze się w nim czuję. Wielu znajomych traktuje to jak rodzaj upośledzenia, ale zdążyłem się z tym pogodzić i już nawet nie moczę się w nocy z tego powodu. 

Tyle tytułem wstępu, bowiem następna aplikacja, którą uwielbiam, dostępna jest tylko na system iOS. Przepraszam. A w dodatku jest płatna, zapłaciłem za nią bodajże 30 zł i było to najlepiej wydane 30 zł w moim życiu. Ten program to MapOut i jest połączeniem nawigacji i planera tras. Oprócz tego, że chętnie przyjmuje i wyświetla różnego rodzaju pliki typu .gpx, to jeszcze pozwala w błyskawiczny i genialny sposób tworzyć własne trasy.

Bez tego nie jadę. 7 aplikacji na smartfona przydatnych na motocyklu [nawigacja, pogoda, dokumenty, pieniądze]

Rysuje się je po prostu palcem po mapie. Żadne tam nanoszenie kolejnych punktów i modlenie się, czy program połączy je tak, jak chcemy. Nasza trasa w MapOut idzie po prostu za paluchem, nawet tam, gdzie ścieżki na mapie się kończą. Zero problemów. Edycja gotowych tras też jest prosta, po prostu rysujemy fragment do poprawki na nowo, a stary odcinek znika. 

Jeśli chodzi o jazdę, nie jest to oczywiście nawigacja „strzałkowa”, z automatycznym zoomem przy skrzyżowaniach itp. Jedziemy po śladzie, na stałym, wcześniej ustalonym przybliżeniu. Natomiast smartfon uwzględnia zmiany kierunku i odpowiednio ustawia mapę – zawsze jedziemy „do góry”. Na linii przejazdu widzimy też, ile kilometrów pozostało do końca trasy. Dla mnie niezastąpiona aplikacja do wypadów w teren. 

Windy

Aplikacji z radarami pogodowymi jest wiele, ja korzystam z jednej z najpopularniejszych – Windy (program dostępny też online w przeglądarce pod adresem windy.com). Jest darmowa, dokładna i bardzo ładnie pokazuje grupy ciężkich chmur i innego pogodowego badziewia czyhającego na naszą suchość i komfort. Z Windy zawsze wiem, w którą stronę pojechać, by nie zmoknąć, ewentualnie zmoknąć jak najmniej

Bez tego nie jadę. 7 aplikacji na smartfona przydatnych na motocyklu [nawigacja, pogoda, dokumenty, pieniądze]

Aplikacja oferuje również ogólną prognozę pogody na poszczególne dni, a nawet godzinową. Tutaj, jak to z prognozami, różnie bywa, ale zazwyczaj przewidywania są słuszne. Często dla pewności korzystam jeszcze z „jabłkowej” standardowej aplikacji Pogoda, żeby porównać zeznania i podjąć decyzję, czy jechać, czy jednak dać sobie spokój. 

Bez tego nie jadę. 7 aplikacji na smartfona przydatnych na motocyklu [nawigacja, pogoda, dokumenty, pieniądze]

mObywatel

Jestem gorącym zwolennikiem cyfryzacji w administracji. Papierowe (a raczej plastikowe) dokumenty wożę oczywiście ze sobą, bo telefon to tylko telefon, ale cieszę się, że na co dzień nie muszę do nich sięgać. W apce mObywatel mam chyba wszystko, co przydatne „w locie” – dowód osobisty, prawo jazdy, dowody rejestracyjne pojazdów, Kartę Dużej Rodziny, a nawet aktualne recepty na leki. Kosmos, panie!

Bez tego nie jadę. 7 aplikacji na smartfona przydatnych na motocyklu [nawigacja, pogoda, dokumenty, pieniądze]

Z wytworami rządowej myśli informatycznej bywa różnie. Często ma się wrażenie, że napisał je student, który choć jest mało zdolny, to za to często pijany. Natomiast akurat w przypadku mObywatela nigdy nie miałem żadnych problemów, a sama apka jest estetyczna i przejrzysta. Polecam spróbować. 

Orlen Pay

Tak, wiem, na Orlen tylko na siku… Być może wraz ze zmianą władzy zmieni się także PR naszego narodowego koncernu paliwowego. Póki co, na jego obronę mam to, że jako jedyny rzeczywiście zadbał o pełną wygodę tankujących klientów. Ludzi takich jak ja, którzy nienawidzą tłumów i kolejek.

Bez tego nie jadę. 7 aplikacji na smartfona przydatnych na motocyklu [nawigacja, pogoda, dokumenty, pieniądze]

Genialne jest to, że całość transakcji mogę wykonać nie zsiadając z motocykla. Tankuję, włączam aplikację, skanuję kod QR z dystrybutora, z karty podpiętej pod apkę schodzi potrzebna kwota. Jeśli chcę, to na maila od razu przychodzi faktura. I tyle, dziękuję, odjeżdżam. Odkryłem ten sposób płatności za paliwo w mrocznych czasach pandemicznych i jest to chyba jedyny plus związany z tym okresem. Aha, aplikacja ma też funkcję nawigacji i w sytuacji suszy w baku prowadzi do najbliższej stacji Orlen. Korzystałem, przydatne. 

Revolut

Wirtualna karta płatnicza, bardzo przydatna na wyjazdach zagranicznych. Nie trzeba wyrabiać „plastiku”, może pozostać jako apka w telefonie. Jest prosta w użyciu, łatwo doładowujemy swoje konto potrzebną kwotą. Przy płatnościach w obcych walutach oferuje bardzo korzystne kursy. Nigdy nie miałem wrażenia, że ktoś chce mnie ogolić, czego nie da się powiedzieć o płatnościach regularną kartą banku, w którym mam główne konto osobiste.

Bez tego nie jadę. 7 aplikacji na smartfona przydatnych na motocyklu [nawigacja, pogoda, dokumenty, pieniądze]

Splitwise

Aplikacja do dzielenia kosztów na wyjeździe. Super przydatna sprawa, zwłaszcza jeśli jedziecie w więcej niż dwie osoby i płacicie kilkoma walutami w różnych krajach. Tak jak przykładowo my z ekipą Motovoyagera na ostatnim wyjeździe do Rumunii i Bułgarii. Po drodze złotówki w Polsce, euro w Słowacji, forinty w Węgrzech, leje w Rumunii i lewy w Bułgarii. Cytując klasyka, „j*bła idzie dostać”, zazwyczaj w czasie płacenia za noclegi i biesiady w knajpach. 

Bez tego nie jadę. 7 aplikacji na smartfona przydatnych na motocyklu [nawigacja, pogoda, dokumenty, pieniądze]

Z aplikacją Splitwise podział kosztów jest bardzo prosty. W apce zakładamy grupę użytkowników, następnie jedna osoba płaci rachunek i wbija całą kwotę do bilansu. Program automatycznie rozdziela dług na resztę towarzyszy i czytelnie pokazuje, kto ile komu „wisi” i w jakiej walucie. Potem szybki przelew, np. na telefon i sprawa rozwiązana. Przyjaźnie uratowane, rodziny się nie rozpadły… 

Konrad Bartnik
Konrad Bartnik
Motocyklista, perkusista, ojciec, wielbiciel dobrej kuchni i dużych porcji. Jego największa miłość to motocyklowe podróże – bliskie i dalekie, po asfalcie i bezdrożach. Lubi wszystko, co ma dwa koła, a najbardziej klasyczne nakedy ze szprychami i okrągłą lampą. Na co dzień drapie szutry starym japońskim dual sportem. Nie zbiera mandatów i nigdy nie miał wypadku. Bywa całkiem zabawny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY