Wprawdzie to jeszcze nie koniec sezonu, jak zauważył mój redakcyjny kolega Jarek, grzmiąc na tych, co pragną już dać wytchnienie swoim rumakom, ale na pewno to koniec lata. Zatem najwyższy czas na zmiany…

Ostatni kwartał roku, to okres bardzo szczególny, nie tylko z uwagi na zmieniającą się aurę, zmianę czasu z letniego na zimowy, czy zmianę odzieży na cieplejszą. To w dużej mierze też czas na zmiany w naszych garażach. Ileż to razy podczas tego sezonu słyszałem ten tekst: dojeżdżę sezon do końca, ale na jesień sprzedaję. Dusza motocyklisty, to dusza niepokorna, więc zmiany wpisane są w nasz motocyklizm jak w DNA.

Dlaczego sprzedajemy nasze motocykle?

Zastanawiacie się, po co nam te zmiany? Dlaczego nas do nich ciągnie? Co za nimi stoi? Powodów jest szereg i motywy są różne, jednak cel zawsze wspólny. Nowość! Myślę, że najczęstszym powodem wymiany motocykla jest jego niedopasowanie do naszych oczekiwań.

Pierwszy motocykl jest jak pierwszy naleśnik…

Ten problem chyba nie dotyczy tylko i wyłącznie tych z nas, którzy próbują pozbyć się pierwszej swojej maszyny. Wiadomo, ta grupa kierowców uzurpuje sobie do tego największe prawo. Podobno pierwszy motocykl jak pierwszy naleśnik… a to chyba nie tak było. Zresztą, wielu z nas swój pierwszy motocykl wspomina z rozrzewnieniem, nawet ja, przez co kiedyś napisałem o motorynce. Tak czy inaczej, kupując swój pierwszy motocykl, sporo młodych stażem adeptów tak do końca nie miało względem niego żadnych oczekiwań. Nie wiedzieli, że w sezonie spotkają się na grupie motocyklowej, że wyjadą na wycieczkę poza miasto lub, że ich Benzer czy Junak niekoniecznie sprawdzi się na prostej startowej toru pomiędzy japońskimi maszynami kolegów. Pierwszaki chciały po prostu jeździć motocyklem, teraz chcą jeździć nim bardziej świadomie. Do tego potrzeba im zmian, a konkretnie – innego motocykla.

Gdy ktoś wybiera za ciebie

Ale żeby nie było tylko na nowicjuszy, również doświadczeni motocykliści nie ustrzegają się błędu niedopasowania maszyny. Często w tym przypadku wybór był świadomy, bądź kształtowały go inne aspekty niż docelowość, np. cena, stan techniczny lub opinie kolegów. Sezon jednak to zweryfikował i okazało się, że jak pomylisz bajki, to niestety smerfy nie obudzą śpiącej królewny, a kopciuszek nie zniknie w plusku morskich fal, to nie zagra i tyle. Serce swoje, a rozum swoje – trzeba zmian.

Duża rzecz, a nie cieszy

Kolejni, którzy pragną małej roszady to ci, którym najzwyczajniej w świecie maszyna po kilku latach się znudziła. Dalej jest sprawna, zawsze serwisowana i wypieszczona, nigdy ich też nie zawiodła. Co z tego, po prostu się opatrzyła i przestała cieszyć. Co więcej, czasami warto jest ją oddać w dobre ręce, bo w oczach nabywcy to będzie sprzęt, w który warto zainwestować całe serce, którego nam już trochę do tego motocykla brakuje. W końcu ślubu nikt z motocyklem nie brał, więc grzechu nie będzie. Uważam, że nie ma nic złego w takim myśleniu, a patrząc na szeroki wachlarz ofert, wręcz grzechem byłoby nie spróbować czegoś innego.

Wycisnę jak cytrynę i szukam frajera

Nie chcę w to wierzyć, ale są wśród nas też tacy, co wiedzą, że ich motocykl niebawem wygeneruje spory rachunek w serwisie, toteż lepiej się go pozbyć zawczasu, a w chwili, gdy rośnie zainteresowanie na rynku, będzie to łatwiej zrobić. Myślicie, że takich nie ma? Moja wieloletnia praktyka warsztatowa pokazała mi niejeden taki przykład. Delikwent prosił o wykonanie naprawy najtańszym kosztem, tak by tylko udało się dojeździć do sprzedaży. Pytałem wtedy takiego klienta, czy sam chciałby kupić kolejny pojazd w podobnym stanie? Nigdy nie usłyszałem odpowiedzi, ani drugi raz w swoich progach owych petentów nie widziałem. Może i lepiej.

Biznes jest biznes, a motocykl to tylko rzecz…

Bywają też tacy, których sytuacja finansowa zmusza, bądź motywuje do zmian. Może studentowi podczas wakacyjnej pracy udało się odłożyć grosza, bądź ktoś planuje duże inwestycje i musi zdobyć na nie gotówkę. Potrzebujący gotówki lub ci, którzy nazbierali jej więcej, wszyscy oni w pewnym momencie spotykają się w jednym miejscu, na portalach specjalizujących się w sprzedaży motocykli.

Zmień moto, zainwestuj w siebie i we wpomnienia!

Taka wymiana motocykla to też inwestycja w rozwój naszej pasji, czyli jakby nie patrzeć rozwój nas samych. Obcowanie z czymś nowym, czymś, co inaczej działa, wygląda czy jeździ, napędza nas i motywuje by poszerzać swoje horyzonty. Mnogość rozwiązań technicznych, jakie stosują producenci motocykli, systemów bezpieczeństwa i komfortu oraz dostępność coraz bardziej rozbudowanych multimediów, wręcz zachęcają do wypróbowania ich przez nas samych. Rynek motoryzacyjny wypełniony jest ciekawymi ofertami, z których każdy powinien coś wybrać dla siebie. Gdy dokonamy wyboru dochodzi do transakcji. Dobra transakcja charakteryzuje się tym, że obie strony są z niej zadowolone. Przynajmniej na początku. Oczywiście, znów możesz nie do końca trafić w swoje oczekiwania, a sprzedawca lub sam motocykl mogą ci po prostu nie przypasować. Albo okaże się po przejechaniu połowy Polski, na miejscu, że zdjęcia z ogłoszenia niewiele mają wspólnego z tym, co stoi przed tobą. Ale spokojnie, tworzysz w ten sposób swoją kolejną, motocyklową legendę. Przecież historia, którą opowiesz kiedyś przy piwie z uśmiechem na ustach wśród znajomych, cenniejsza niż złoto, nieprawdaż?! Nie zrażaj się, nabierasz doświadczenia i ugruntowujesz tym swoją pasję. Czy może być coś bardziej merytorycznego?

Zmieniaj, ale tylko na lepsze!

Jak pisałem we wstępie rozpoczął się sezon zmian, i myślę, że warto z tego okresu skorzystać. Zwłaszcza, jeżeli ciekawi jesteśmy motocyklizmu, ale innego niż do tej pory. Są możliwości, i nigdy nie było to aż takie łatwe jak. Klikamy w ikonkę i jesteśmy w motocyklowym Eldorado. Wybierajmy z głową, lecz bawmy się tymi wyborami, oczekując czegoś nowego, innego, jakiejś zmiany. Poszerzajmy swoje horyzonty żonglując modelami, szukając swojej drogi. To poprawi nam samopoczucie w jesienne wieczory i zbuduje nadzieję na kolejny udany sezon. Czego sobie i wam życzę. Pamiętajcie, do odważnych świat należy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.