Niedawno media obiegła informacja o węgierskiej motocyklistce, która musiała zapłacić w Austrii 2400 euro po kontroli jej zbyt głośnego Harleya-Davidsona, którym przyjechała na imprezę European Bike Week 2026. Policja zatrzymała także dowód rejestracyjny i tablicę motocykla. Warto tutaj zaznaczyć, że ta kwota była najprawdopodobniej zabezpieczeniem, a ostateczna kara zostanie ustalona dopiero w postępowaniu administracyjnym. Może wynieść nawet 10 tys. euro.
Do zdarzenia doszło w czasie European Bike Week 2026. Impreza odbywała się w dniach 8-13 września nad jeziorem Faaker See w austriackiej Karyntii. W jej trakcie policja prowadziła wzmożone kontrole motocykli, zwracając szczególną uwagę na zmodyfikowane układy wydechowe. Sprawa została opisana w grupie Harley-Davidson Club Hungary. Według relacji właścicielki kontrola jej Harleya trwała ponad pół godziny. Pomiar miał wykazać poziom hałasu wyższy o 10 dB od wartości wpisanej w dokumentach pojazdu.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
2400 euro i zatrzymana tablica
Motocyklistka została zobowiązana do wpłacenia na miejscu 2400 euro. Płatność przeprowadzono kartą. Dodatkowe 20 euro pobrano za drogową kontrolę techniczną. Policjanci zdjęli tablicę rejestracyjną i zatrzymali dowód rejestracyjny. Mieli jednak pozwolić właścicielce wrócić motocyklem do miejsca zakwaterowania w asyście patrolu. Dzięki temu nie musiała od razu zamawiać lawety.
Różnica wynosząca 10 dB nie jest drobnym odstępstwem. Skala decybelowa jest logarytmiczna. Wzrost o 10 dB oznacza dziesięciokrotnie większe natężenie dźwięku i jest zwykle odbierany przez ludzkie ucho jako mniej więcej dwukrotnie większa głośność.

To nie był właściwy mandat
Do sprawy odniosła się Komenda Policji Krajowej Karyntii. Jej rzecznik Matthias Kogelnig zaznaczył, że policja nie może ujawnić szczegółów trwającego postępowania. Wyjaśnił jednak, że kwota 2400 euro najprawdopodobniej nie była ostateczną grzywną.
Wszystko wskazuje na to, że chodziło o tzw. Sicherheitsleistung, czyli zabezpieczenie finansowe. Austriackie służby mogą pobrać je od cudzoziemca, jeżeli istnieje ryzyko utrudnionego wyegzekwowania późniejszej kary. Wpłacona suma zostanie rozliczona po zakończeniu postępowania.

Nie można więc jeszcze stwierdzić, że właścicielka Harleya dostała mandat w wysokości 2400 euro. Ostateczną karę ustali właściwy organ administracyjny. Weźmie pod uwagę zakres modyfikacji, wynik pomiaru, stan motocykla oraz przepisy, które zostały naruszone.
Jaka kara grozi za zbyt głośny wydech w Austrii?
Austriacka ustawa o pojazdach silnikowych, czyli Kraftfahrgesetz, nie przewiduje jednej, sztywnej kwoty za każdy zbyt głośny wydech. Wysokość grzywny zależy od sposobu zakwalifikowania wykroczenia oraz jego okoliczności.
Zgodnie z paragrafem 134 KFG za naruszenie przepisów tej ustawy może zostać nałożona kara sięgająca 10 tys. euro. To maksymalny ustawowy wymiar, a nie automatyczna stawka za przekroczenie dopuszczalnego hałasu. Osobny przedział przewidziano dla celowego powodowania hałasu. Chodzi między innymi o wywoływanie kontrolowanych wystrzałów z wydechu lub gwałtowne upuszczanie ciśnienia w układzie dolotowym. W takich przypadkach kara wynosi od 300 do 10 tys. euro.

W zwykłej sprawie dotyczącej przerobionego albo uszkodzonego wydechu nie ma prostego przelicznika: określona liczba decybeli nie oznacza automatycznie konkretnej kwoty. Kara może być znacznie niższa od ustawowego maksimum. Jeżeli stwierdzono kilka odrębnych naruszeń, ich skutki finansowe mogą się jednak sumować.
Kiedy policja może zabrać tablicę?
Austriackie przepisy pozwalają przeprowadzić kontrolę pojazdu bezpośrednio na drodze. Jeżeli nadmierny hałas jest skutkiem niedozwolonej przeróbki, niezatwierdzonych części albo uszkodzenia, policja może zatrzymać dowód rejestracyjny i tablicę. Dzieje się tak, gdy stan pojazdu zostanie uznany za stwarzający bezpośrednie zagrożenie.
Według informacji przekazanych przez karintyjski garnizon przekroczenie dopuszczalnej wartości o więcej niż 12 dB bezwzględnie kwalifikuje się jako poważna wada techniczna. Nie oznacza to jednak, że przy różnicy wynoszącej 6 czy 10 dB policja nie może zatrzymać dokumentów. Decyzja zależy również od rodzaju przeróbki i ogólnego stanu pojazdu.

Samo oznaczenie na tłumiku może nie wystarczyć
W Austrii akcesoryjny układ wydechowy powinien mieć odpowiednią homologację. W niektórych przypadkach konieczne jest również wpisanie modyfikacji do dokumentów pojazdu. ÖAMTC, austriacki automobilklub, zaleca wożenie ze sobą dokumentu potwierdzającego europejską homologację zastosowanego elementu.
Homologowany tłumik również może stać się niezgodny z przepisami. Stanie się tak po usunięciu dB killera, zmianie jego konstrukcji albo zamontowaniu układu w konfiguracji innej niż objęta homologacją. Znaczenie ma rzeczywisty stan motocykla podczas kontroli, a nie wyłącznie znak wybity na obudowie tłumika.
Jak odzyskać dokumenty i tablicę?
Właściciel zatrzymanego motocykla musi przywrócić go do stanu zgodnego z przepisami. Następnie powinien uzyskać potwierdzenie z uprawnionego warsztatu lub stacji kontroli. Z takim dokumentem może wystąpić do austriackiego organu o zwrot tablicy i dowodu rejestracyjnego.
Warto zrobić to jak najszybciej. Jeżeli dokumenty nie zostały jeszcze odesłane do kraju wystawienia, ich odzyskanie w Austrii może potrwać krócej. Do kosztów całej sprawy mogą dojść naprawa motocykla, dodatkowe badanie techniczne, transport oraz obsługa prawna.
