PoradyMotocykl w leasingu firmowym. Jak przejąć umowę prywatnie albo oddać ją przed...

Motocykl w leasingu firmowym. Jak przejąć umowę prywatnie albo oddać ją przed końcem

-

Sezon się kończy, a w głowie siedzi już nowy motocykl. Kłopot w tym, że obecny jeździ w leasingu i do końca umowy zostało 30 rat. Wyjść jest kilka i nie każde kosztuje tyle samo.

Jak wcześniej wyjść z umowy leasingu

Pierwsza droga to przedterminowe zakończenie leasingu. Płacisz od razu wszystkie pozostałe raty, zwykle pomniejszone o część odsetek, do tego cenę wykupu i opłatę manipulacyjną, która w wielu firmach leasingowych wynosi 750 zł netto. Motocykl jest wtedy twój i możesz go sprzedać, ale potrzebujesz całej kwoty naraz.

Można też dotrwać do końca, wykupić motocykl i dopiero wtedy sprzedać. Najprościej, tylko że niczego to nie przyspiesza.

Zostaje cesja, czyli przekazanie umowy innej osobie albo firmie. Nowy użytkownik płaci kolejne raty i na końcu wykupuje motocykl, a ty dostajesz od niego odstępne za to, co już wpłaciłeś. Na zmianę musi zgodzić się leasingodawca.

Czy umowę firmową może przejąć osoba prywatna

Może, ale nie w każdej firmie leasingowej. Część leasingodawców przenosi umowę na konsumenta i przy okazji zmienia ją na leasing konsumencki, część odmawia, a w niektórych umowach konsumenckich cesja jest w ogóle zakazana. Przed wystawieniem ogłoszenia zapytaj opiekuna wprost, czy zgodzą się na przejmującego bez działalności gospodarczej.

Dla prywatnego przejmującego zmienia się rachunek. Nie odliczy VAT od rat, więc realnie płaci je w kwocie brutto. Jeśli zbywca jest czynnym podatnikiem VAT, za odstępne wystawi fakturę z VAT 23%. Wymagane dokumenty i najczęstsze powody odmowy zebrano w poradniku o tym, jak wygląda cesja leasingu na osobę prywatną.

Co jest inne przy motocyklu niż przy aucie

Sezon. Chętnych na motocykl jest najwięcej wiosną. Ogłoszenie wystawione w listopadzie może wisieć do marca, a zbywca, który nie chce płacić rat za sprzęt stojący w garażu, częściej schodzi wtedy z odstępnego. Dla przejmującego to dobry moment na negocjacje.

Akcesoria. Kufry, gmole, wydech czy podgrzewane manetki mogły być na fakturze leasingowej i wtedy należą do leasingodawcy, ale równie dobrze mogły zostać dokupione prywatnie. Spiszcie to w protokole, żeby po cesji nie było sporu, co zostaje przy motocyklu.

Stan techniczny. Drobnej gleby w garażu i szlifu na dekielku nikt nie zgłasza ubezpieczycielowi, więc obejrzyj motocykl dokładnie, najlepiej z kimś, kto zna model. Jeśli wydech nie jest seryjny, sprawdź jego homologację.

Ubezpieczenie. Leasingodawca zwykle wymaga AC przez cały okres umowy. Po cesji polisę trzeba przenieść albo kupić nową, a ochrona GAP zbywcy najczęściej wygasa z dniem przekazania umowy.

Formalności i koszty

Wniosek o cesję składa zbywca, a przejmujący dokłada dokumenty do oceny zdolności. Decyzja zapada po kilku dniach, czasem dopiero po kilku tygodniach. Firmy leasingowe biorą za zgodę na cesję od kilkuset złotych do około 2 300 zł netto, zależnie od tabeli opłat. Kto je pokrywa, ustalcie, zanim padnie pierwsza kwota odstępnego.

Motocykla nie przerejestrowujecie, bo jego właścicielem nadal jest firma leasingowa. Zmienia się użytkownik w umowie, a dowód rejestracyjny na siebie przejmujący dostanie dopiero po wykupie.

Kiedy cesja nie ma sensu

Gdy do końca umowy zostało kilka rat. Wtedy taniej i szybciej jest dotrwać, wykupić motocykl i sprzedać go jak każdy inny. Cesja opłaca się najbardziej mniej więcej w połowie umowy: zbywca odzyskuje część wpłaconych pieniędzy, a przejmujący dostaje sprzęt z udokumentowaną historią bez wykładania całej ceny.

Oferty cesji motocykli znajdziesz w zwykłych serwisach ogłoszeniowych i na stronach poświęconych wyłącznie cesjom, takich jak TwojaCesja.pl. Niezależnie od miejsca zasada jest ta sama: żadnych pieniędzy przed zgodą leasingodawcy.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Artykuł sponsorowany
Artykuł sponsorowany
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas treści nastawionej jedynie na kliki, która nie wnosi niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami. Wchodzisz w to?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ