NajnowszeDo Albanii przez Portugalię. Triumphem Bonneville po marzenia

Do Albanii przez Portugalię. Triumphem Bonneville po marzenia

-

Portugalskie serca

Wanderer (8)Poranek wita mnie mokry i brzydki. Nocleg, jak się okazuje, jest jakieś 150 kilometrów od granicy z Hiszpanią. Całą drogę koło Zatoki Biskajskiej pada deszcz. Dopiero w Hiszpanii, w okolicach miejscowości Vitoria rozpogadza się całkowicie. W jednym z ostatnich miasteczek we Francji, tuż przed granicą z Hiszpanią jedząc śniadanie w przydrożnym sklepie przy stoliku wystawionym na zewnątrz, zaprzyjaźniam się z pewnym Serbem imieniem Thomas.

Opowiada, że już prawie 50 lat mieszka w tym miasteczku. Bardzo miły gość. Chce mnie ugościć jak może – kupuje drugą kawę, przy której miło spędzamy czas na porannej rozmowie i Coca-Colę na drogę. Wymieniamy się numerami telefonów. Chce żebym się jeszcze kiedykolwiek do niego odezwał, a jeślibym wracał przypadkiem tą samą drogą, to żebym go odwiedził.

Wanderer (9)Północna część Hiszpanii to obszary górzyste lub typowo rolnicze z przewagą upraw słonecznika lub widokami pustych rżysk po wyciętym już o tej porze zbożu. Koło południa upal zaczyna się robić nieznośny. Mijam pojedyncze wioski i opuszczone gospodarstwa, kraj trochę przypomina mi Meksyk widziany w telewizji. Wybieram opcje dróg z dala od autostrad. Kiedy po dwóch godzinach orientuję się, że moja nawigacja głupieje, a z moich map wynika, że kręcę się ciągle wokół miasta Valadolid zmieniam decyzję i do Portugalii podążam już autostradami. Wieczorem podziwiam Porto oraz Ocean Atlantycki. Postanawiam zanocować na polu namiotowym w miejscowości Espino niedaleko Porto. Nareszcie cywilizacja, prysznice…

Wanderer (10)Następnego dnia postanawiam zrobić dzień „techniczny” i pocieszyć się okolicą i oceanem. Dzień spędzam głównie na leżeniu na plaży i wieczorem czuję tego skutki. Naciągam i smaruję łańcuch oraz podciągam sakwy boczne bo pod ciężarem wożonego dobytku i jeździe w deszczu we Francji skóra jest wyciągnięta i istnieje ryzyko że sakwy uwędzą się od tłumików.

Dzisiejszy przebieg wynosi nie więcej niż kilkanaście kilometrów. Tego dnia zaprzyjaźniam się z chłopakiem z Holandii, który z biletem na pociąg podróżuje sobie z namiotem. Był parę dni w Hiszpanii, a teraz przyjechał pociągiem do Porto. Gadamy o życiu ze dwie godziny. Częstuję go piwkiem, a on chce mnie w rewanżu uraczyć kolacją, ale będąc już wcześniej po sytym posiłku na mieście odmawiam grzecznie.

Wanderer (11)Tego dnia wcześniej również przydarza mi się przesympatyczna historia ukazująca, że Portugalczycy są bardzo gościnnym i sympatycznym narodem. W restauracji chcę zamówić coś do jedzenia, a że pora jest zbyt wczesna na główne posiłki, usiłuję zamówić cokolwiek. Znienacka całkiem spontanicznie zostaję zauważony i zaproszony do stołu przez biesiadującą tam grupę kilkunastu Portugalczyków. Pytają skąd i dokąd jadę, doradzają co jest dobre i osiągalne o tej porze do jedzenia oraz chcę żebym wzniósł z nimi toast winem. Jako kierowca tego uczynić nie mogę, do czego oni podchodzą z pełnym zrozumieniem i toast odbywa się sokiem.

W podziękowaniu za tak mile przyjecie stawiam im kolejną butelkę dobrego wina, na co oni w dowód wdzięczności kolejno wstają od stołu podchodzą, dziękują mi i życzą udanej podroży. To bardzo miły to akcent, którego nigdy nie zapomnę.
Dzień kończy się bardzo przyjemnie. Noc jest ciepła i gwiaździsta. Postanawiam jutro rano jechać dalej. Przynajmniej skóra odpocznie po opalaniu.

Wanderer (12)

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Motovoyager
Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas artykułów nastawionych jedynie na kliki, nie wnoszących niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

13 KOMENTARZE

  1. Witam ziomala. Ja mieszkam w Glasgow. W przyszlym roku rowniez planuje swoja samotna podroz. Swietnie to opisales i wiele przezyles. Jak bedziesz kiedys przelatywal przez Glasgow to zapraszam.

  2. Dziekuje wszystkim za pozdrowienia.
    Chcialbym skorzystac z okazji i rowniez wszystkich Was pozdrowic, oraz zyczyc Wam zdowych radosnych Swiat Bozego Narodzenia oraz szczesliwego nadchodzacego roku 2015, aby spelnily sie w nim wszystkie Wasze marzenia oraz abyscie mogli zrealizowac wszystkie Wasze plany podroznicze.
    Pozdrawiam rowniez serdecznie Redakcje.
    Wesolych Swiat!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ