NajnowszeDo Albanii przez Portugalię. Triumphem Bonneville po marzenia

Do Albanii przez Portugalię. Triumphem Bonneville po marzenia

-

Albania na szybko

Budzę się rano, piję poranną kawę z gościem z recepcji i ruszam w drogę. Albania urzeka prostota i wolnością. Tu nikt nikomu niczego nie nakazuje jak w UE. Albańczycy bardzo lubią anglojęzycznych turystów. Po drodze mijam setki własnoręcznie przerobionych pojazdów, motocyklistów bez kasków, straganów z owocami, warsztatów naprawy rowerów i innych dowodów własnej przedsiębiorczości nie dorzynanych tak podatkami i kontrolami jak w UE. Tu jest po prostu jeszcze normalnie.

Pomimo że Albania jest niewielkim krajem, to trudno ją przejechać wzdłuż w jeden dzień z powodu niewielkiej średniej prędkości. Właśnie to dodaje jej uroku. Wszędzie gdziekolwiek się zatrzymuję spotyka mnie bardzo miłe przyjęcie i zainteresowanie. Po drodze gubię gdzieś śrubę mocującą osłonę łańcucha. Odkręca się sama. Osłona trzyma się tylko na jednej pobrzękując czasami. Zatrzymuję się na stacji, pytam pana z obsługi czy czasami nie ma śrubki – pokazuję palcami jej wielkość – o taka. Pan zaraz gdzieś leci zostawiając stację samą, po chwili wraca z kilkoma w ręce. Dobieram jedną, jest jak ulał. Chcę mu zapłacić, ale nie ma mowy, pan dumny i szczęśliwy że mógł pomóc. Co za wspaniali i spontaniczni ludzie!

Wanderer (49)Dokręcam, dziękuję i jadę dalej. Zaczynam się zastanawiać nad planem podroży. Czy spędzić tu jeszcze parę dni czy jechać dalej. Wiem ze w Chorwacji w tym samym czasie będzie odpoczywać moja siostra z rodziną. Tak rzadko się widujemy. Mam okazję się z nimi spotkać. Postanawiam, że jadę dalej. Do Albanii wrócę w przyszłym roku na dłużej, wtedy będę miał czas zjechać ja wzdłuż i wszerz i odwiedzić poznanych tu ludzi. Kieruję się wiec w stronę granicy z Czarnogórą w Murriqan i przekraczam ją bardzo sprawnie, poproszony o przejazd chodnikiem dla pieszych.

Wanderer (52)Na granicy dziesiątki Cyganów z dziećmi na rękach i dzieciaków w rożnym wieku żebrzą o pieniądze. Są natarczywi. Pogranicznicy muszą ich przepędzać, bo oblepiają samochody czekające w kolejce na odprawę nie dając ludziom w środku żadnych szans.

Czarnogóra to ciekawy kraj warty dłuższych odwiedzin. Granicę czarnogórsko-chorwacką mijam równie sprawnie co albańską, podobnie kolejną chorwacko-bośniacką. Kończę drogę o zmierzchu w okolicach Primosten śpiąc na dziko w namiocie.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Motovoyager
Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas artykułów nastawionych jedynie na kliki, nie wnoszących niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

13 KOMENTARZE

  1. Witam ziomala. Ja mieszkam w Glasgow. W przyszlym roku rowniez planuje swoja samotna podroz. Swietnie to opisales i wiele przezyles. Jak bedziesz kiedys przelatywal przez Glasgow to zapraszam.

  2. Dziekuje wszystkim za pozdrowienia.
    Chcialbym skorzystac z okazji i rowniez wszystkich Was pozdrowic, oraz zyczyc Wam zdowych radosnych Swiat Bozego Narodzenia oraz szczesliwego nadchodzacego roku 2015, aby spelnily sie w nim wszystkie Wasze marzenia oraz abyscie mogli zrealizowac wszystkie Wasze plany podroznicze.
    Pozdrawiam rowniez serdecznie Redakcje.
    Wesolych Swiat!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ