Ducati coraz mocniej wjeżdża w teren. Po crossowym Desmo450 MX przyszła pora na Desmo450 EDS, czyli pierwszy współczesny motocykl enduro marki z Borgo Panigale. To nie jest tylko cross z lampą i większym bakiem. Ducati przygotowało maszynę z inną charakterystyką silnika, zmienionym podwoziem, zawieszeniem opracowanym z Shową i Antoine Meo oraz elektroniką, której w tej klasie dotąd nie widzieliśmy.
Ducati Desmo450 EDS to kolejny krok włoskiej marki w stronę sportowego off-roadu. Nowy model bazuje technicznie na Desmo450 MX, ale został przebudowany pod zupełnie inne zadanie. Enduro wymaga większej elastyczności, lepszej trakcji, pracy na niskich prędkościach i odporności na długą jazdę w zmiennym terenie. Dlatego Ducati nie ograniczyło się do kosmetyki.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
Najważniejszym wyróżnikiem pozostaje jednocylindrowy silnik Desmo450 o pojemności 449,6 cm³ z desmodromicznym rozrządem. W wersji EDS jednostka została przeprojektowana pod płynniejsze oddawanie mocy i mocniejszy środek obrotów. Zastosowano m.in. mniejszą przepustnicę 42 mm, inne wałki rozrządu, tłok o niższym stopniu sprężania, zmieniony układ wydechowy oraz cięższy układ korbowy i koło zamachowe. Efekt ma być prosty: łatwiejsza kontrola na technicznych podjazdach, korzeniach, kamieniach i wolnych odcinkach.

Cross z dodatkami? Nie, to enduro!
Desmo450 EDS dostało sześciobiegową skrzynię z przełożeniami dobranymi pod jazdę enduro. Pierwszy bieg jest krótszy, żeby ułatwić jazdę w trudnym terenie, natomiast szósty wydłużono z myślą o szybszych odcinkach i dłuższych przelotach. Do tego dochodzi bardziej przyjazne sprzęgło, które ma zmniejszać zmęczenie kierowcy.
Zmieniło się także chłodzenie. Chłodnice w kształcie rombów mają o 6,5% większą powierzchnię chłodzącą niż klasyczne rozwiązanie, a elektryczny wentylator pomaga utrzymać stabilną temperaturę podczas wolnej, technicznej jazdy. Standardem są również osłony dłoni, osłony silnika oraz wzmocnione pokrywy alternatora i sprzęgła.

Zbiornik paliwa ma 8,5 litra pojemności i jest przezroczysty, więc poziom paliwa można kontrolować jednym spojrzeniem. Ducati podkreśla też smukłą ergonomię, przeprojektowane boczki i kanapę. Koła mają typowy dla enduro rozmiar: 21 cali z przodu i 18 cali z tyłu. Fabrycznie zastosowano opony Metzeler Six Days Extreme.
Podwozie według recepty mistrza świata
Aluminiowa rama obwodowa wywodzi się z modelu Desmo450 MX, ale została dostosowana do wymagań enduro. Ducati zmieniło mocowania silnika, żeby uzyskać inną sztywność. Sama konstrukcja waży poniżej 9 kg i składa się zaledwie z 11 elementów, czyli według producenta z około połowy liczby części stosowanych u konkurencji.

Za zawieszenie odpowiada Showa. Z przodu pracuje w pełni regulowany widelec upside-down 49 mm ze skokiem 310 mm i powłoką Kashima. Z tyłu zastosowano w pełni regulowany amortyzator Showa ze skokiem 301 mm. W pracach nad ustawieniami uczestniczył Antoine Meo, wielokrotny mistrz świata enduro. Zawieszenie ma być bardziej miękkie niż w crossowym MX, lepiej wybierać kamienie i korzenie oraz dawać większą pewność na wolnych, technicznych fragmentach.
Układ hamulcowy przygotowano z Brembo. Z przodu pracuje dwutłoczkowy zacisk pływający i tarcza Galfer 260 mm. Z tyłu zastosowano jednotłoczkowy zacisk i tarczę 240 mm. Klocki dobrano pod modulację potrzebną w enduro, a nie pod agresywną charakterystykę typową dla motocrossu.

Elektronika w wyczynowym enduro
Najciekawszy element kryje się w akcesoryjnym zestawie wyścigowym Ducati Performance. Po jego instalacji Desmo450 EDS może być wyposażony w Ducati Traction Control, Launch Control, Engine Brake Control, dwa tryby jazdy, dwa tryby mocy oraz quickshifter. To wyposażenie nie jest standardem, ale stanowi mocny sygnał, w którą stronę Ducati chce rozwijać terenowe motocykle.
Kontrola trakcji ma działać inaczej niż proste systemy spotykane w off-roadzie. Ducati deklaruje, że DTC analizuje rzeczywisty poślizg tylnego koła i potrafi rozpoznać sytuacje, w których nie powinno ingerować, na przykład podczas skoków. Kierowca może też tymczasowo wyłączyć system lekkim naciśnięciem dźwigni sprzęgła. Potem kontrola trakcji aktywuje się ponownie automatycznie.

Ustawienia elektroniki można konfigurować przez aplikację Ducati X-Link, łączącą się z motocyklem przez moduł Wi-Fi. W tej samej aplikacji dostępne są również informacje dotyczące serwisu.
Serwis zależny od stylu jazdy
Ciekawie rozwiązano temat przeglądów. Ducati zastosowało adaptacyjny harmonogram obsługi, który bierze pod uwagę realne obciążenie silnika. System analizuje parametry pracy, warunki użytkowania i rodzaj nawierzchni, a następnie oblicza zużycie jednostki.
Lżejsze przeglądy „MID”, obejmujące m.in. wymianę tłoka i kontrolę luzów zaworowych, przewidziano co 90–120 godzin. Pełny serwis „FULL”, czyli kompleksowy remont silnika, ma wypadać co około 180–240 godzin. Ostateczny interwał zależy jednak od sposobu użytkowania. Zawodnik katujący motocykl dostanie więc inną rekomendację niż amator jeżdżący spokojniej.

Ducati wchodzi w enduro na poważnie
Desmo450 EDS nie jest motocyklem drogowym i nie jest przeznaczony do ruchu po drogach publicznych. To wyczynowa maszyna enduro, przygotowana dla zawodników i zaawansowanych amatorów, ale z założenia mająca być bardziej przyjazna niż typowy sprzęt robiony wyłącznie pod profesjonalistów.
Najważniejsze jest jednak coś innego. Ducati nie pokazuje tu ciekawostki ani jednorazowego eksperymentu. Desmo450 EDS oznacza, że marka z Borgo Panigale chce realnie wejść do świata sportowego off-roadu. I robi to po swojemu: z desmodromicznym rozrządem, aluminiową ramą, dopracowanym zawieszeniem oraz elektroniką, która może mocno namieszać w klasie enduro.
Ducati Hypermotard 698 Mono Nera – włoski łobuz w nowych barwach
