Chcesz skuter? Proszę bardzo, a może moped stylizowany na klasyka? Yamaha Nouvo czy Honda Dream są najpopularniejsze. Lokalne prawo ogranicza dostęp do motocykli powyżej 175 cm3. Na zakup takiego trzeba mieć pozwolenie, a aby się o nie starać – stały pobyt.
Wypożyczyć czy kupić?
Proste. Jedziesz na miesiąc – kup, chyba, że nie szkoda ci 70 -100 dolarów, wtedy wypożycz, zaoszczędzisz czas na zakupach i sprzedaży. Za podstawowy sprzęt, wspomniany wcześniej zapłacisz 250-300 dolarów (1000-1200 zł). Chcesz coś nowszego lub spoza podstawowej gamy? Licz się z cenami porównywalnymi z tymi u nas. Za używane chińskie enduro 150 cm3 będziesz musiał wyłożyć 700 dolarów (2800 zł) lub powyżej 1000 dolarów (4000 zł) za nowe.
Najtańszy model z dużym prawdopodobieństwem odsprzedasz później za tyle samo za ile go kupiłeś. Taniej będzie w Hanoi, drożej w Ho Chi Minh. Nie masz czasu? Handlarze zaoferują natychmiastowy odkup mniej więcej 70 USD poniżej wartości. Zarówno w Hanoi, jak i Sajgonie znajdziesz dzielnice turystyczne, gdzie warsztatów oferujących motocykle nie brakuje.
Możesz przejrzeć ogłoszenia w internecie i kupić bezpośrednio od kogoś, kto właśnie kończy swoją przygodę. Co lepsze? Nie ma reguły. Handlarz będzie sprzedawać ci stek bzdur i musisz samemu ocenić stan techniczny pojazdu. Porównując go do naszych standardów z reguły będzie to sprzęt nienadający się do jazdy lub w stanie rozpadu. Zapomnij o stanie licznika czy wyglądzie motocykla, wsłuchaj się w silnik, sprawdź skrzynię biegów. Nie martw się – kompletny remont silnika czy całkowity serwis rzadko przekroczy 50 dolarów. W przypadku zakupu od użytkownika są szanse, że większość usterek została już wyeliminowana, ale może być wręcz odwrotnie, sprzęt właśnie dogorywa.
Wypożyczenie
Sprzęt możesz wypożyczyć po stawce dniowej, powyżej tygodnia lepiej ustalić konkretną kwotę za cały okres. Bez problemu wypożyczysz pojazd nawet na miesiąc. Wyjechać możesz z Hanoi, a zwrócić w Sajgonie. Kaucja wyniesie 300-500 dolarów (1200-2000 zł), z czego potrącony zostanie koszt wypożyczenia – od 100-150 dolarów (400-600 zł) za miesiąc korzystania z najprostszego, podstarzałego modelu.
W przypadku długoterminowego najmu wszystkie naprawy są w Twojej gestii.
Naprawy są tanie, a przydrożne warsztaty spotkasz co kilka kilometrów, rzadko będzie to więcej niż 10. Kompletny serwis pozakupowy, w tym wymiana oleju, napędu, okładzin hamulcowych (nie licz na hamulce tarczowe w tanich modelach), łożysk kół i główki ramy nie przekroczy łącznie 30 dolarów (120 zł), jeśli mechanik żąda więcej prawdopodobnie próbuje cię naciągnąć. Olej w tych małych, wysilonych silnikach zaleca się wymieniać co 500 km – koszt 5 dolarów (20 zł).
Papierologia
Wspominałem o międzynarodowym prawie jazdy. W naszym przypadku przez blisko miesiąc jazdy po Wietnamie nie mieliśmy żadnej kontroli policyjnej, jednak słyszeliśmy od znajomych, że w nadmorskich miejscowościach turystycznych na południu policja urządza polowanie na obcokrajowców bez ważnego prawa jazdy.
Mandat to wyjściowo nawet 100 dolarów, kwota ostateczna zależy jednak od umiejętności negocjacyjnych. Od 2015 r. międzynarodowe prawo jazdy jest uznawane oficjalnie, jednak może zdarzyć się, że lokalna policja będzie próbowała wymusić łapówkę za brak wietnamskiego papieru.
Dokumentem własności pojazdu jest niebieski dowód rejestracyjny tzw. Blue Card. W praktyce w dowodzie widnieją dane pierwszego właściciela, a blachy są dożywotnie. Przy przekazywaniu własności dowód podąża za pojazdem, nikt nie bawi się w przerejestrowywanie. Obowiązkowego OC nie ma.
Bezpieczeństwo
Kolizje zdarzają się stosunkowo rzadko, jak na miliony pojazdów poruszające się po drogach. Prawdę mówiąc zagrożeniem możesz być ty sam. Ruch jest stosunkowo wolny, bardzo płynny, unika się gwałtownego hamowania, a po prostu omija. Manewrów się nie sygnalizuje. Jazda pod prąd nie jest rzadkością. Jadący przed tobą w ogóle nie kontroluje tego, co dzieje się za nim, więc to na tobie spoczywa cała odpowiedzialność za to, co przed tobą.
Samochodów osobowych jest bardzo mało. Najczęściej mają osobny pas. Na głównej drodze – Highway 1, szczególnie w okolicach miast portowych natężenie ruchu ciężarówek jest dość duże. Wiele sytuacji drogowych będzie frustrujących, jednak poczucie niebezpieczeństwa nie powinno przysłonić radości z jazdy.
Zadbaj o ubezpieczenie kosztów leczenia. Dla świętego spokoju możesz rozejrzeć się za osobistym OC, która pokrywa też szkody w wypadku zdarzeń komunikacyjnych.
Koszty
Lot i pojazd już podliczyliśmy. Podstawowy hotel, jednak o dość przyzwoitym standardzie (klimatyzacja, Wi-Fi, TV) to koszt rzędu 10-12 dolarów (40-50 zł) za pokój. Pojęcie czystości jest postrzegane nieco inaczej, ale to Azja, trzeba przywyknąć. Jedzenie im dalej od atrakcji turystycznych tym tańsze. Średnio 10 dolarów na dzień na osobę wystarczy, przy czym raz będzie to 5, a raz 15. Na prowincji miska popularnej zupy Pho będzie kosztowała poniżej dolara.
Lubisz być blisko natury? Weź namiot. Na południowym wybrzeżu powstaje coraz więcej pól namiotowych i campingów, zlokalizowanych z reguły w niesamowitych miejscach tuż przy samej plaży. Chcesz przedłużyć sobie sezon motocyklowy i przeżyć przygodę? Nic prostszego, szukaj biletów do Wietnamu. Reszta jest naprawdę prosta.
<

Jakbyście mogli to rozpropagujcie SUPER FESTIWAL (unikat w skali kraju)https://www.facebook.com/theartofride/photos/a.212361178868351.39932.168228993281570/791670704270726/?type=3