Od 28 października motocykle i quady zaparkowane w strefie płatnego parkowania w Oświęcimiu będą objęte opłatami. To decyzja lokalna, ale może skłonić kolejne samorządy do podobnego kroku. Oby nie stało się to powszechną praktyką. Warto przy tym pamiętać, że nie każdy skuter podlega tym samym zasadom.
Nie każdy skuter jest motocyklem
W potocznym języku „skuter” opisuje wygląd pojazdu. Przepisy rozróżniają jednak motorower i motocykl. Motorower to pojazd, którego konstrukcja ogranicza prędkość do 45 km/h, z silnikiem spalinowym o pojemności do 50 cm³ albo elektrycznym o mocy do 4 kW. Jest wyłączony z definicji pojazdu silnikowego, a więc nie jest też pojazdem samochodowym, za którego postój pobiera się opłaty w strefie.
Skuter 125 cm³ jest natomiast zwykle zarejestrowany jako motocykl. Motocykl to pojazd samochodowy, więc w mieście, które pobiera opłaty od motocykli, jego kierowca może być zobowiązany do kupienia biletu. Liczy się prawna kategoria pojazdu, a nie to, czy ma przekrokową ramę i małe koła.
Wygląd może mylić
Niektóre motorowery mają z kolei sylwetkę typowo motocyklową, ale jeśli w dokumentach są zarejestrowane jako motorower, to właśnie ta kategoria ma znaczenie. Motorowery nie są pojazdami samochodowymi, dlatego nawet motorower, który wygląda jak motocykl, co do zasady nie podlega tej opłacie.
Oświęcim zmienia lokalne zasady
W Oświęcimiu od 28 października za postój motocykli i quadów w strefie trzeba będzie zapłacić według stawek obowiązujących samochody. Sama decyzja nie zmienia przepisów w całej Polsce. Stawki i ewentualne zwolnienia ustala lokalnie rada miasta — dlatego w innych miejscowościach zasady mogą być inne. Ustawa pozwala samorządom wprowadzać zerową stawkę dla wybranych użytkowników drogi, ale też nie nakazuje zwalniać motocykli z opłat.
Przed zaparkowaniem warto więc sprawdzić dwie rzeczy: kategorię pojazdu w dokumentach oraz zasady obowiązujące w konkretnej strefie. Skuter 50 cm³ może być motorowerem, a podobnie wyglądający skuter 125 cm³ — motocyklem. To właśnie ta różnica może zdecydować, czy będzie trzeba kupić bilet.
Nie tylko Oświęcim
W Polsce nie ma jednej zasady dotyczącej opłat za parkowanie motocykli. W Oświęcimiu, Bielsku-Białej, Częstochowie i Gdyni trzeba za nie płacić, ale wiele miast stosuje stawkę zerową — między innymi Warszawa, Poznań, Rzeszów, Gniezno, czy… Łeba. Oświęcim nie jest więc jedyny, ale jego decyzja wpisuje się w mniejszościowy model. O tym, czy za postój motocykla trzeba zapłacić, nadal decydują lokalne przepisy.
Parkowanie w strefie, ale poza wyznaczonymi miejscami
Sam znak D-44, informujący o wjeździe do strefy płatnego parkowania, nie oznacza jeszcze, że trzeba płacić za każde miejsce postoju w jej granicach. Opłata dotyczy stanowisk wyznaczonych do parkowania — potwierdził to Naczelny Sąd Administracyjny. Taką zasadę stosują również Gdynia, Częstochowa i Bielsko-Biała. Motocykl lub motorower zaparkowany legalnie na chodniku poza wyznaczonym stanowiskiem nie powinien więc podlegać opłacie SPP. Trzeba jednak sprawdzić znaki i lokalną organizację ruchu: w strefie zamieszkania albo strefie ograniczonego postoju parkować można wyłącznie w miejscach wyznaczonych.
W Oświęcimiu jest jednak ważny haczyk: część Starego Miasta objęta SPP leży jednocześnie w strefie zamieszkania, gdzie parkować wolno tylko w miejscach wyznaczonych. Na nieoznaczonym chodniku w tej części nie można więc po prostu stanąć — nawet jeśli nie byłoby podstaw do naliczenia opłaty SPP.
