Czy kierowca motocykla musi być w pełni zdrowy, by prowadzić swój pojazd? Odpowiedź na to pytanie dla wielu może okazać się kontrowersyjna, dla innych wprost przeciwnie, a brzmi, że… nie musi. Są jednak choroby, które, według prawa, nie pozwolą nam na zrobienie prawa jazdy i cieszenia się niezależnością jazdy motocyklem czy samochodem.

Lista chorób, które według obowiązujących norm prawnych, nie pozwalają na prowadzenie pojazdów – w tym motocykli – nie jest długa, a w wyjątkowych wypadkach osoba chorująca na jedną z nich może dostać pozwolenie na otrzymanie prawa jazdy. Wystarczy, że przejdzie pozytywnie testy i od uprawnionego lekarza otrzyma zaświadczenie o braku przeciwwskazań do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Choć zarówno cukrzyca, jak i padaczka znajdują się na liście, to prawidłowo prowadzone ww. choroby mogą nie dawać żadnych objawów (np. brak ataków padaczkowych), co poświadczone przez lekarza może wystarczyć do ubiegania się o prawo do jazdy. 

Przeczytaj koniecznie: Koszmar kategorii A, A1, A2 – brudna prawda o egzaminach na prawo jazdy

Choroby z poniższej listy nie tylko są przeszkodą w momencie próby uzyskania uprawnień do prowadzenia pojazdów silnikowych, nabycie ich może też spowodować odebranie już posiadanych od dawna, bezterminowo uprawnień do prowadzenia motocykli czy samochodów. Rzadziej ta sytuacja ma miejsce w przypadkach zwykłych kierowców, ale dość często przydarza się kierowcom zawodowym, którzy przechodzą okresowe badania lekarskie sprawdzające aktualny stan ich zdrowia. 

Nasz stan zdrowia to nasza odpowiedzialność. Stany ekstremalnie złego samopoczucia, czy braku kontroli nad własnym ciałem wywołane przewlekłymi chorobami mogą stwarzać zagrożenie w ruchu drogowym nie tylko dla nas, ale także dla innych użytkowników. Bezwzględnie nie powinniśmy bagatelizować objawów chorób z listy, nie ignorować złego stanu naszego zdrowia wsiadając za kierownicę motocykla czy samochodu. Hipoglikemia, drgawki, napady  padaczki, chwilowa utrata przytomności czy ostrości widzenia – wszystkie te objawy mogą doprowadzić do wypadku kierującego autem, a tym bardziej są groźne dla osób prowadzących motocykl. Osoba, która zauważyła u siebie tego typu objawy, powinna niezwłocznie skontaktować się z lekarzem w celu weryfikacji jej zdolności do prowadzenia pojazdów. Niestety realia są zupełnie inne i większość chorych bagatelizuje objawy chorób, co przyczynić się może do tragedii…

Przeczytaj koniecznie: Obowiązek corocznego egzaminu z teorii dla wszystkich kierowców?

Ubiegasz się o prawo jazdy? Te choroby i schorzenia powinny wykluczyć cię z grona kierowców lub utrudnić ci zdobycie uprawnień:

  • poważne schorzenia narządu wzroku,
  • poważne schorzenia narządu słuchu (w przypadku zawodowych kierowców),
  • niektóre schorzenia nerek (ostra niewydolność nerek),
  • niektóre schorzenia narządu równowagi, które objawiają się np. napadowymi zawrotami głowy,
  • niektóre schorzenia narządu ruchu (nie wykluczają one możliwości prowadzenia odpowiednio dostosowanych do stanu zdrowia pojazdów),
  • niektóre schorzenia serca i układu naczyniowego (np. wszczepiony rozrusznik serca, arytmia, choroba niedokrwienna serca),
  • cukrzyca,
  • niektóre schorzenia neurologiczne (np. padaczka, zaburzenia świadomości, tętniak mózgu),
  • choroba alkoholowa,
  • choroby psychiczne,
  • uzależnienie od leków lub narkotyków.

Do listy dopisać można również schorzenia, które wymagają ciągłego przyjmowania leków wpływających na zdolności psychomotoryczne pacjentów. W przypadku wystąpienia tego typu schorzeń, kandydat na kierowcę może nie zostać dopuszczony do kursu na prawo jazdy/egzaminu, a posiadacz prawa jazdy może je stracić.

Każdy przypadek kliniczny jest jednak sprawą indywidualną i osoby przewlekle chore, których choroba jest w fazie zaniku i nie daje objawów, mogą zostać dopuszczone do egzaminu, a prawo jazdy może zostać im wydane na czas określony. Stan zdrowia takiej osoby może być kontrolowany przez coroczne badania lekarskie, od których wyniku zależeć będzie utrzymanie uprawnień. 

materiał źródłowy: zdrowie.wprost.pl

 



2 KOMENTARZE

  1. Prosze o pomoc,porade.Mieszkam w norwegji od 12lat,od 7,jestem po operacji i faszerowany Oxicontina.Rok temu z bolu przygryzlem sobie jezyk a 19 grudnia posliznalem sie i rozciolem czolo.Lekarka w szpitalu za moimi plecami wyslala wniosek o odebranie mi prawa jazdy na 5 lat, bo moge miec epilepsje.Mialem badania kilka miesiecy wczesniej i trzy tygodnie przed rozbiciem glowy i niczego nie znaleziono.Moj lekarz napisal odwolanie na to pismo,leczy mnie od 7 lat i wie o maim zdrowiu wszystko,powiedzial ze to absord.Powiedzcie jak lekarka niebedaca NEUROLOGIEM,morze wydac w ciagu 5 minut opinie bez konkretnych badan,wbrew innym opiniom.Czy ich nie obowiazuja przepisy miedzynarodowe,czy EU.Czy niema paragrafuw artykulow na ten temat.Prosze o pomoc,rade.Na MSZ nie ma co liczyc tak samo jak na polskich adwokatow pracujacych w norwegji,Oni wykonuja polecenia pracodawcow,a nie by pomagac krajanom.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.