Przed wami kolejna, siódma publikacja z serii artykułów o sportowej jeździe motocyklem! Tym razem postanowiłem wziąć na tapet temat sprzętowy, zagadnienie opon, które są chyba najważniejszym elementem motocykla, zapewniającym bezpieczną i szybką jazdę. 

autor: Mateusz Stanisławski – Matthewsmoto

Jeżeli pierwszy raz trafiacie na mój artykuł, zachęcam was do przeczytania poprzednich publikacji, w których tłumaczyłem kwestie pokonywania zakrętów z otwartą przepustnicą gazuzagadnienie prawidłowej pracy ciałem na motocykluwyjaśniłem jak to jest, że motocykl skręcagdzie patrzeć podczas jazdy w zakręcie i jak wybrać optymalną nitkę przejazdujak to jest naprawdę z tym zejściem na kolano oraz jak hamować.

Pokaż mi swoje opony, a…

Mówią, że wygląd zużycia opony wiele może powiedzieć o motocykliście. Pokaż mi swoje opony, a powiem ci kim jesteś – chciałoby się powtórzyć klasyka. Mamy tylko dwa koła, a ich sumaryczna powierzchnia styku z asfaltem jest rozmiarów może dwóch kart kredytowych. Zatem olbrzymią wagę należy zwracać na stan, ciśnienie i odpowiedni dobór rodzaju opony do specyfiki jazdy.

Recenzja opon Pirelli, których do tej pory używałem

Wybór opon motocyklowych na rynku jest ogromny. Można dostać zawrotu głowy przeglądając ofertę producentów. Na forach motocyklowych ciągle pojawiają się pytania co kupić i czy ta konkretna opona będzie dla mnie właściwa? Ja skupiłem się na jednej marce, testując konkretne jej modele przez kilka sezonów i jeżdżąc w rozmaitych warunkach drogowych, jak też torowych. Używałem opon PirelliDiablo Rosso 2, Diablo Rosso 3, Supercorsa SP V2, Supercorsa SP V3 oraz Diablo Rosso Corsa 2. Szukałem dla siebie opon optymalnych, które dobrze spisują się w każdych warunkach na drodze, ale też będę mógł wyskoczyć na nich na tor. Żeby to, co napisze było miarodajne, podaję mniej więcej liczbę kilometrów, jakie przejechałem na poszczególnych gumach: Rosso 2 – 26 tys. km (motocykl o mocy 112 KM), Rosso 3 – 10 tys. km (motocykl o mocy 160 KM), Supercorsa SP V2 – 6 tys. km (motocykl o mocy 160 KM), Supercorsa SP V3 – 10 tys. km (motocykl o mocy 214 KM). Pirelli Rosso Corsa 2 – 1,5 tys. km (motocykl 214 KM)

Która z tych opon jest najbardziej uniwersalna, pewna i jeździło mi się na niej najlepiej?

Pirelli Supercorsa SP V2/V3

Każdej z tych gum można zaufać i pojechać naprawdę szybko w zakrętach, ale w związku z tym, że zakładam jazdę droga/tor 50% do 50%, czyli właściwie sportową, opona taka jak Supercorsa SP (V2 czy V3) nie zawsze dobrze spisywała się na drodze, zwłaszcza w niskich temperaturach, czyli takich poniżej 15 stopni Celsjusza. Doprowadzenie jej do bezpiecznej temperatury użytkowania często zajmowało dłużej niż powinno i trzeba było bardzo uważać, zwłaszcza w początkowej fazie każdej wycieczki.

Na torze opona świetna, ale ma jeden mankament – w gorące dni, na małym obiekcie torowym, kiedy to guma nie chłodzi się na długich prostych, ma tendencje do gorącego rozdarcia, czego doświadczyłem kilka razy (ciśnienia torowe według zaleceń producenta Pirelli 1,6-1,8 Barów na zimno). Jedynym ratunkiem było podniesienie ciśnienia, żeby zmniejszyć powierzchnię styku opon z asfaltem i tym samym wyeliminować gorące rozdarcia. Oczywiście przy średnim tempie, np. 1 min 5 s na torze Łódź, rozdarcia nie pojawiały się, problem zaczynał się dopiero przy tempie 1 min 4 s i poniżej. Według mnie te opony są po prostu za miękkie na mały tor i upalne dni, natomiast przyczepność ich jest świetna i zdecydowanie na większym torze spiszą się lepiej (mówię o zużyciu).

Pirelli Diablo Rosso 2

Na tej gumie przelatałem najdłużej (nie było jeszcze wtedy na rynku np. Rosso 3). Opona bardzo uniwersalna i pewna. Dobrze radzi sobie z niskimi temperaturami powietrza i asfaltu. Można na niej wyskoczyć również na tor. ale jej lepszym środowiskiem jest droga. Żywotność zależy od stylu jazdy (tylna wystarczała na ok 6 tys. km). Motocykl o średniej mocy 112 KM rzadko doprowadza te opony do kapitulacji, zdecydowanie polecam do słabszych motocykli.

Pirelli Diablo Rosso III


Przejechałem na nich ok 10 tys. km zarówno w jeździe miejskiej, górskiej, jak też po torach szybkich i małych, takich jak Tor Łódź. Zacznę od wrażeń podczas jazdy miejskiej. Opony są na tyle uniwersalne, że można na nich jeździć podczas każdej pogody. Zarówno śnieg z deszczem i deszcz nie były mi obce i opony nie zawiodły mnie – oczywiście podczas rozsądnej jazdy, dostosowanej do warunków.. Takiego przemieszczania się z punktu A do B podczas kiepskiej pogody nie trzeba się obawiać. Nie zaliczyłem w mieście żadnych poważniejszych zdarzeń, typu np. uślizg przedniej czy tylnej opony, więc jazda w mieście na duży plus. Pompuję te opony z ciśnieniem po 2.2 – 2.3 Bara przód i tył. Podczas górskich wycieczek na dużych wysokościach i przy temperaturze powietrza przekraczającej 30 stopni (temp. asfaltu jeszcze wyższa) trzeba pilnować ciśnienia, bo rośnie ono szybko i opona ma wtedy tendencję do zjeżdżania w bok. Trzeba wtedy uważać i często sprawdzać ciśnienie, a nawet wyjściowo ustawić jego torowe wartości. Dohamowania w terenie górskim mocno nadwyrężają przód i jedynie w górach miałem minimalnie złe zużycie przodu. Poza tym opony zachowują się poprawnie na górskich winkach. Jednak jedna sytuacja zaciemniającego się, ślepego zakrętu wystawiła tył na ciężką próbę i mało nie skończyło się highsidem, więc przy zmiennym ukształtowaniu terenu trzeba uważać.

Ale najlepszy test gumy te przeszły na torze. Duży tor, gdzie po prostej przód musiał wyhamować motocykl z grubo ponad 220 km/h przed zakrętem o 90 stopni. Przednia opona co prawda radziła sobie, ale już nie tak dobrze, jak jeden z wyższych modeli Pirelli np. Supercorsa SP. Dogrzany tył dawał dobrą przyczepność, ale często miałem minimalne uślizgi i nie czułem żeby obie opony jechały w jednej linii. To opona drogowa, więc nie można od niej zbyt wiele wymagać na dużym torze, choć do amatorskiego track day’a spokojnie wystarczy.

Inaczej ma się sprawa na małym torze typu Łódź, gdzie prędkości są mniejsze. Opony bardzo zaskakują na plus i byłem w stanie na nich robić dobre czasy, porównywalne z tymi, które osiągałem na oponach grzanych kocami. Stwierdzam, że na mały tor koce i sportowe gumy nie są potrzebne i wystarczą Rosso 3. Tylna opona na małym torze wystarczy aby przejechać około 1500-2000 km samego ostrego torowania, natomiast przy czasach rzędu 1.08 na Łodzi wystarczy na ok 3000-3500 km. Ciężko mi ocenić ile opona przejedzie tylko po ulicy, bo nigdy jej w taki sposób nie użytkowałem, ale powinna dać radę zrobić dystans około 5-6 tys. km w takich warunkach. Przednie zużyłem dwie, a tylne cztery sztuki. To może odstraszać, ale tak jak mówię, do miejskiej jazdy spokojnie poszłyby tylko dwie tylne, przy jednej przedniej.

Rosso 3, to opony dedykowane do ostrej jazdy i dają dobry kontakt oraz tzw. feedback. Prowadzenie jest niezłe, chociaż wymaga odrobinę więcej uwagi i wyczucia niż np. Supercorsa SP. Szybkie szykany czasami powodują nerwowość przodu, ale do opanowania i przyzwyczajenia się. Pirelli Rosso 3 to opona z zacięciem sportowym i dobra na track day’e. Uważam, że jest to bardzo dobra guma do jazdy zarówno po drodze, jak też po torze.

Pirelli Diablo Rosso Corsa 2

Pirelli Diablo Rosso Corsa 2 II

Rosso Corsa 2 – jak dla mnie to kompletna, drogowa opona z przeznaczeniem również na amatorski track day. Na tej gumie wykręciłem czas na torze w Łodzi poniżej 1 minuty. Składa się z kilku mieszanek, a sam kant to slick, więc dobrze znosi głębokie złożenia motocykla i ostre odwijanie gazu w zakręcie. Główna mieszanka opony jest twardsza i praktycznie gorące rozdarcia u mnie nie występowały tak jak w przypadku Supercorsy V3 SP na małym torze. Bez problemów opony te radzą sobie z dużą mocą najbardziej mocarnych litrowych bestii, a w drodze do domu po zwykłych drogach również spisują się bez zarzutów. Opona szybciej łapie temperaturę niż Supercorsa i według mnie jest najbardziej optymalnym wyborem ze wszystkich wspomnianych przeze mnie opon. Tylna Corsa 2 wystarczyła mi na ok. 5 track day’ów i około 1200 km na drodze. Natomiast tempo torowe było naprawdę mocne, a kontrola trakcji w Panigale ustawiona na niską wartość ingerencji, więc nie oszczędzałem jej. Przy umiarkowanej jeździe torowej wystarczy na dużo dłużej, a jeżdżąc tylko drogowo wytrzyma może nawet cały sezon. Miejsce nr 1 zdecydowanie w mojej opinii.

Mały a duży tor plus droga

Zatem podsumujmy. Na małym torze typu Łódź plus przejazdach drogami publicznymi kolejność przedstawia się następująco:

I miejsce Pirelli Diablo Rosso Corsa 2,

II miejsce Pirelli Diablo Rosso 3,

III miejsce Pirelli Supercorsa SP V3.

Natomiast duży tor – typu Poznań, plus drogi publiczne, punktacja wyglądałaby odmiennie:

I miejsce Pirelli Supercorsa SP V3,

II miejsce Pirelli Diablo Rosso Corsa 2,

II miejsce Pirelli Diablo Rosso 3.

Jak wybrać opony na ulicę i czasem też tor

Jeśli mogę coś dodać w temacie wyboru opon do jazdy po ulicy (sporadycznie tor), to moim zdaniem powinny być to opony, które użyteczną temperaturę pracy mają już w przedziale 40-60 stopni Celsjusza. Na drodze rozgrzanie opon do temperatury rzędu 80 stopni jest bardzo trudne, a przeważnie niemożliwe. Opony takie jak Dunlop D212 czy Pirelli Supercorsa (model V3 ma boki opony z mieszanki identycznej jak slicki SC2) mają optymalna temperaturę pracy właśnie w okolicach tej wartości. Taką temperaturę da się osiągnąć po wcześniejszym nagrzaniu opon przy pomocy koców. Moim zdaniem lepiej będzie wybrać w tym wypadku mniej sportowe opony jak Metzeler M7 albo Pirelli Diablo Rosso 3. Po drogach publicznych jednak jeździ sporo opon typu Supercorsa, bo niby mają homologację drogową, ale ciężko je dobrze rozgrzać w ruchu ulicznym i często są po prostu za zimne. Polecam prześledzić tabelki z optymalnymi temperaturami pracy opony (te opony bardziej dedykowane na tor mają w specyfikacji ciśnień podaną użyteczna temperaturę pracy). To, że opona po szybkiej jeździe na drodze jest ciepła, a po dotknięciu dłonią wydaje się, że jest wręcz gorąca, nie świadczy wcale o tym, że osiągnęła 70-80 stopni Celsjusza. Przeważnie jest to ok 40, może 50 stopni Celsjusza w upalne dni.

Uważam, że nie ma co się spinać na sportowe opony z homologacją głównie do jazdy ulicznej, bo taka Diablo Rosso 3, według mnie, spisze się na drodze lepiej. Kiedy zaś przeważa tor nad jazdą po ulicy, wtedy można próbować z oponami bardziej sportowymi, ale moje przygody w jeździe bez grzania ich wcześniej kocami nie zawsze kończyły się dobrze, więc Supercorsy V3 grzeję już zawsze kocami przed wjazdem na nitkę toru.

A już kompletnym bezsensem jest dla mnie jazda na slickach po ulicy, bo można sobie po prostu zrobić krzywdę. Slicki bezwzględnie potrzebują temperatury 80, a niektóre nawet 100-110 stopni (np. Dunlopy KR 108).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.