To trzecia już z serii publikacji o tym, jak jeździć motocyklem, nie tylko po torze. Wiedza z moich artykułów przyda się na każdej drodze, która nie okaże się nudną prostą. Jak zatem prawidłowo pokonywać zakręty? Warto przyjrzeć się może samemu procesowi skręcania. Jak to się dzieje, że motocykl skręca? 

autor: Mateusz Stanisławski – Matthewsmoto

Jeśli wykorzystacie w praktyce wskazówki zawarte w moich publikacjach, jestem przekonany, że trwale zmienicie podejście do jazdy motocyklem. Czynność ta będzie dla was bardziej intuicyjna, bardziej świadoma. Zaczniecie też widzieć rzeczy, których wcześniej nie mieliście szansy zobaczyć…

Skoro już znamy zalety poprawnego operowania gazem, oraz wiemy jakie korzyści daje nam praca ciałem, na motocyklu to możemy przeanalizować sam moment pochylania motocykla, czyli faktycznie to, co powoduje, że jednoślad skręca. Celowo zostawiłem sprawę przeciwskrętu na później. Uważam, że poprzednie dwie analizy są również bardzo ważne, odgrywają ogromną rolę przy pokonywaniu zakrętów i trudniej jest się ich nauczyć niż intuicyjnego przeciswkrętu, który wykona każdy bez odrobiny wysiłku.

Co zrobić, by motocykl skręcił

Żeby motocykl zaczął skręcać musimy go pochylić w stronę do wewnętrznej zakrętu, czyli zmniejszyć obwód opony w miejscu jej styku z podłożem. Postaram się to zjawisko, wytracania motocykla z równowagi, prosto i zrozumiale przedstawić. Wyobraźmy sobie jednorazowy kubek do kawy. którego obwód dna jest znacznie mniejszy niż jego górna część czyli wlew (w przekroju mniej więcej tak wygląda powierzchnia styku opony z podłożem).

Połóżmy taki kubek poziomo na stole i popchnijmy. Zacznie się on obracać, czy nie jest tak? Ok, ale jak spowodować, żeby motocykl przechylił się na lewą albo prawą stronę? Do tego używamy zjawiska zwanego przeciwskrętem. Każdy na pewno zauważył, że przednie zawieszenie każdego pojazdu postawionego jedynie na dwóch kołach (jednośladu) jest ustawione pod pewnym kątem do powierzchni ziemi (nie prostopadle). Ten fakt powoduje, że oś skrętu przedniej opony jest nieco dalej niż jej punkt styku z podłożem. Gdy w czasie jazdy na wprost popchniemy lewą rączkę kierownicy do przodu, to motocykl pochyli się w lewo, gdy prawą, to w prawo. W tym zjawisku wykorzystujemy właśnie punkt styku opony z nawierzchnią, konstrukcję przedniego zawieszenia oraz siłę bezwładności działającą na cały motocykl w ruchu. Już minimalny przechył zmniejsza obwód opony i powoduje że motocykl zaczyna skręcać.

Oto i cała filozofia. Gdy dołożymy do tego gaz i poprawną pracę ciałem (nie mówię o ekstremalnym tarciu łokciem, czy nawet kolanem o asfalt, ale o wychyleniu ciała do wewnętrznej winkla – już to pomaga), to mamy receptę na dobrze pokonany zakręt. Pozostanie nam jeszcze jedna sprawa, mianowicie poprawne patrzenie w zakręcie i obranie prawidłowego toru jazdy, ale to już zagadnienia na kolejne artykuły…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.