NajnowszeCel: Gibraltar. Hayabusy i ZZR1400 z wizytą u małp

Cel: Gibraltar. Hayabusy i ZZR1400 z wizytą u małp [WYPRAWA]

-

Noc w Lizbonie

Cel Gibraltar (14)9 czerwca o godz. dziewiątej lecimy Autovią pod Sevillę, gdzie następnie nawigacja prowadzi już do samej Lizbony drogą krajową, dwukierunkową przez pasmo niewysokich gór. Drogi przypominają te z Polski. Stan techniczny dróg też odbiega od tych w Hiszpanii. Pomimo tego utrzymujemy to samo tempo, a podróż mija ciekawiej niż ta po autostradzie. Na Camping Lisboa dojeżdżamy na godzinę 19.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Po szybkim rozpakowaniu wsiadamy do autobusu i po 30 minutach jesteśmy w centrum Lizbony. Wow, super miejsce! Pomimo poniedziałku miasto jest wypełnione ludźmi. Podobnie bary i kawiarnie, które mają niepowtarzalny klimat, dlatego też do namiotów udaje nam się wrócić dopiero nad ranem.

Cel Gibraltar (15)Kolejny dzień spędzamy w Lizbonie. Do wczesnego popołudnia relaks przy basenie i w promieniach słońca. Na obiad jedziemy autobusem do miasta. Dużo chodzimy i staramy się zobaczyć jak najwięcej. Miasto robi na nas ogromne wrażenie i już dziś mówimy sobie, że trzeba tu wrócić na dłużej. Domy wyklejone kaflami, po wąskich uliczkach kursują stare tramwaje… Coś innego niż w dotychczas odwiedzonych miejscach. Wracamy taksówką i zbieramy siły na kolejny dzień jazdy do Cambados – dystans 500 km.

11 czerwca wyjeżdżamy z Lizbony o godz. 9. Po kilkunastu kilometrach wskakujemy na autostradę płatną, ponieważ ruch na lokalnych drogach jest bardzo duży, żar leje się z nieba a prędkość nie przekracza 70 km/h. Płatną 20 euro autostradą szybciutko dolatujemy do Porto. To kolejne piękne stare miasto położone u ujścia rzeki Douro. Szkoda, że jesteśmy tu tylko przejazdem i nie mamy możliwości zobaczenia tego co ciekawe.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Po przerwie na obiad ruszamy dalej. Za kolejne 10 euro dojeżdżamy Autopistą do Cambados. Tam mieszka i czeka na nas moja koleżanka z pracy, Maria. Udostępnia nam swoje miejsce parkingowe w podziemnym garażu i każdy z nas dostaje w jej dużym mieszkaniu po pokoju. Normalnie luksus. Słyszeliśmy, że Hiszpanie są gościnni, a ona potwierdza to w stu procentach.

Cel Gibraltar (17)Wieczór spędzamy przy zakrapianej kolacji, a na kolejny dzień planujemy wraz z Marią przejażdżkę motocyklami po okolicznych dróżkach.

Wyjeżdżamy w południe w kierunku Corunii. Rejon bardzo ładny, wśród wysokich gór i małych rybackich wiosek. Jest jednak tak gorąco, że po ok. 80 km jazdy decydujemy o nawrotce, przerwie na obiad w miasteczku Riveira i powrocie do Cambados. Na następny dzień mamy przed sobą długą drogę do San Sebastian, ok. 750 km i nie chcemy zbyt długo siedzieć w siodle. Tak czy inaczej dzień mija bardzo przyjemnie i kończy się kolacją w lokalnej restauracji serwującej owoce morza. Pyszne.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Motovoyager
Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas artykułów nastawionych jedynie na kliki, nie wnoszących niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ