_SLIDERJechałem tylko do kumpla. Wypadek motocyklowy okiem uczestnika

Jechałem tylko do kumpla. Wypadek motocyklowy okiem uczestnika [ROZMOWA MV]

-

Prawie straciłem nogę – wyznaje Joki. Ten doświadczony podróżnik i motocyklista doskonale wie, co oznacza bezpieczeństwo. Jeden, jedyny raz nie zadbał o ochronę – jechał tylko do kolegi.

Joki opowiada dziś o tamtych wydarzeniach z uśmiechem, ale wiem, że było mu ciężko. W jednej chwili runęły plany podróży do Australii, a cały dotychczasowy porządek życia pękł nagle jak szkło. Uratowała go niezwykła pogoda ducha, wspaniała dziewczyna i niezachwiana wiara, że musi być dobrze.

Jokiego poznaję kilka lat temu podczas wrocławskich targów motocyklowych. Uśmiechnięty, trochę skryty, ale pełen dziecięcej radości i ciekawości życia. Wraz z Liwią, jego dziewczyną, opowiadają o swoich podróżach, na które przeznaczają każdy grosz. Pamiętam, że trochę zazdroszczę im tej bezkompromisowości, wolności podejmowania decyzji i absolutnego poświęcenia idei, w którą wierzą – podróżom.

Joki (2)
Liwia i Joki w Bieszczadach

Wkrótce po pierwszym spotkaniu zdradzają mi swoje plany.
Jedziemy do Australii – pisze Liwia.
– Jak? Motocyklem? – pytam, bardziej oszołomiony śmiałym planem niż zaskoczony. Mają pomysł – Joki jako programista może pracować gdziekolwiek, podobnie Liwia – grafik komputerowy. Kibicuję im ze wszystkich sił.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Motovoyager
Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas artykułów nastawionych jedynie na kliki, nie wnoszących niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.