Wiemy, że lubicie wszelkiej maści zestawienia. My też! W tego typu listach motocykli, często bardzo subiektywnych, można czasem znaleźć ciekawą inspirację i wśród powszechnie znanych modeli wyszperać ten, o którym wcześniej nie pomyśleliśmy. Dziś spróbujemy sobie odpowiedzieć na pytanie, czym jest motocykl uniwersalny. Podamy też 8 typów, które nasza redakcja sprawdziła osobiście. Macie własne? Podzielcie się!
Biorąc pod uwagę ożywione dyskusje pod wcześniejszymi zestawieniami, jeszcze raz przypominamy: to nie są prawdy objawione, tylko zupełnie subiektywne wybory autora konkretnego tekstu. Płynące z jego doświadczeń lub… braku doświadczeń z danym modelem. Dzisiaj ja, Konrad z Motovoyagera, spytałem sam siebie i pozostałych chłopaków z redakcji, które motocykle uważają za spełniające wymogi maszyn uniwersalnych.
Uniwersalny, czyli jaki?
No właśnie. Uniwersalny, czyli o jak najszerszym zastosowaniu. Czy do wszystkiego? Nie ma i nie będzie takich motocykli. Myślę, że należałoby wprowadzić przynajmniej jeden podstawowy podział. Z jednej strony na maszyny o pewnych zdolnościach terenowych, z drugiej na typowo szosowe. Oczywiście na miękkich zawiasach o dużym skoku i kostkowych oponach przejedziesz po asfalcie nawet długą trasę. Tak samo na szosowej maszynie z gładkim ogumieniem bez większych problemów przetoczysz się przez piach i szutry, kiedy zawiedzie nawigacja. Natomiast stojąc przed wyborem, jaki motocykl kupić, musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy masz zamiar świadomie zjeżdżać z asfaltu.
Dlatego pierwsze cztery motocykle naszym zestawieniu mają charakter uniwersalny, ale z pewnymi terenowymi ciągotami. Zakładając odpowiednie ogumienie pojedziesz nimi zarówno w objazd wszelkich tras „TETopodobnych”, jak też objedziesz po drogach utwardzonych dowolnie wybrany kraj i kontynent. Sprawdzą się również w mieście, jako codzienne środki transportu.
Kolejne cztery modele to już natomiast maszyny czysto szosowe. Dobre do miejskiej szarpaniny oraz krótszych i dłuższych wyjazdów turystycznych. Zabierzesz je również na tor, oczywiście w celu rozwijania własnych umiejętności, a nie kręcenia sportowych wyników.
Kawasaki KLR650 – teren / turystyka / miasto
Mam słabość do tego modelu. Na tyle dużą, że mam już drugi egzemplarz. Pierwszy był z 2008 roku, świeżo po ostatnim lifcie przed wejściem obecnego modelu na wtrysku. Drugi, który właśnie stoi w moim garażu, to mocniej obudowana plastikiem wersja Tengai z 1990 roku. Najlepsze jest to, że nie ma między nimi kolosalnych różnic. To wciąż ten sam motocykl, tłuczony bez większych zmian od lat 80. Straszono mnie awaryjnością, ale poza pewną konsumpcją oleju przy stałej jeździe na wysokich obrotach, obie maszyny ani razu mnie nie zawiodły. Zawsze wracałem do domu na kołach.
![Do tańca i różańca. 8 bardzo uniwersalnych motocykli na szosę, do miasta i w teren. Do 10, 15 tys. zł i droższe [zestawienie]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2024/03/Kawasaki-KLR-650.jpg)
Kawasaki KLR 650 nigdzie nie będzie mistrzem, ale wszędzie sobie poradzi. W lekkim i średnim terenie (opony są ważne), na szosie i w mieście. Do tego genialna pozycja dla wysokiego kierowcy. Tak odprężony nie byłem na żadnym innym motocyklu, a moje kolana powinny postawić KLR-owi ołtarzyk. Prosta, uniwersalna maszyna, ciężka do zarżnięcia. Używki w niezłym stanie kupicie już za kilka tysięcy zł.
![Do tańca i różańca. 8 bardzo uniwersalnych motocykli na szosę, do miasta i w teren. Do 10, 15 tys. zł i droższe [zestawienie]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2023/10/Kawasaki-Tengai-zima-snieg.jpg)
Benelli TRK 502X – teren / turystyka / miasto
Zaprezentowane jesienią 2015 roku Benelli TRK 502 zdążyło przez te kilka lat udowodnić parę rzeczy. Przede wszystkim to, że motocykl z chińskiej fabryki może konkurować nie tylko ceną, ale też jakością i możliwościami. To, że maszyna na prawko A2, z niespełna 50-konnym silnikiem, może być pełnoprawnym turystykiem, którym można objechać świat. A także to, że budując reputację praktycznie od początku, można zawojować branżę i stać się liderem sprzedaży na starych i wymagających rynkach.

Benelli TRK 502 w wersji X jest wyposażone w szprychowe koła z 19-calowym przodem. Ma również większy prześwit. Nie jest genialną maszyną terenową, ale nie klęka, gdy pojawi się wymagający odcinek offroadowy. Na szosie, jeśli jeździmy w normalnym tempie drogowo-turystycznym, również radzi sobie bez zarzutu. A do tego jest szansą na fabrycznie nowy motocykl w cenie akceptowalnej dla szerokiej grupy klientów.
Yamaha Tenere 700 – teren / turystyka / miasto
Wciąż świeża, choć już nie taka nowa. Aktualna generacja „Teresy” to bez wątpienia jeden z najważniejszych motocykli ostatnich lat. Czekaliśmy na nią długo, ale było warto. Dynamiczna i niezawodna jednostka CP2, wygodna pozycja, wystarczająco sprawne zawieszenie, przyjemna stylistyka. Yamaha Tenere 700 z miejsca stała się hitem, choć w ostatnim czasie nieprzyjemnie zdrożała.
![Do tańca i różańca. 8 bardzo uniwersalnych motocykli na szosę, do miasta i w teren. Do 10, 15 tys. zł i droższe [zestawienie]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2023/11/Yamaha-Tenere-700-Explore.jpg)
Słuszne wrażenie uniwersalności potęguje jeszcze fakt, że Tenere 700 jest obecnie dostępna w aż sześciu wariantach! Standardowym, World Raid, World Rally, Rally Edition, Extreme i Explore. Każdy z nich skrojony pod nieco innego motocyklistę – od spokojnych obieżyświatów po offroadowych wariatów. Gdybym miał wskazać tylko jeden, najbardziej uniwersalny model na rynku, pewnie byłaby to właśnie ta Yamaha.
Husqvarna 701 Enduro – teren / miasto
Tutaj moglibyśmy też podstawić pozostałe rodzeństwo, czyli KTM 690 Enduro i GasGasa ES 700. Austriackie trojaczki z koncernu Pierer reprezentują bardziej bezkompromisową stronę segmentu adventure. One zdecydowanie bardziej kochają teren niż asfalt, choć zdarza się je również spotkać na mieście, a w wersjach supermoto również na torach.
![Do tańca i różańca. 8 bardzo uniwersalnych motocykli na szosę, do miasta i w teren. Do 10, 15 tys. zł i droższe [zestawienie]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2024/01/Husqvarna-701-Rally.png)
Przede wszystkim jednak są to znakomite offroadowe turystyki, które po pewnych modyfikacjach mogą również z powodzeniem jeździć w amatorskich rajdach. Mimo licznych opowieści o serwisowych perypetiach, są wśród polskich fanów jazdy terenowej niezwykle popularne. Zobaczymy, jak poradzą sobie z nadchodzącą inwazją chińskich motocykli z tego segmentu.
Yamaha MT-07 – miasto / tor / turystyka
Sekcję motocykli wyłącznie szosowych rozpoczynam od Yamahy MT-07. Ten naked to motocykl być może nie genialny, ale w swojej kategorii naprawdę znakomity. To od niego zaczęła się historia dwucylindrowego, rzędowego silnika CP2, który z powodzeniem napędza inne modele, m.in. wspomnianą Tenere 700, XSR700 czy Tracera 7.

Mając pod sobą Yamahę MT-07 zrobisz naprawdę wiele. Przelecisz przez miasto, nie wiedząc nawet kiedy. Przytroczysz torbę i polecisz w trasę. Jeśli nie jesteś szczególnie wymagający w kwestii komfortu, to nawet w długą. Zrobisz też… prawo jazdy, bo MT-07 jest częstym rezydentem szkół jazdy i ośrodków egzaminacyjnych. Pojedziesz również na tor, by szlifować skilla. Dodatkowo chociażby potrenujesz gymkhanę – właśnie tym modelem jeździ polski mistrz w tej dyscyplinie, Piotrek Szkut. Yamaha MT-07 to symbol szosowej wszechstronności.
Wyświetl ten post na Instagramie
Suzuki SV650 – miasto / tor / turystyka
Ten rynkowy weteran nie wyjeżdża z salonów Suzuki już od 25 lat. A właściwie wyjeżdża, i to w dużych ilościach. Co prawda przez kilka lat występował jako niezbyt lubiana mutacja pod nazwą Gladius, ale generalnie można uznać, że ciągłość modelu została zachowana. Jakie jest Suzuki SV650? Od samego początku proste, niedrogie i satysfakcjonujące. I w dodatku ma silnik w układzie V2, umieszczony w kratownicowej ramie. Szczypta Włoch prosto z Japonii.
![Do tańca i różańca. 8 bardzo uniwersalnych motocykli na szosę, do miasta i w teren. Do 10, 15 tys. zł i droższe [zestawienie]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2023/12/Suzuki-SV650-2023-naked-ulica-most.jpg)
Podobnie jak MT-07, jest to kompaktowy, łatwy w prowadzeniu naked w zasadzie do wszystkich zastosowań szosowych. A do tego to obecnie najtańszy nowy japoński motocykl w tej klasie pojemnościowej – można go mieć już za niewiele ponad 30 tys. zł. Honorowa wzmianka należy się tutaj innym średnim japońskim nakedom, które przez lata udowadniały swoją przydatnośc na wielu polach. Są to m.in. Honda CBF600N, Yamaha FZ6-N czy Kawasaki ER-6N.
Honda NC750X DCT – miasto / turystyka
Niezły dziwak, ale historia pokazała, że bardzo udany. Według krytyków to najbardziej niemotocyklowy motocykl na rynku. Spokojny silnik, zaledwie 58,6 KM z 745 cm3 pojemności, czerwone pole od 7 tys. obr./min, a koniec skali obrotomierza przy 9 tys. Do tego automatyczna skrzynia i duży schowek w miejscu zazwyczaj zajmowanym przez zbiornik paliwa. Dla jednych masakra…
![Do tańca i różańca. 8 bardzo uniwersalnych motocykli na szosę, do miasta i w teren. Do 10, 15 tys. zł i droższe [zestawienie]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2022/12/Honda-NC750X.jpg)
… dla innych same zalety. Silnik Hondy NC750X w połączeniu ze sterowaną elektronicznie dwusprzęgłową skrzynią DCT zapewnia więcej niż przyzwoitą dynamikę w ruchu drogowym. Do tego jest legendarnie wręcz oszczędny – spalanie rzędu 3,5-4 l/100 km to standard. „Encekiem” sprawnie i wygodnie pojeździsz po mieście, a do schowka zabierzesz drobne zakupy. Dorzucasz kufry i możesz jechać na drugi koniec Europy. To idealny motocykl dla tych, którzy wymiar praktyczny cenią wyżej niż mityczny i nieuchwytny „charakter”.
Kawasaki Versys 1000 SE
Długo zastanawiałem się nad tym, którą z dużych turystycznych lokomotyw uznać za najbardziej uniwersalną. Tutaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi, jest za to wiele znakomitych motocykli, takich jak np. BMW R 1250 GS, Suzuki V-Strom 1050 czy Ducati Multistrada 950 (obecnie V2), o V4 nie wspominając. Mnie jednak najlepiej jeździło się topową wersją Kawasaki Versysa 1000 – SE, wyposażoną w elektronicznie sterowane zawieszenie.

To dosyć dziwne, bo generalnie nie lubię wielocylindrowych, gładko pracujących silników o sportowym rodowodzie. Natomiast 120-konna jednostka Kawasaki podeszła mi jak ciepła kajzerka ze pachnącym masłem w słoneczny wakacyjny poranek. Do tego prześwietna ergonomia i wygoda. Versys 1000 jest świetny w trasie i zaskakująco mało kłopotliwy w mieście. Ponadto, mimo że ma 17-calowe przednie koło i typowo szosowe opony, bardzo pewnie jeździ po odcinkach szutrowych. Twardziel o mięciutkim charakterze.
Nasza mała prośba do czytelników
Skoro dotarliście aż tutaj, to znaczy, że przeczytaliście cały artykuł, a nie tylko nagłówek. Dziękujemy! Być może korci was, żeby zadać najważniejsze pytanie „a gdzie jest model XYZ?!”, dlatego prosimy: zamiast się bulwersować, po prostu napiszcie o nim w komentarzu i dlaczego powinien się znaleźć na takiej liście. Na „takiej”, a nie „tej konkretnej”, bo ta jest nasza i ma tylko osiem pozycji z możliwych tysięcy!
