Informacje
Podróż
Wyjazd zajął nam 9 dni, z czego mniej więcej trzy doby to dojazd. Na Słowacji i Węgrzech trzeba uważać na wysokie mandaty, w Rumunii policja jest znacznie bardziej pobłażliwa.
Koszty
Koszt wyjazdu zamknął się w 3 tysiącach złotych. Na Słowacji motocykle nie potrzebują winiety, podobnie jak w Rumunii. Na Węgrzech kosztuje ona kilkanaście złotych.
Noclegów w Rumunii jest w bród. Nam rezerwowali je gospodarze, ale w każdej najmniejszej mieścinie znajdzie się miejsce do spania w cenie przeciętnie 60 zł za osobę. Ceny jedzenia w restauracjach są w Rumunii nieco niższe niż w Polsce, trochę droższe jest za to paliwo.
Droga
Dojazd do Rumunii bardzo dobry, choć na Słowacji miejscami zdarzają się dziury. W Rumunii warto omijać główne drogi, które albo są w budowie, albo panuje na nich koszmarny ruch, albo jedno i drugie. Na bocznych drogach zalega za to brud z rozjechanych odchodów i resztek słomy.
Noclegi
Noclegi rezerwowała nam agencja, więc ceny za dobre hotele wahały się od 30 do 60 euro za pokój. Przy samodzielnym poszukiwaniu bez problemu da się znaleźć nocleg w dobrym standardzie w jednym z licznych pensjonatów (pensiune) za mniej więcej 30-60 złotych za osobę.
Ludzie
Rumuni są bardzo gościnni i serdeczni – chętnie pomagają, ale lubią też gdy głośno wyrażamy zachwyt ich krajem. Uwaga – Rumuni i Cyganie to dwie różne nacje, które niezbyt się lubią. Warto o tym pamiętać podczas rozmów przy piwku.
Kuchnia
Można by rzec, że tak, jak w Polsce podstawą obiadu są ziemniaki, tak w Rumunii podstawą jest mamałyga – potrawa o konsystencji pasty przygotowywana z mąki kukurydzianej. Rumuni robią z niej przeróżne cuda – najlepsza jest jako bulz, czyli grillowana w folii kula mamałygi z serem, i boczkiem.
Inny, typowo rumuński przysmak, to mititei – kiełbaski z mieszanego mięsa wołowego, jagnięcego lub wieprzowego z dodatkiem czosnku, pieprzu, tymianku i kolendry. Grillowane i podawane z musztardą.




































