ciekawostkiPrzycisk od popsów mi się zepsuł, czyli o najgłupszym motocyklowym akcesorium

Przycisk od popsów mi się zepsuł, czyli o najgłupszym motocyklowym akcesorium [co to są popsy?]

-

Wpadam wczoraj do kolegi prowadzącego warsztat mechaniczny, gdzie na co dzień robi się konkretne rzeczy, głównie przy sportowych maszynach. Wchodzi facet, trzydzieści kilka lat, normalny gość i mówi do właściciela – Zepsuł mi się przycisk od popsów…

Siedzę obok i patrzę. Patrzę na niego, na mechanika. Mechanik traktuje to poważnie, mówiąc, że zaraz sprawdzi co się stało, a ja z ciekawości pytam klienta – Przycisk od czego się zepsuł? Odpowiada mi cisza. Pytam drugi raz. Widzę jakby zakłopotanie, wzrok ucieka trochę w bok i w końcu pada odpowiedź – No… od strzałów z wydechu. I w tym momencie zrozumiałem, że on wiedział, że to głupie, wiedział, że to uciążliwe, wiedział, że to nie ma sensu, ale mimo to miał, użytkował i chciał naprawić, bo widać strzelać z wydechu na mieście trzeba! Jedna rzecz go tłumaczy, że okazało się później, iż przycisk się zablokował w pozycji ON i nie chciało przestać strzelać…


Zrzut ekranu 2026 01 29 181545Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!

Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind


Czym w ogóle są popsy?

Popsy to sztucznie wywoływane strzały z wydechu powstające przy odjęciu gazu. Nie mówimy o naturalnym, delikatnym „puf”, które czasem zdarzy się w seryjnym motocyklu. Chodzi o celowo ustawioną mapę: opóźniony zapłon, dodatkowe paliwo przy zamkniętej przepustnicy i jego spalanie w gorącym kolektorze. Efekt jest prosty – marchewa z wydechu, strzały jak z kałacha. To nie jest efekt uboczny. To funkcja, tu sterowana dedykowanym do tego przyciskiem.

Śmiertelnie groźne decyzje na początku sezonu. Dlaczego wielu motocyklistów nie przeżywa wiosny? | Artykuł – Motovoyager

Co to daje?

Nic. Nie poprawia osiągów. Nie zwiększa bezpieczeństwa. Nie pomaga w zakręcie. Za to podnosi temperaturę w układzie wydechowym, męczy zawory, może skracać żywotność wkładu tłumika i skutecznie irytuje ludzi wokół. To jest czysty efekt specjalny. Imitacja wyścigowego charakteru w motocyklu, który często w życiu nie zobaczy toru. Wiesz, taki ficzer – jak to niektórzy tłumaczą.

Najciekawsze było co innego

Ten facet doskonale wiedział, że to zbędne. Było to widać po reakcji. Po zawahaniu. Po tym, jak nie chciał tego nazwać wprost. A posiada to urządzenie, nawet mimo tego, że jest wadliwe i potrafi przeszkadzać w normalnej jeździe. Dlaczego? Bo brzmi agresywnie. Bo daje chwilowe poczucie w stylu racing. Bo na na jakiejś lasce może zrobi wrażenie, ale najpewniej bardziej na koledze. Koledze, który do swojego Bandita, Zeta, CBR-y też będzie chciał zamontować generator popsów.

10 obciachowych akcesoriów motocyklowych, czyli jak nie zrobić festynu na drodze [felieton] | Artykuł – Motovoyager

Tylko że dobry motocykl nie potrzebuje generatora hałasu, żeby być dobrym. Chcesz tuningu? Lepsze zawieszenie poprawi prowadzenie. Stalowy oplot poprawi dozowalność i skuteczność hamulców. Quickshifter realnie wpłynie na dynamikę zmiany biegów, a więc i jazdy. Nowe opony poprawią i bezpieczeństwo i zwrotność twojego motocykla. Generator popsów generuje wyłącznie hałas, potencjalne awarie i… wstyd.

Moda czy przesada?

Oczywiście, każdy może zrobić ze swoim motocyklem, co chce. To jego sprzęt. Tylko warto uczciwie nazywać rzeczy po imieniu. Jeśli jedyną funkcją modyfikacji jest zwrócenie na siebie uwagi, to nie jest to upgrade. To jest gadżet, w tym przypadku szkodliwy. Taki sam jak czapka pajaca na kasku, yyy, przepraszam – pikaczu.

A teraz pytanie do Was. Popsy to klimat i charakter, czy zwykła przesada? Bo jeśli ktoś musi mieć przycisk do strzelania z wydechu, to może problem nie jest w silniku…

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Michał Brzozowski
Michał Brzozowski
Motocyklista od 20 lat, z potężnym stażem przejechanych kilometrów, dużą liczbą przetestowanych maszyn i wielką miłością do jednośladów. Przede wszystkim kocha trzy motocyklowe segmenty: hipermocne nakedy, wygodne, duże turystyczne enduro oraz lekkie i zwinne jednocylindrowe supermoto, ale nie stroni od jazdy wszystkim co ma dwa koła. Przetestuje każdy sprzęt, a większość z testowanych motocykli chociaż spróbuje postawić na koło. Absolwent filologii polskiej na UW. Prywatnie pasjonat sportu, a w szczególności rowerów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ