_SLIDERJak zaplanować udaną wyprawę motocyklową. 5 ważnych zasad

Jak zaplanować udaną wyprawę motocyklową. 5 ważnych zasad [PORADY]

-

Udana wyprawa motocyklowa dostarcza wspomnień na długie lata, daje doświadczenie i mądrość. Każdy wyjazd bardzo łatwo jednak zepsuć drobnostkami. Poznaj 5 zasad planowania udanej wyprawy.

Rozciągnięty łańcuch, kaszlący silnik czy kompan irytujący stylem jazdy – o rzeczach, które psują nam wyprawy motocyklowe można napisać sporą książkę. Podekscytowani zbliżającym się wyjazdem po marzenia, zapominamy o zupełnie podstawowych sprawach.

Pół biedy jeśli zapomnisz naciągnąć łańcuch czy zmienić oponę – takie drobnostki z łatwością załatwia się po drodze. Gorzej, gdy grupa, do której się przykleiłeś jeździ daleko poza granicami zdrowego rozsądku albo – dla odmiany – zatrzymuje się co kwadrans na zdjęcia.

Oto 5 zasad planowania udanej wyprawy.

1. Dobierz ekipę starannie

Jak zaplanować udaną wyprawę motocyklową. 5 ważnych zasad [PORADY]Jeśli masz sprawdzonego kumpla lub kumpelę do jazdy, twoje szczęście. Planowanie wyprawy z kimś obcym jest jednak trochę jak umawianie się przez internet na randkę – może być fajnie, ale możesz też tego mocno pożałować.

Jeśli trafisz na kretyna, który stylem jazdy niebezpiecznie pcha się w objęcia Stwórcy, albo marudę, któremu nigdy nic się nie podoba, albo miłośnika jazdy na kropelce, bądź pewien, że będzie to najgorsza twoja wyprawa. Moja rada: zanim pojedziesz z obcymi gdzieś dalej, wybierz się na krótszą wycieczkę.

2. Planuj tylko atrakcje

albania motocyklem
Klasztor Świętej Trójcy. Olśniewający widok!

Wielu motocyklistów się ze mną w tym punkcie nie zgodzi, ale uważam, że planowanie dokładnej trasy, noclegów, przebiegów dziennych i tym podobnych odziera motocyklową wyprawę z nuty spontaniczności, przygody i żywiołowości.

Owszem, przy tranzytowych przelotach fajnie jest mieć coś zarezerwowane na wieczór, ale kiedy włóczysz się po Bałkanach, Francji czy Maroku, odpuść sobie – nocleg znajdziesz wszędzie. Zastanawiasz się – mapa czy nawigacja? Wybierz mapę, nawigację motocyklową traktuj nie jak wyrocznię, a jako wspomaganie. Moja rada: zaplanuj tylko atrakcje, punkty, drogi które szczególnie chciałbyś zobaczyć. Resztę zostaw losowi.

3. Pakuj się oszczędnie

Jak zaplanować udaną wyprawę motocyklową. 5 ważnych zasad [PORADY]Strasznie nie lubię brać za dużo, właściwie tylko z jednego powodu. Podróżując po Europie, często trafiam na korki, przez które bez problemu mogę się przebijać tylko wtedy, gdy nie mam kufrów bocznych.

Inna sprawa, że przeładowany motocykl gorzej jedzie, trudniej go podnieść i zwraca większą uwagę amatorów cudzej własności. Moja rada: jak spakować się na wyjazd? Minimalistycznie! Dodatkowe skarpety, t-shirt czy  czapkę możesz kupić na miejscu.

4. Ogranicz grupę

Jak zaplanować udaną wyprawę motocyklową. 5 ważnych zasad [PORADY]Podróż motocyklem w pojedynkę bywa fajna, ale nie czarujmy się – czasem nie ma do kogo gęby otworzyć, albo na kogo liczyć w razie problemu. Z kolei duża grupa to różne charaktery, potrzeby i umiejętności. Będzie zatem dużo sikania podczas postojów, rozbieżne wymagania co do noclegów, różne budżety i różne style jazdy. Jednym słowem – milion pierdół, które skutecznie potrafią zepsuć cały wyjazd. Moja rada – najlepsza grupa to dwa-trzy motocykle.

5. Zadbaj o stan techniczny

Jak zaplanować udaną wyprawę motocyklową. 5 ważnych zasad [PORADY]Miałem kiedyś przygodę w Mostarze – padł mi regulator napięcia, którego nie sprawdził przed wyjazdem mechanik. Mimo, że Bośnia to nie koniec świata, zdobycie części okazało się niewyobrażalnym problemem. Uratował mnie wówczas pasjonat motocykli, ale gdyby nie on, spędziłbym nad Neretwą dwa tygodnie.

Moja rada – przed wyjazdem doprowadź motocykl do idealnego stanu technicznego. Naprawa usterek w trasie boli. I kosztuje.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Motovoyager
Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas artykułów nastawionych jedynie na kliki, nie wnoszących niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

15 KOMENTARZE

  1. padające regulatory napięcia to dość powszechne zjawisko, doświadczony motocyklista powinien to wiedziec a nie zwalac winę na mechaniora, regulator napięcia nie umiera powoli jak np. łożysko które daje znać wcześniej zanim stanie, no ale dziś mamy więcej amatorów na motocyklach niż motocyklistów, takie czasy :(

    • Nie znam się na mechanice. Jestem motocyklistą, nie mechanikiem. Mój regulator zdechł nagle jak motywacja trzecioligowego piłkarza.

      • Raff nie trzeba być mechanikiem by pewne rzeczy o motocyklu wiedzieć. Jeśli zobowiązujesz się do udzielania rad innym motocyklistom to rób to tak jak należy. Przyznajesz się że faza padła nagle. To w takim razie odpowiedz dlaczego napisałeś że padł Ci regulator bo nie sprawdził go mechanik? Nie rozumiem dlaczego masz o to pretensje do mechanika.

  2. hehe kolejny żałosny sfrustrowany Janusz co sie chce dowartościować durna (jak on sam) dogadana..
    No ale takie czasy..kiedyś nikt nie słuchał wioskowego głupka,teraz mamy internet i tak sie nie da..:(

  3. Raff nie trzeba być mechanikiem by pewne rzeczy o motocyklu wiedzieć. Jeśli zobowiązujesz się do udzielania rad innym motocyklistom to rób to tak jak należy. Przyznajesz się że faza padła nagle. To w takim razie odpowiedz dlaczego napisałeś że padł Ci regulator bo nie sprawdził go mechanik? Nie rozumiem dlaczego w twojej wypowiedzi zwalasz winę na mechanika?
    Super-zgon widzę że uderzyłem w twój czuły punkt, pewnie wielkim motocyklistą stałeś się od tego lata? a może jeździsz już całe dwa lata:))) Jakieś kompleksy odnośnie małomiasteczkowości? Niestety nie mam zamiaru zniżać się do twojego poziomu i powstrzymam się od trafnego określania twojej osoby, ponieważ w życiu stosuję jedną podstawową zasadę „nie dyskutuj z debilem najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem”

    • Piloto – po pierwsze do niczego się nie zobowiązuję. Kto chce, ten czyta, kto chce – korzysta. Obowiązku nie ma. Po drugie – skąd Ci chłopie przyszło do głowy, że zwalam jakąś winę na mechanika? Mam swojego sprawdzonego Kubę, do którego mam zaufanie i nie zamienię na nikogo innego. Po prostu nie sprawdził tego elementu – kurde zdarza się, nawet autoryzowanym serwisom. Jakby zajrzał, to może mógłby zauważyć, że część jest sztukowana druciarską metodą. Ale nie sprawdził, bo nie było takiej potrzeby – poprzedni właściciel mojego motocykla zapewniał, że serwisował w autoryzowanym serwisie, a ja ufam motocyklistom.

    • ,,nie dyskutuj z debilem najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem”
      Dokładnie kolego,doświadczenia masz sporo :)

  4. hehe panie „doświadczony motocyklista” ,,cyt padające regulatory napięcia to dość powszechne zjawisko”

    Jeżdżę motocyklem od 12 lat,średnio robie w roku 30000 tys km,co daje mi w ciągu 12 lat przebieg,360tys.
    Nigdy mi nie padł regulator napięcia,moim znajomym motocyklista tez nie,a jeżdżą podobna ilość kilometrów.
    Wiec gdzie ta powszechność usterki?,drogi Januszu pytam sie?

  5. Superezgon Janusza to sobie w rodzinie poszukaj, może do wanny ci wchodził jak byłeś mały. Jak twoim znajomym regulatory nie padają to widocznie za dużo ich nie masz, ale to akurat da się łatwo wyjaśnić. Rozumiem doskonale że tobie się jeszcze nigdy nie zepsuł, no cóż wcale się nie dziwię jak go nie kręcisz. Na obrotomierzu pewnie masz zaznaczone zielone pole, a silnik pod twoją doświadczoną ręką super prawdziwego motocyklisty osiąga maksymalnie połowę tej wartości :) Znam wielu ludzi którzy przejeździli całe życie i nigdy nie nauczyli się nawet prowadzić. Więc jeśli myślisz że wyliczając tu swoje doświadczenie zrobi to jakieś wrażenie (chociaż nie spodziewałem się że potrafisz aż tak dobrze liczyć:) to się mylisz. Chociaż byłbym bardziej skłonny uwierzyć że robisz to palcem po mapie. Po prostu jeszcze nigdy nie spotkałem doświadczonego motocyklisty na takim poziomie. Może kiedyś ktoś zabierze ciebie do warsztatu motocyklowego lub sklepu z częściami do motocykli, wówczas będziesz mógł osobiście u źródła zweryfikować jak ze swoim myśleniem jesteś do tyłu. Same kompleksy człowieku przez ciebie przemawiają.

  6. Piloto-famazonotto,dziękuje za dobra rade :) ale jak bylem mały to nie miałem wanny..
    Masz racje nigdy na moim obrotomierzu nie widzę czerwonej Lini :) mam ciekłokrystaliczny wyświetlacz,jest cały czas tego samego koloru.
    Dziękuje za komplement dotyczący umiejętności liczenia :),jeszcze potrafię logicznie myśleć,wygoogluj logika,nauczysz się czegoś nowego.
    Człowiek uczy się przez całe życie, a i tak umiera głupi.

  7. Jeszcze jedna jakże ważka bariera samotnej podróży.
    Otóż jak łapie cię w trasie kiblowy problem, to trzeba zabrać ze sobą cały majdan do klopa.
    No bo nie zostawisz garka, kurtałki czy choćby rękawic na stole w cpn-nie.
    Myślę, że jeden dobry, zgrany kompan(niezależnie czy kobitka czy koleś) to idealny klimat na wyprawę.

  8. Pojęcie ilości moto jest względne. Zaczynalismy od 2 teraz jest 9 motocykli. Podstawa to zgranie i trzymanie sie regul oznaczonych na początku wyjazdu. Ważne też aby był oznaczony kapitan do którego ma reszta zaufanie jakiś zgrabny plan trasy. Podróż w 9 też jest ciekawa i może być bardzo pozytywna przygoda. Jeden warunek…wszyscy muszą mieć conajmniej te same oczekiwania co do stylu jazdy. Organizuje od lat wyjazdy conajmniej tygodniowe po Europie i jak dobrze się dobierze grupę to wyjazd jest niezapomniany. Grupa powinna być pomocna a nie roszczeniowa…jeden roszczeniowy może popsuć wyjazd ale i na to są sposoby. Moto może zawsze się zepsuć lub przewrócić…kiedys z dziura w silniku wróciłem z silnikiem opasanym niczym plastrasmi…cala grupa wspomina … wszyscy pomagali udostępniając do latania co mieli…niektorzy gumowe osłony świec…jezdzijcie dużymi grupami ale przed wyjazdem jeden dzień wspólnego rekonesans to minimum.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ