Koniec z możliwością obrony przed niesłusznie nakładanymi mandatami. Główny Urząd Miar opracował projekt rozporządzenia, które w praktyce odbiera kierowcom możliwość obrony. A chodzi o… kilka słów.

Większość radarów używanych przez polską policję jest niezgodna z prawem – o fakcie tym pisałem już wielokrotnie. W artykule “Prawo kaduka” przytoczyłem konkretne przykłady – wyroki sądów, w których wskazano na niezgodność urządzeń z przepisami metrologicznymi

Lipne radary

Używanie urządzeń pomiarowych, czyli radarów, lidarów i wideorejestratorów używanych przez policję, reguluje Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 17 lutego 2014 r. “w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, oraz szczegółowego zakresu badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych”

W dokumencie tym, w punkcie 2, § 5. 1. czytamy: “Konstrukcja i wykonanie przyrządu powinny zapewniać wskazanie pojazdu, którego prędkość została zmierzona”. Oznacza to nic innego jak konieczność udowodnienia kierowcy, że pomiar przedstawiony przez urządzenie dotyczy jego pojazdu.

Takiej możliwości nie mają dwa najczęściej używane przez policję mierniki – radar Iskra-1 i lidar LTI 20-20. Są więc niezgodne z przepisami. Ale to nie wszystko – radar Iskra-1 daje tak niewiarygodnie nieprecyzyjne wyniki pomiarów, że fakt używania ich przez polską policję zaniepokoił posłów. Ba! Nawet sami policjanci nie chcą używać Iskry-1! O wątpliwej skuteczności radaru Iskra-1 informowali też dziennikarze TTV.

Z Iskrą-1 i LTI 20-20 miałem styczność kilkakrotnie – policjanci próbowali mi wmówić, że jechałem z nadmierną prędkością, choć dobrze wiem, że jej nie przekroczyłem. Za każdym razem podczas kontroli pokazywano mi tylko wyświetlacz z danymi, wśród których nie było żadnej informacji o tym, który pojazd zmierzono. Odwoływałem się i wygrałem w sądzie. Raz.

Hajs musi się zgadzać

Taki brak zaufania kosztuje jednak sporo pieniędzy, więc Główny Urząd Miar, który skompromitował się przyznaniem legalizacji opisywanym urządzeniom mimo ich niezgodności z polskimi przepisami, postanowił działać. Dla Ministerstwa Rozwoju i Finansów przygotował projekt rozporządzenia, które legalizuje nielegalność mierników.

Schemat jest bardzo prosty: w treści poprzedniego rozporządzenia zmieniono kilka słów, które w praktyce odbierają kierowcom możliwość kwestionowania legalności używanych radarów. Zamiast poprzedniego, cytowanego już zdania „Konstrukcja i wykonanie przyrządu powinny zapewniać wskazanie pojazdu”, pojawia się nowe: “Konstrukcja i wykonanie przyrządu powinny umożliwiać użytkownikowi przyrządu wskazanie pojazdu. Czyli – w teorii – to policjant musi być przekonany w co celuje. Nawet jeśli z ręki celuje w grupę pojazdów odległą o kilometr i uprze się, że to twój motocykl jechał najszybciej, nic nie zrobisz.

Smutne wnioski

Wszytko to brzmi jak ponury żart – stróżowie prawa łamią prawo, choć tego im nie wolno, urząd, który powinien stać na straży legalności urządzeń legalizuje bezprawie, a sądy to wszystko najczęściej przyklepują, nie biorąc pod uwagę ani faktów, ani przepisów.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ