[sam id=”24″ codes=”true”]Honda PCX125 i Suzuki Burgman 125 to dwaj Tytani klasy 125 cm3. Walczą o serca i portfele kierowców samochodów świeżo awansowanych nowelizacją ustawy. Obaj zawodnicy są poręczni i skuteczni, zwłaszcza w starciach miejskich.

Zdjęcia do testu: Maciej Konrad i Paweł Ptasiewicz

24 sierpnia 2014 roku to bardzo ważna data w historii naszej branży motocyklowej. Od tego dnia rzesze kierowców aut z trzyletnim (choćby teoretycznym) doświadczeniem mogą legalnie kierować jednośladami klasy 125 cm3. Te z kolei występują w wielu odmianach, różniących się jakością i osiągami, a co za tym idzie – ceną.

Sprawdziliśmy jak jeździ się spełniającymi kryteria ustawy skuterami dwóch wielkich japońskich producentów – Hondy i Suzuki. Który bardziej przypadł nam do gustu?

Od pierwszego wejrzenia

Burgman 125 (7)
Burgman bardzo chce być swoim większym bratem
Pierwsze wrażenie w zetknięciu z małymi przedstawicielami japońskiej myśli technicznej to przede wszystkim wszechogarniająca solidność. Nie ma tu mowy o kiepsko spasowanych plastikach czy obiciu kanapy przypominającym ceratę. Zwłaszcza w przypadku Burgmana, którego nadwozie wykorzystywane jest również w wersji z większym silnikiem 200 cm3.

PCX125 (5)
PCX ma nieco bardziej sportową sylwetkę
Głęboki błotnik, wysoka szyba, duże owiewki i bardzo szeroka kanapa czynią z burka małą limuzynę. PCX jest nieco smuklejszy i mniej napompowany, a wrażenie lekkości potęgują szczątkowa przednia szyba i duże, ale wąskie koła. To co średnio podoba mi się w obu skuterach to malowane na czarno felgi. Aluminiowe odlewy w srebrnym, naturalnym kolorze wyglądałyby o niebo lepiej.

[sam id=”11″ codes=”true”]

U Hondy strzałem w dziesiątkę jest natomiast klasyczna chromowana motocyklowa kierownica zamiast obudowanej plastikiem, którą mam do dyspozycji w Burgmanie.

Burgman 125 (6)
Zegary Burgmana to klasyka w najlepszym wydaniu
Czytelna deska rozdzielcza Suzuki zaprojektowana jest ze smakiem i udanie łączy analogowe zegary z elektronicznymi wskaźnikami. Brak przy tym pstrokacizny i efekciarstwa często spotykanych w tanich maszynach ze wschodu. Jedynym wkurzającym elementem jest duża zielona kontrolka ECO, zapalająca się przy jeździe na umiarkowanych obrotach i powodująca chwilową utratę koncentracji.

PCX125 (13)
PCX stawia na dynamiczny design. Czytelność bez zarzutu
Również deska Hondy jest czytelna, choć skromna. Duży analogowy prędkościomierz ładnie koresponduje z cyfrowym wyświetlaczem pokazującym poziom paliwa, przebieg ogólny i dzienny oraz średnie spalanie. Dobre wrażenie robią też duże kontrolki kierunkowskazów, skutecznie przypominające o ich wyłączeniu po wjeździe na prostą.

Nowością jest zielona kontrolka systemu Idle Stop, o którym nieco dalej. Umieszczona pod kierownicą stacyjka ma dodatkowe zabezpieczenie w postaci metalowej przesłony uniemożliwiającej gmeranie w zamku podejrzanym osobnikom, a bagażnik i klapa wlewu paliwa otwierane są bardzo wygodnym podwójnym przyciskiem.

2 KOMENTARZE

  1. Cześć,

    Dzięki za garść opinii n/t obydwu modeli (zwłaszcza PCX-a).
    Mam jednak dodatkowe pytanie :) Zadałem je na pewnym portalu społecznościowym, a że nie jesteśmy znajomymi to pewnie wpadło w „Inne”. Jakby Ci się chciało, to będę wdzięczny za odpowiedź =)

    Pzdr,

    /D

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!