W żłoby dano…

Suzuki Burgman 125 jest jednośladem pełnym sprzeczności. Z jednej strony oferuje wysoką jakość wykonania i duży komfort (dla niezbyt wysokich osób). Z drugiej sprawia wrażenie małego chłopca wpatrzonego w starszego brata i za wszelką cenę starającego się go naśladować, bez względu na swoje fizyczne ograniczenia.

PCX125 (20)Oferowana przez niego wygoda podróży na pewno ułatwi rozstanie (przynajmniej czasowe) z czterema kółkami. Cena skutera w wersji z ABS to prawie 19 tysięcy zł, co stawia go w niekomfortowym miejscu między tańszą azjatycką konkurencją a legendarnymi włoskimi rywalami. Moim zdaniem ma dość zalet, by sobie poradzić.

Honda PCX125 urzekła mnie na tyle, że jestem w stanie wybaczyć jej nawet ewidentną wpadkę z lusterkami. Niczego nie udaje, jest dobrze wykonanym i piekielnie skutecznym narzędziem w miejskiej dżungli. I do tego stosunkowo niedrogim – nowym skuterem wyjedziemy z salonu płacąc tylko 12900 zł. Jeśli oczywiście będzie nam dane go kupić, podobno zainteresowanie jest ogromne i dealerzy nie nadążają z realizacją zamówień.

And the winner is?

Moim zdaniem jednoznacznego zwycięzcy brak. Suzuki Burgman 125 przekonuje do siebie ugruntowaną pozycją w segmencie maxiskuterów, nisko położoną szeroką kanapą, świetnymi hamulcami i gigantyczną przestrzenią ładunkową. Z kolei tańsza o 6 tysięcy zł Honda PCX 125 poza niską ceną urzeka łatwością prowadzenia oraz minimalnym spalaniem i nieco większą przyjemnością z jazdy.

Burgman 125 (13)Łagodny charakter obu maszyn czyni je doskonałym wyborem dla kierowców zasiedziałych za kierownicą auta. Żaden z jednośladów nie przestraszy narowistym charakterem. Najważniejszy wniosek z jazd testowych? Oba skutery okazały się zupełnie inne niż sobie wcześniej wyobrażałem. Stąd zachęcam do osobistego zapoznania się z każdym z nich zamiast wertowania katalogów. Warto też poćwiczyć kontrolę nad mięśniami twarzy, jadąc tymi maszynami przez zatłoczone miasto ciężko powstrzymać wysyłany kierowcom aut szyderczy uśmiech…



5 KOMENTARZE

  1. Cześć,

    Dzięki za garść opinii n/t obydwu modeli (zwłaszcza PCX-a).
    Mam jednak dodatkowe pytanie :) Zadałem je na pewnym portalu społecznościowym, a że nie jesteśmy znajomymi to pewnie wpadło w “Inne”. Jakby Ci się chciało, to będę wdzięczny za odpowiedź =)

    Pzdr,

    /D

  2. Chciałbym zobaczyć test maxi-skuterów. Ciekaw jestem jak na tle tych skuterów wypada Barton B-Max. Jest to generalnie bardzo chwalony model. Widziałem w Internecie wiele pozytywnych opinii na jego temat. Chętnie zobaczyłbym go w rzetelnym teście, jak wypadłby na tle innych skuterów.

  3. Jako szczęśliwy posiadacz PCX-a mogę w 100% potwierdzić genialność konstrukcji Hondy:

    1. spalanie 2,1 – 2,5 l. max. – tutaj nie ma konkurencji nawet ze strony Yamahy; do tego bak 8 litrów co daje 350 km zasięgu, nie do uzyskania nawet w ciężkich motocyklach, system start-stop w 125-e!
    2. doskonałe właściwości jezdne, niesamowita skrętność – po prostu łatwość prowadzenia, jak autor zauważył, niemalże jak w rowerze, oczywiście radzę wcześniej poćwiczyć jazdę albo odbyć parę lekcji, szczególnie osobom które wsiadają na moto z prawkiem kat. B., na miasto i korki wprost idealna,
    3. bardzo bezpieczne hamulce – kombinowany system hamowania (CBS) plus bęben z tyłu, który moim zdaniem jest zaletą a nie wadą (trudniej o poślizg); brak ABS-u zupełnie nie przeszkadza,
    4. silnik PGFI (programowany wtrysk paliwa) – wysoka kultura pracy, bardzo cichy i wydajny (12 KM), do silników gaźnikowych nawet nie ma porównania,
    5. komfortowy – nawet dla osób powyżej 180 cm; nie tylko do miasta, ale spokojnie można wyruszyć w dłuższą trasę – idealny dla obieżyświatów na wypad do Czech albo na Słowację (można jeździć na prawko kat. B, tak jak u nas),
    6. piękna sylwetka – bardzo estetyczna konstrukcja plus światła LED (mam model 2017) zapewniające świetną widoczność i co ważniejsze dobre widzenie nas przez innych uczestników ruchu drogowego,
    7. niezbyt uciążliwe serwisowanie – pierwszy przegląd po 1 tys. km (wymiana oleju na dotarciu) a potem co 6 tys., podobno ludzie bez problemu robią przebiegi po 50 tys. km,
    8. ogólna jakość jak to Honda – bez zarzutu; cena bardzo konkurencyjna, radzę śledzić oferty dealerów – ja swoją kupiłem za 10 tys. (egzemplarz demonstracyjny), nowe egzemplarze nieco droższe ale przeważnie dealer dorzuca oryginalny kufer Hondy,
    9. bardzo dobre opony Michelin City Grip montowane fabrycznie – były skargi na opony IRC, które stosowano w poprzednich modelach,
    10. komputer pokazujący zużycie paliwa.

    Wyczytałem, że w niektórych krajach, jak np. Portugalia, najbardziej popularna 125-a na rynku.
    Do zobaczenia na drodze :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.