Komfort dla niskich

Burgman 125 (19)
Z niskiej kanapy Burgmana ucieszyłby się Pan Wołodyjowski
Oba skutery powinny przypaść do gustu niezbyt wysokim kierowcom. Zwłaszcza Suzuki – producent chwali się nisko umieszczonym siodłem, które znajduje się na wysokości zaledwie 735 mm (Honda – 25 mm wyżej). Rzeczywiście, zajmując miejsce kierowcy mam niepokojące wrażenie bliskości asfaltu.

Burgman 125 wziął sobie za punkt honoru łatwość obsługi przez osoby niewielkiego wzrostu i niestety (dla wyższych motocyklistów) bardzo konsekwentnie poszedł w tym kierunku. Będąc w tej bardziej wyrośniętej grupie długo szukam wygodnej pozycji. Niestety – nie znajduję jej do końca testu. Na Hondzie PCX przychodzi mi to łatwiej, choć z powodu moich gabarytów do ideału jest daleko.

PCX125 (19)
Na Hondzie siedzi się nieco wyżej, ale taki byk jak ja i tak ma ciasno
Kanapa Burgmana, chociaż bizantyjsko szeroka i dokładnie wykonana jest ukształtowana w dosyć dziwny sposób – mocno opada do przodu. Z tego powodu przy klasycznej pozycji “krzesełkowej” siedzę skulony jak w pociągowej toalecie, w dodatku każda dziura na drodze powoduje zsunięcie się z siedzenia i utratę równowagi.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Pewnym ratunkiem jest przyjęcie “chopperowej” pozycji i mocne zaparcie się stopami i tyłkiem. To w zasadzie jak dla mnie jedyny sposób, by w miarę komfortowo i bezpiecznie pokonywać Burgmanem 125 większe odległości. Kanapa PCX-a jest węższa, ale jej część przeznaczona dla kierowcy sięga nieco dalej. Dzięki temu łatwiej jest ułożyć nogi. Tak czy inaczej wspólnym mianownikiem dla obu pojazdów jest odległość 100 km, po których dolna część pleców wyraźnie domaga się litości.

Burgman 125 (17)
W ciasnych łukach kierownica Burgmana wbija się w udo
Kolejnym problemem dla wysokich kierowców będzie ciasne zawracanie. Skręcona na maksa kierownica Suzuki wbija się w udo co powoduje konieczność przybierania dziwacznej pozy. W Hondzie ten problem nie występuje, rurową kierownicę umieszczono wystarczająco wysoko a w dodatku można ją regulować.

Burgman wygrywa z kolei w kwestii przydatności lusterek. Choć nie ma szału, bo są niewielkie i umieszczone blisko kierowcy, to jednak wracamy do nich z rozrzewnieniem, kiedy przyjdzie nam zmierzyć się z wynalazkami zamontowanymi na Hondzie. Są one malutkie i umieszczone na tak krótkich wysięgnikach, że praktycznie pełnią tylko rolę ozdoby. Trzeba poszukać akcesoryjnych rozwiązań.

PCX125 (21)
PCX lepiej dba o ergonomię - jest tu nawet regulowana, motocyklowa kierownica
Burgman 125 oferuje w standardzie ponadprzeciętny komfort. Wspomniana kanapa ma imponującą szerokość i jest dosyć miękka, obszerne owiewki oferują znakomitą ochronę przed czynnikami atmosferycznymi, a fabryczna szyba jest bardzo wysoka. Także pasażer poczuje się dopieszczony. Zamiast często spotykanych rozkładanych podnóżków ma do dyspozycji pełne szerokie podesty, a wielkość jego części kanapy nie ustępuje tej dla kierowcy.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Honda PCX jest bardziej sportowa, choć też wygodna. Jej maleńka szyba nie zapewnia ochrony przed wiatrem i deszczem, ale jest możliwość dokupienia akcesoryjnej. Pasażer ma zdecydowanie mniej miejsca niż na Suzuki, choć muszę przyznać że rozkładana podnóżki są masywne i bardzo ładnie wykonane.

5 KOMENTARZE

  1. Cześć,

    Dzięki za garść opinii n/t obydwu modeli (zwłaszcza PCX-a).
    Mam jednak dodatkowe pytanie :) Zadałem je na pewnym portalu społecznościowym, a że nie jesteśmy znajomymi to pewnie wpadło w “Inne”. Jakby Ci się chciało, to będę wdzięczny za odpowiedź =)

    Pzdr,

    /D

  2. Chciałbym zobaczyć test maxi-skuterów. Ciekaw jestem jak na tle tych skuterów wypada Barton B-Max. Jest to generalnie bardzo chwalony model. Widziałem w Internecie wiele pozytywnych opinii na jego temat. Chętnie zobaczyłbym go w rzetelnym teście, jak wypadłby na tle innych skuterów.

  3. Jako szczęśliwy posiadacz PCX-a mogę w 100% potwierdzić genialność konstrukcji Hondy:

    1. spalanie 2,1 – 2,5 l. max. – tutaj nie ma konkurencji nawet ze strony Yamahy; do tego bak 8 litrów co daje 350 km zasięgu, nie do uzyskania nawet w ciężkich motocyklach, system start-stop w 125-e!
    2. doskonałe właściwości jezdne, niesamowita skrętność – po prostu łatwość prowadzenia, jak autor zauważył, niemalże jak w rowerze, oczywiście radzę wcześniej poćwiczyć jazdę albo odbyć parę lekcji, szczególnie osobom które wsiadają na moto z prawkiem kat. B., na miasto i korki wprost idealna,
    3. bardzo bezpieczne hamulce – kombinowany system hamowania (CBS) plus bęben z tyłu, który moim zdaniem jest zaletą a nie wadą (trudniej o poślizg); brak ABS-u zupełnie nie przeszkadza,
    4. silnik PGFI (programowany wtrysk paliwa) – wysoka kultura pracy, bardzo cichy i wydajny (12 KM), do silników gaźnikowych nawet nie ma porównania,
    5. komfortowy – nawet dla osób powyżej 180 cm; nie tylko do miasta, ale spokojnie można wyruszyć w dłuższą trasę – idealny dla obieżyświatów na wypad do Czech albo na Słowację (można jeździć na prawko kat. B, tak jak u nas),
    6. piękna sylwetka – bardzo estetyczna konstrukcja plus światła LED (mam model 2017) zapewniające świetną widoczność i co ważniejsze dobre widzenie nas przez innych uczestników ruchu drogowego,
    7. niezbyt uciążliwe serwisowanie – pierwszy przegląd po 1 tys. km (wymiana oleju na dotarciu) a potem co 6 tys., podobno ludzie bez problemu robią przebiegi po 50 tys. km,
    8. ogólna jakość jak to Honda – bez zarzutu; cena bardzo konkurencyjna, radzę śledzić oferty dealerów – ja swoją kupiłem za 10 tys. (egzemplarz demonstracyjny), nowe egzemplarze nieco droższe ale przeważnie dealer dorzuca oryginalny kufer Hondy,
    9. bardzo dobre opony Michelin City Grip montowane fabrycznie – były skargi na opony IRC, które stosowano w poprzednich modelach,
    10. komputer pokazujący zużycie paliwa.

    Wyczytałem, że w niektórych krajach, jak np. Portugalia, najbardziej popularna 125-a na rynku.
    Do zobaczenia na drodze :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.