sob., 24 Lip 2021

Aprilia RSV4 1100 Factory 2021 – torowa broń z tablicą rejestracyjną [TEST, VIDEO, DANE TECHNICZNE, ZDJĘCIA]

-

Jestem typem człowieka, któremu ciągle jest mało. Od początku mojej przygody z motocyklami, a właściwie skuterami liczył się początkowo każdy kilometr na godzinę, każdy jeden koń mechaniczny, każdy kolejny centymetr przejechany na gumie czy chociażby kolejny naprawiony podzespół motocykla. Ewoluowałem cały czas, do momentu, aż w moje ręce trafiła 217 konna Aprilia RSV4 1100 Factory 2021. Czy doszedłem do kresu wszystkich możliwości?

Z ogromnym entuzjazmem zareagowałem na wieść, że do mojego garażu trafi tegoroczna nowość ze stajni Aprilii. To model, który już od ponad 10 lat poddawany jest jedynie symbolicznym zmianom, a nadal jednak trwa nieustannie jego hagemonia w segmencie bezsensownych, zbyt mocnych, popieprzonych i chorych sprzętów, które są żywcem ściągnięte z toru wyścigowego. Zastanawiałem się wówczas czy sprawdzona recepta i brak radykalnych zmian to dobry krok, czy jednak będzie wiało nudą. Ale czy każde zmiany muszą być głośne i widoczne? Powinny przede wszystkim działać i tak też jest w przypadku modelu RSV4.

Rasowy sportowiec

Aprilia RSV4 1100 Factory 2021 jest absolutnie sportowym i bezkompromisowym sprzętem, którego przeznaczenie jest niejako jedne – tor wyścigowy. Nie oznacza to jednak, że jest to motocykl żywcem ściągnięty z padoku, gdyż poza układem cylindrów niewiele ma wspólnego z wyczynowym odpowiednikiem. Nie oznacza to jednak, że brakuje mu charakteru, bo tak naprawdę ma wszystko, co będzie niezbędne do wygrywania wszystkich wyścigów. Włosi stworzyli niesamowicie kompletną maszynę, która w odpowiednich rękach będzie niesamowicie ostra i precyzyjna, niczym skalpel w dłoni najlepszego chirurga. Wszystkie dane i zapewnienia z informacji prasowej postanowiłem jednak sprawdzić na własnej skórze. Co z tego wyszło?

Nowy design

Włosi potrafią robić piękne motocykle i taka też jest nowa RSV4. Wielu fanów marki zapewne ucieszy fakt, że bez względu na pojemność oraz typ, Aprilia w całej swojej gamie ma spójny design. To krok w stronę młodszych użytkowników, którzy w żaden sposób nie chcieliby odstawać od większych modeli, ale również wspólny mianownik, dzięki którym wygląd motocykli z Noale będzie rozpoznawalny.

Dodatkowo zwolennikom zmian spodoba się ten zabieg, bo delikatnie mówiąc wygląd poprzedniego wcielenia był nieco przestarzały i znacznie odstawał od najnowszych kształtów, które prezentowała konkurencja. Dlatego teraz na przodzie znajdziemy niemalże identyczną owiewkę jak modelu RS660. Potrójny reflektor LED z systemem DRL jest teraz znakiem rozpoznawczym motocykli Aprilii, a dodatkowo został on uzupełniony o system doświetlania zakrętów. Tak, dobrze czytacie. W tej niesamowitej batalii o każdy kilogram znalazło się miejsce na właśnie owe rozwiązanie, które tak naprawdę nie jest tutaj kompletnie potrzebne. Podobnie jest z podnóżkami pasażera. Są, tylko kto chciałby z tyłu jeździć?!

Czas na prawdziwe zmiany

Wielu użytkowników skarżyło się wręcz na zbyt agresywną pozycję za sterami RSV4. Inżynierowie wykonali ogrom pracy w tunelu aerodynamicznym i udało im się przekonstruować zbiornik paliwa oraz siedzisko kierowcy. W motocyklu siedzi się niezwykle pewnie, jednakże układ kolan oraz kierownicy wywiera na nas presję zajęcia agresywnej sylwetki. Dodatkowo sam fotel kierowcy umiejscowiony jest dosyć wysoko, bo nawet przy moich 182 cm wzrostu dotykałem ziemi samym koniuszkiem buta. Oczywiście jest ono maksymalnie twarde, ale pozwala to fantastycznie zgrać się z motocyklem i zrozumieć jego zachowanie. Dodatkowo zmienione zostały pokaźnych rozmiarów skrzydła aerodynamiczne, które zostały zintegrowane z owiewkami, aby nie zaburzać linii motocykla. Odpowiadają one za poprawienie siły docisku oraz przyczepności przy dużych prędkościach. Szkoda jednak, że inżynierowie nie pochwalili się wartościami, które generują.

Stare dobre, czy nowe jeszcze lepsze?

W motocyklu jest jednak jeszcze jedna ważna zmiana, której nie widać na pierwszy rzut oka. O ile Aprilia trzyma się od wielu lat na samym szczycie, to systemy IMU przygotowywane przez Boscha zaczynają być notorycznie wygryzane przez innych dostawców. Sensor badający ruch maszyny w sześciu osiach został dostarczony przez Magneti Marelli i nosi on nazwę MP11. Odpowiada on za pracę chociażby kontroli wheelie, kontroli trakcji, ABS i wielu innych. Wykonuje swoją robotę fantastycznie, gdyż działanie wszystkich tych systemów sprawia, że motocyklem da się jeździć bezpiecznie po publicznych drogach. Czy jest on lepszy od Bosch’a? Ciężko jest to stwierdzić testując motocykl w cywilnych warunkach, ale jedno jest pewne – IMU Magneti Marelli z powodzeniem montowane jest od 2018 roku w motocyklach klasy MotoGP oraz Moto2.

Uzupełnić całość

Inżynierom udało się również udoskonalić system APRC, który został uzupełniony o sterowanie siłą hamowania silnika. Obsługa nowego wyświetlacza TFT oraz całej elektroniki jest banalnie prosta. Już w poprzednich modelach RSV4 było one bajecznie łatwe i za pomocą dwóch sprytnie ulokowanych guzików w lewej manetce możliwe było dozowanie wrażeń za pomocą kontroli trakcji. Do dyspozycji kierowcy oddanych zostało 6 trybów jazdy – 3 na tor oraz 3 na drogi publiczne. Komputer automatycznie dostosowuje działanie podzespołów do konkretnego wyboru i robi to bardzo dobrze. W przypadku tak dużej mocy warto jest zaufać sztucznej inteligencji. No chyba, że mówimy o kontroli wheelie…

Czasami trzeba coś odwrócić do góry nogami

Są jednak zmiany, które zaczerpnięte zostały z wyścigów motocyklowych. Wystarczy zwrócić tylko uwagę na wahacz, który jest odwrócony. Wzmocnienie zostało poprowadzone dołem, dzięki czemu udało się znaleźć idealny kompromis pomiędzy sztywnością i elastycznością, która odpowiada za przyczepność tylnego koła. Nawet pomimo agresywnej jeździe po nie do końca idealnej nawierzchni, nie miałem problemu z uciekającym tyłem.

Te wszystkie składowe sprawiają, że RSV4 1100 Factory fantastycznie prowadzi się w zakrętach i z olbrzymią łatwością przerzuca się ją w kolejny winkiel. Uzupełnieniem prowadzenia jest oczywiście zawieszenie – wersja Factory wyposażona jest w półaktywne zawieszenie Ohlins Smart EC 2.0. To sprawdzony zawias, który robi fantastyczną robotę.

Czas odpalić stado 217 koni mechanicznych

Jeszcze przed samym wyjazdem z Wrocławia zastanawiałem się czy nawet przekraczając granicę na A4 w Zgorzelcu będę w stanie zbliżyć się chociaż do połowy możliwości tego motocykla. Pomimo tego, że jednostka napędowa jest niemalże identyczna, to została przystosowana do norm emisji spalin Euro 5. Jej pojemność została zwiększona z 1077cm3 do 1099cm3, jednakże udało się zachować 217 pilnie strzeżonych przez inżynierów koni mechanicznych. Dodatkowo wzrósł moment obrotowy, jakby wcześniej było go mało. RSV4 niesamowicie ochoczo zbiera się do jazdy, a wręcz można powiedzieć, że wierzga niczym byk walczący na arenie korridy. Tutaj żadna sekunda nie będzie nudna, a każde odwinięcie manetki sprawia, że zaczynają się dziać niesamowite rzeczy. Silnik jest zaskakująco elastyczny, dzięki czemu całkiem znośna staje się jazda w mieście czy poza nim. Kultura pracy sprawia, że fantastycznie uzupełnia on warunki jezdne. Motocykl rwie jak szalony z każdego zakresu obrotów i z każdego biegu, a jego możliwości wydają się nie mieć końca. Trzeba jednak ogromnie uważać, gdyż eksplodujące 217 koni mechanicznych sprawia, że cyfrowy prędkościomierz wielokrotnie nie nadąża ze wskazaniami prawidłowej prędkości. Uff, dobrze, że udało mi się oddać ten motocykl przed wymienieniem go na rower.

Ja gram, ty jedziesz

Wszystkie wprowadzane od wielu lat zmiany sprawiają, że Aprilia jest niemalże perfekcyjna. Nie ma tutaj efektu wow, a klienci otrzymują sprawdzony i fantastyczny produkt, który zazwyczaj poddawany jest symbolicznym zmianom. Teraz jednak inżynierowie zapragnęli jeszcze więcej zaczerpnąć ze świata wyścigów i efektem tego jest niesamowite prowadzenie tego motocykla. Jazda po prostej to absolutna nuda, ale zabawa na winklach to dla RSV4 środowisko naturalne. Fakt faktem zostawiłem sobie w gotowości działanie kontroli trakcji na 1 poziomie, ale wyjście z zakrętu i odwinięcie manetki to najlepsze co mnie w tym roku spotkało. Przerzucanie tego motocykla w każdy kolejny winkiel było ogromną przyjemnością, a w żadnym momencie nie czułem, że siedząc w jego siodle jestem intruzem. RSV4 daje fantastyczny feedback co przekształca się na niesamowite wrażenia z jazdy. Ja grałem, a on jechał na tyle, na ile mu pozwalałem. Bez stresu, bez zagrożenia, ale jednocześnie z ogromnymi doznaniami.

STOP!

Jedno z pierwszych odwinięć manetki wiązało się jednak z koniecznością bardzo szybkiego wytracenia nabranej przeze mnie i Aprilię prędkości. Delikatne muśnięcie klamki hamulca było niejako zapalnikiem, abym swoje jedynki zostawił na niewielkiej szybkie. Tuż pod naklejką na zbiorniku paliwa, która informuje nas o tytułach mistrzowskich zdobytych przez włoskiego producenta, powinna być informacja o zastosowanych w motocyklu hamulcach. Na pokładzie znalazły się zaciski Brembo Stylema. To wam wszystko powinno wyjaśnić. RSV4 nie hamuje, ona po prostu zatrzymuje się w miejscu. Docenią to wszyscy, którzy kupują ten model z przeznaczeniem do jazdy na torze. Chociaż upalałem po znanych mi zakrętach, to na żadnym wcześniejszym motocyklu nie mogłem aż tak opóźnić hamowania. W sumie to na żadnym nie jechałem po nich jeszcze tak szybko. Brawo!

Kolega czy wróg?

Używając RSV4 na co dzień zastanawiałem się czy będziemy grać do wspólnej bramki. O ile doznania, które towarzyszą każdemu przebytemu kilometrowi są genialne, to jazda po zatłoczonych arteriach miasta sprawia, że Aprilia najzwyczajniej w świecie się męczy. Inżynierowie pracowali nad tym, aby była piekielnie szybka nie tylko na prostych, ale również w złożeniu, dlatego jazda codzienna została nieco odstawiona w przysłowiowy kąt. Jest niewygodnie, niekomfortowo i twardo, ale jeżeli tylko miniemy znak koniec obszaru zabudowanego, wracają jego fantastyczne walory. Po ostatniej wizycie Brzozy w mojej miejscowości doceniłem fakt, że wszystkie drogi w okolicy są pokryte nowym asfaltem, a dodatkowo wiją się w każdą możliwą stronę. To był jeden z powodów, dla których postanowiłem użytkować RSV4 każdego dnia. Czy jako mieszkaniec Warszawy używałbym go również ochoczo? Tak, ale tylko po godzinie zero, spuszczając łomot sportowym furom za ogromny worek forsy. Dodatkowo robiłbym to nie wysilając siebie, ani Aprilii. Taka właśnie jest RSV4.

Torowy król

Wszystkie zabiegi stosowane od lat w RSV4 sprawiły, że jest to motocykl z rodowodem wyścigowym. Wywodzi się przecież ze sportowej familii i tworząc ten model już wiele lat temu przyświecał jeden cel – mieć najszybszy, najostrzejszy, najagresywniejszy i najmocniejszy motocykl. O ile żaden z tych celów nie jest niesamowicie wygórowany to połączenie ich wszystkich z elektroniką oraz podwoziem jest zadaniem niesamowicie trudnym. Aprilii się to jednak udało.

Kapryśna Włoszka

Z każdym kolejnym dniem dostrzegałem kolejne walory RSV4. Coraz bardziej się lubiliśmy, coraz częściej wyłączaliśmy systemy i dawaliśmy się sobie poznać. To był naprawdę szybki i piekielnie mocny romans, aż do feralnego czwartku. Z samego rana zostałem spoliczkowany przez moją Włoszkę, która postanowiła rzucić palenie. Liczba wulgaryzmów wybrzmiewających w mojej głowie była wtedy przeogromna, ale postanowiłem dać jej drugą szansę. Wróciła do żywych, a sama usterka była banalna. Poluzowany przewód rozrusznika zostawił jednak ślad na moim sercu. Succede jak to mawiają Włosi.

Speed Day Poznań powrócił! Sprawdziłem czy nadal jest tak dobry i szybki jak wcześniej…

Serce czy rozum?

W przypadku motocykli jestem bardzo kochliwy, a motocykle pokroju RSV4 są bliskie mojemu sercu. Chociaż mentalnie się starzeję, to nadal niesamowitą frajdę sprawia mi jazda sportowymi motocyklami. RSV4 jest genialna niemalże w każdym calu, ale aby zrozumieć jej walory, konieczne jest sprawdzenie jej możliwości na torze drogowym. Gwarantuję wam, że żadna z dróg publicznych nie pozwoli wam na poznanie jej granic, pracy poszczególnych systemów, a także prawdziwego katapultowania przez 217 koni mechanicznych. To fantastyczna zabawka, która pomimo niesamowitych parametrów na papierze, pozwala jeździć normalnie. Wszystko za sprawą systemów bezpieczeństwa, które trzymają pieczę nad nadpobudliwym kierowcy. Fajnie, że byłaś! Ale szczerze powiem, że mogłabyś zostać w moim garażu na dłużej… Jeżeli chcecie przekonać się na własnej skórze jak jeździ nowa RSV4 1100 Factory 2021 to koniecznie udajcie się do najbliższego dealera lub zapiszcie się na Speed Day organizowany na torze Poznań właśnie z Aprilią. Nie pożałujecie. Pssssst! Jak już wybieracie się na jazdę próbną to nie zapomnijcie zabrać ze sobą kasy, albo chociaż karty kredytowej. Ile trzeba zapłacić w takim razie za włoskie 217 koni mechanicznych? Każdy pojedynczy ogier to kwota rzędu 469,59 złotych. :)

Wiktor jeździł w:

Kask: Schuberth C4 PRO

Kombinezon: Rebelhorn Fighter

Rękawice: Rebelhorn Patrol

Buty: Rainers 999 GP

 

ZDJĘCIA: ŁUKASZ PIOTRÓW MOTOKADRY

Wiktor Seredyński
Od najmłodszych lat jest miłośnikiem dwóch kółek, a co lepsze, początkowo zamiast za dziewczynami, oglądał się za przejeżdżającymi motocyklami. Ta choroba została mu po dziś dzień i nie ma ochoty się z niej leczyć. Fan garażowych posiedzeń i dłubania przy motocyklach przy akompaniamencie Dire Straits. Po godzinach amatorsko toruje i często podróżuje motocyklem, szczególnie upodobał sobie wyjazdy pod namiot. Aktualnie na trzecim roku studiów dziennikarstwa w Katowicach. Zapalony fan MotoGP i Marqueza. Plany na przyszłość wiąże z motocyklami – i prywatnie, i w pracy.


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

BMW R 1250 RT – turystyk (prawie) doskonały [recenzja, opinia, video, dane techniczne, galeria]

Szybki, mocny, elastyczny i potwornie wygodny. Taki powinien być BMW R 1250 RT 2021. Od motocykla tej klasy należy oczekiwać maksimum wygody, która niezmiennie...

Motocyklista podczas wyprzedzania nie zauważył wysepki i zaliczył wywrotkę [VIDEO]

"Ból przemija, a chwała jest wieczna" - chociaż słowa te znane są już od dawien dawna, to w dzisiejszej dobie Internetu i wszechobecnych kamer...

Policja łapie kierowców za jazdę na zderzaku – czy dzięki nowemu sposobowi posypią się mandaty?

Zgodnie z nowymi przepisami, które weszły w życie 1 czerwca 2021 roku, zabroniona jest tzw. jazda na zderzaku. Teraz ustawodawca jasno określił odległość, która...

Triumph ogłasza zamiar wejścia w segment motocykli crossowych i enduro!

Triumph z radością ogłasza, że ​​prace nad szeroką gamą całkowicie nowych motocykli wyścigowych klasy motocross i enduro są już w toku. Dołączając do naszej...

Borkoś, ratownik medyczny na motocyklu oraz youtuber nie może już jeździć na sygnale – kuriozalna decyzja MSWiA

Na łamach naszego portalu Brokoś gościł już kilkukrotnie. To znany youtuber, który prezentuje nam na swoim kanale pracę ratownika medycznego, pełniącego służbę na motocyklu....