EkstraDebiutuje LiveWire One - na rynek trafia znacznie tańszy motocykl elektryczny podmarki...

Debiutuje LiveWire One – na rynek trafia znacznie tańszy motocykl elektryczny podmarki Harleya-Davidsona

-

O tym, że LiveWire został podmarką Harleya-Davidson informowaliśmy już was na łamach naszego portalu. Czas na pierwszy efekt tego rozłamu, którym jest model One. Nie jest to nowa konstrukcja, gdyż bazuje on na znanym już elektryku. Różni się jednak przede wszystkim ceną.

HD postanowił wydzielić LiveWire jako podmarkę, która zajmować się będzie jedynie motocyklami elektrycznymi. Na nowe modele przyjdzie nam jeszcze nieco poczekać, ale cieszyć może fakt, że właśnie zadebiutował jednoślad napędzany prądem o nazwie One. To znany już motocykl, gdyż to delikatnie zmieniony Harley-Davidson LiveWire.

LiveWire stanie się podmarką Harleya-Davidsona

Już dane techniczne wskazują na to, że model One będzie się nieco różnił od wyjściowego motocykla. Napędzać go będzie ten sam silnik Revolution, jednakże generować będzie nieco mniej, bo 102 KM. Posiadać on będzie również minimalnie zmniejszoną pojemność akumulatorów – 15,4 kWh zamiast 15,5 kWh. Różnice te nie powinny być odczuwalne, gdyż motocyklem na jednej baterii przejedziemy około 150 km w mieście oraz 230 km w cyklu mieszanym. Ładowanie baterii będzie identyczne jak w przypadku HD LiveWire. Proces ładowania z gniazdka domowego trwać będzie 11 godzin, jednakże przy zastosowaniu szybkiej ładowarki czas ten zostanie skrócony do 1 godziny.

Najważniejszą różnicą jest jednak cena. Przed doliczeniem podatków HD LiveWire w USA kosztował 27 999 dolarów, natomiast koszt zakupu LiveWire One to 21 999 dolarów. W przeliczeniu model One będzie tańszy o niespełna 30 000 złotych. Nadal czekamy na podanie oficjalnych cen na europejski rynek i mocno liczymy, że różnica pomiędzy modelami będzie tak samo atrakcyjna jak w przypadku Stanów Zjednoczonych.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Wiktor Seredyński
Wiktor Seredyński
Od najmłodszych lat jest miłośnikiem dwóch kółek, a co lepsze, początkowo zamiast za dziewczynami, oglądał się za przejeżdżającymi motocyklami. Ta choroba została mu po dziś dzień i nie ma ochoty się z niej leczyć. Fan garażowych posiedzeń i dłubania przy motocyklach przy akompaniamencie Dire Straits. Po godzinach amatorsko toruje i często podróżuje motocyklem, szczególnie upodobał sobie wyjazdy pod namiot. Zapalony fan MotoGP i Marqueza. Plany na przyszłość wiąże z motocyklami – i prywatnie, i w pracy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ