śr, 23 Cze 2021

Turystyczny kask Schuberth C4 PRO – szczęka nr 1 w moim rankingu [test, opinia, opis]

-

Przez lata byłem zatwardziałym zwolennikiem kasków sportowych, stosowanych do wszystkiego. Na co dzień, do sportu, w trasy. Co tu dużo mówić, takie kaski, integralne, bez dodatkowych wodotrysków, są po prostu najbezpieczniejsze. Gdy chłopaki z Schubertha zaproponowali mi przetestowanie swojego C4 PRO, nie znalazłem mocy, by im odmówić. Tak też przez cały ubiegły sezon ganiałem w topowym szczękowcu od topowego, niemieckiego producenta i nie zanosi się, żebym w przyszłym nie robił podobnie…

Kaski motocyklowe buduje się według kilku, czasem całkowicie od siebie różnych, recept. Pierwsza z nich, ascetyczna do bólu, zakłada, że wszystkie dodatki obniżają bezpieczeństwo, więc nie należy ich stosować. Pancerna skorupa integralna, zapięcie podwójne D, brak wewnętrznej blendy przeciwsłonecznej i świetna wentylacja to przepis na kask sportowy. Według drugiej z nich, kask nie tylko ma chronić głowę w trakcie wypadku, ale także umilać i ułatwiać nam podróż w nim, zapewniać rozrywkę, kontakt z pasażerem lub towarzyszami podróży, upraszczać codzienne czynności. Być bezpieczny, ale też cichy, wygodny i łatwy w obsłudze. Zdecydowanie to drugie założenie posłużyło niemieckim konstruktorom za motyw przewodni w stworzeniu turystycznego garnka Schuberth C4 PRO.

C4 PRO – pierwsze wrażenia

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Michał Brzozowski (@moto_i_cyklista)

Na moją głowę w końcu trafił topowy szczękowiec. Choć kiedyś miałem jakiś krótki romans ze szczęką od BMW, to można ten fakt pominąć, bo było to tak dawno, że już o tym zapomniałem. Zatem otwieram szczękę, zakładam kask, zapinam przy pomocy zapięcia mikrometrycznego, zatrzaskuję szczękę – i już. Pierwsze wrażenie?

Miło, wygodnie, wyściółka robi świetną robotę – jest bardzo przyjemna w dotyku i… sprawia wrażenie ekskluzywnej. Serio, to pierwsza wyściółka tego typu, z jaką spotkałem się w kasku – zbudowana z Collmaxa, ale robi wrażenie zamszowej, delikatnej, jest po prostu świetna.

Szczęka i jej zalety

Jednym tchem można wymienić dwie główne wady kasku szczękowego – jest ciężki i jest głośny. Pierwszy kontakt z nim zaprzeczył temu pierwszemu, a pierwsza przejażdżka temu drugiemu założeniu. Kask waży w okolicach 1660 gramów, na karku praktycznie go nie czuć, nawet po długiej, kilkusetkilometrowej trasie, a jego aerodynamika jest tak wzorowa, że okazał się być cichszy od moich integrali. Producent mówi o 85 dB na motocyklu typu naked przy 100 km/h. Nie mam w głowie sonometru, ale mogę powiedzieć, że jest cicho i komfortowo.

Benelli 752 S nowość 2020 test dane techniczne opinia cena

W mojej recenzji nie chcę się skupiać na technikaliach, które dostępne są w każdym sklepie internetowym i które dobrze opisał Wiktor w swojej recenzji jego C4 PRO po 1000 km. Ja chciałbym skupić się na subiektywnych wrażeniach z jazdy i ocenie kasku po sezonie jego użytkowania.

Skorupa i szczęka

To, co tworzy każdy kask, to jego skorupa. W przypadku Schubertha mamy do czynienia ze skorupą wykonaną z włókien szklanych (występującą w dwóch rozmiarach), która współpracuje z poliwęglanową szczęką. System podnoszenia szczęki zasługuje na pochwały, gdyż opiera się na metalowych elementach, nie tak jak w niektórych konkurencyjnych konstrukcjach – na plastikowych.

To zapewnia mu trwałość, a nam bezpieczeństwo – zadaniem tego systemu jest nie pozwolić na niekontrolowane otwarcie szczęki w trakcie wypadku – choć jak się domyślacie ja tego nie testowałem… Natomiast otwieranie jedną ręką, w rękawicy, nawet zimowej, jest banalnie proste, bo polega na naciśnięciu jednego, czerwonego przycisku i podniesieniu szczęki do góry. Wszystko działa jak należy.

Wizjer majstersztykiem

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez motovoyager (@motovoyager)

Powiem tak – nigdy nie jechałem w kasku, który miałby tak duże i przejrzyste pole widzenia. Mimo wpiętego pinlocka nie mam wrażenia, że coś ogranicza moje widzenie. Wizjer jest zarówno długi jak i szeroki, co pozwala na widzenie peryferyjne, czyli tzw. kątem oka. Do tego wizjer jest wyjątkowo przejrzysty (I klasa optyczna) i Schuberth chwali się tym, że jako jedyny producent może zakładać nieparujące pinlocki fabrycznie, bo nie zmniejszają one przejrzystości. Co do działania pinlocka – sprawdził się w stu procentach. Zarówno podczas wiosennych jazd jak i jesiennego końca sezonu. Że latem, nawet w deszcz, nic nie parowało – to chyba jasne.

Mechanizm wizjera chodzi perfekcyjnie i ma 6 wyraźnych ustawień. Dodałbym siódme, czyli prawie zamknięty, ale rozszczelniony. To pozwala na dowentylowanie kasku, ale o tym przeczytacie w akapicie poniżej. Jeśli chodzi o mechanizm, to system wypinania i wpinania wizjera jest prosty, banalny i bardzo szybki. Oczywiście do procesu wymiany szyby nie potrzeba żadnych narzędzi.

Na wizjerze, u jego góry, po obu bokach, możemy zobaczyć romboidalne wypustki, po siedem na każdą stronę. Nie jest to zabieg wizualny, jak cekiny na kowidowej maseczce pani Grażyny, a inżynieryjny majstersztyk. Te zgrubienia mają za zadanie rozproszyć strugi powietrza opływające kask i zmniejszyć ich zawirowania. Wszystko to, aby nawet przy uchylonym, czy otwartym wizjerze, kierowca motocykla nie słyszał najdrobniejszego gwizdu. I rzeczywiście… ostatnie co mogę powiedzieć o C4 PRO, to to, że świszcze czy gwiżdże.

Za wizjer należy się Niemcom szóstka (w szkolnej skali).

Blenda

Działa bez zarzutu, sterowana jest suwakiem po lewej stronie kasku. Ja używałem głównie mój kask z ciemną szybą, więc blendę woziłem ze sobą bezcelowo. Jednak na jesieni, gdy zaczęło robić się już szybciej ciemno, a słońce tak nie doskwierało, wymieniłem wizjer na jasny i wtedy kilka razy skorzystałem z jej dobrodziejstw. Nie nie mogę jej zarzucić, ani chwalić jakoś też nie będę – blenda jak blenda, ja wolę zdecydowanie żonglerkę szybami…

Wentylacja – czy działa?

Generalnie w C4 PRO mamy dwa wloty powietrza – szczękowy i na górze kasku. Z wentylacją w kaskach motocyklowych mogą być dwa problemy. Może być niewystarczająca, kiedy to w ciepłe dni, jadąc po mieście, człowiek się po prostu dusi przy legalnych prędkościach, a jedynym rozwiązaniem jest otwarcie wizjera. Drugi, często spotykany w kaskach sportowych problem, to przewentylowanie. Czyli w kasku tym nie da się jeździć w chłodniejsze dni, bo ma się wrażenie, że jedzie się w sicie na głowie, a nie w integralu – mimo zamkniętych wszystkich wlotów powietrza, szczelnie dociśniętego wizjera oraz zamontowanego podbródka.

Indian Challenger 2020 test, dane techniczne, opinia

C4 PRO bliżej na pewno do tej pierwszej grupy. Z przyjemnością jeżdżę nim w chłodniejsze dni i kask ten zyskał u mnie miano kasku jesienno zimowego. Po zamknięciu wszystkich dwóch wlotów i szczelnym domknięciu wizjera oraz zamontowaniu (albo raczej nie zdemontowaniu) przyczepianego na rzepy deflektora pod brodą, otrzymujemy kask ciepły, szczelny, a przez to też cichy. Wiatr nie hula, nic nie gwiżdże. Rewela.

A co latem? Szczerze mówiąc, gdy jest max gorąco, to trzeba kombinować. Otwarte wloty powietrza przy jeździe motocyklem z wysoką szybą, czy podczas wolnej przejażdżki nie wyrobią. W upał zatem nie domykałem wizjera, pozwalając powietrzu na swobodniejszą cyrkulację w kasku. A gdy to nie wystarczało, otwierałem całkowicie wizjer i opuszczałem blendę.

Multimedialna rozrywka – interkom Sena SC1 Advanced

Jednym z ukrytych talentów C4 PRO jest wbudowany w niego fabrycznie system słuchawkowy. Mamy bowiem dwie słuchawki i mikrofon, które wkomponowane są w kask, wprost niezauważalnie. W skorupie kasku jest też miejsce, a tak naprawdę dwa miejsca, na baterię oraz urządzenie interkomu – czyli Sena SC1. Prostota montażu interkomu powala. Jego użytkowanie też, choć konfiguracja nie jest już tak łatwa. Osobiście nie lubię, gdy urządzenie ma więcej niż trzy funkcje, posiadając dwa guziki do sterowania nimi.

Interkom Sena SC1 Advanced – interkom do kasku Schubertha [TEST, OPINIA UŻYTKOWNIKA

Sena jest multifunkcyjna i można o tym interkomie napisać osobny artykuł (co też zrobił Wiktor – powyżej), a sterowanie nią odbywa się za pomocą dwóch rzeczonych guzików. Wciśnij dwa razy, przytrzymaj 5 sekund, puść, wciśnij raz jeszcze, lampka zaczyna migać… Parowanie tego urządzenia z drugim nie jest proste i dla takiego nerwusa jak ja potrzebna jest szklaneczka meliski, albo łyżeczka nerwosolku, ale jak to się uda, mamy niezaprzeczalnie coś rewelacyjnego. Nie możecie moich peanów traktować jako prawdy jedynej i objawionej, bo ja do tej pory unikałem interkomów jak mogłem – ten jest moim pierwszym. Działa. Sparowaliśmy je z Wiktorem i mogliśmy gadać. Udało się też sparować z urządzeniem Jarka (tani chińczyk). Zdecydowanie lepiej porozumiewało mi się z drugim urządzeniem Sena, ale to chyba normalne. Odległości nie mierzyliśmy, ale swobodna jazda na dwa motocykle pozostające w zasięgu wzroku pozwalała też na rozmowę ze sobą.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez motovoyager (@motovoyager)

Jednak zdecydowanie na co dzień używałem interkomu do rozmów telefonicznych i słuchania muzyki. O ile na moim nakedzie muzyki da się słuchać do 120 km/h, o tyle, aby móc rozumieć wszystko, co mówi nam rozmówca podczas połączenia telefonicznego, należy zwolnić poniżej 100 km/h.

Jakość powala

To jest wielki atut tego kasku. W każdym miejscu czuć jakość Schubertha C4 PRO. Malowanie mojej skorupy jest absolutną petardą, którą wiem, że pragnie każdy podróżnik. Mapa świata na kasku, bardzo dobrze odwzorowana, szczegóły widoczne, ostre. Jedyny minus to biały mat na przodzie kasku, o który trzeba dbać. Każdy insekt, z kolorowym wnętrzem, który rozbije się o naszą skorupę, musi zostać szybko wyczyszczony. Inaczej w matową powierzchnię wnikają jego kolory a biel staje się “mniej bielsza”.

Jakość spasowania elementów? Wzorowa! Jakość wyściółki? Perfekcyjna! Wizjer? Jedyny w swoim rodzaju. Zapięcie? Choć nie moje ulubione podwójne D, to jednak daje radę i nie miałem z nim najmniejszych problemów – zatrzaskuje się, działa, trzyma. Blenda? Działa bez zarzutu. Wloty wentylacyjne dają się obsługiwać precyzyjnie, w rękawiczkach. System podnoszenia szczęki – działa bez zarzutu.

Podsumowanie i cena

Ile należy zapłacić za komplet C4 PRO plus Sena SC1 Advanced? 3000 zł plus 1000 zł. Jak oceniłbym ten kask? Jako kask do codziennych wojaży, czy dalszych, czy bliższych, jest naprawdę świetny. Wyposażenie go w interkom pozwala na cieszenie się muzyką w czasie jazdy lub umożliwia odebranie połączeń i załatwienie podczas drogi spraw, na które nie musimy poświęcać czasu na postoju. Jest cichy, ładny i lekki. Czy poleciłbym go? Na tor, do stuntu i do upalania wieczornego z dużym ryzykiem katastrofy – nie, ale do spokojnych przejażdżek i wakacyjnych podróży w nieznane… jak najbardziej.

Michał Brzozowski
Motocyklista od 20 lat, z potężnym stażem przejechanych kilometrów, dużą liczbą przetestowanych maszyn i wielką miłością do jednośladów. Przede wszystkim kocha trzy motocyklowe segmenty: hipermocne nakedy, wygodne, duże turystyczne enduro oraz lekkie i zwinne jednocylindrowe supermoto, ale nie stroni od jazdy wszystkim co ma dwa koła. Przetestuje każdy sprzęt, a większość z testowanych motocykli chociaż spróbuje postawić na koło. Absolwent filologii polskiej na UW. Prywatnie pasjonat sportu, a w szczególności rowerów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Dlaczego rowerzyści nie dostają mandatów? Czy pouczenie jest lepsze od kary?

380 pouczeń, 140 mandatów i 24 wnioski do sądu - to statystyki przedstawiające pracę stołecznej Straży Miejskiej względem rowerzystów. Skąd taka wysoka liczba pouczeń?...

Wejdź z głową do świata offroadu – nowy kask enduro Just1 J38

Kask Just1 J38 to ciekawa propozycja dla początkującego fana zmagań offroadowych. Założeniem włoskiego producenta z Pistoia było stworzenie produktu, który oddaje świetny stosunek jakości...

MotoGP Niemiec: And Still! Król Sachsenring – Marc Marquez [WYNIKI]

Tak, zrobił to! Marc Marquez, którego kariera jeszcze kilka miesięcy temu wisiała na włosku i który nie ukończył trzech ostatnich wyścigów, pokazał, że GP...

Jak wyglądałaby współczesna Suzuki Katana? Efekt lockdownu okiem Team Classic Suzuki

Pandemia koronawirusa sprawiła, że całe mnóstwo eventów, a także wyścigów zostało odwołanych. Wobec tego wiele zespołów miało nieco więcej czasu, który mogli przeznaczyć na...

Nawet -70% w czerwcu, we wszystkich salonach Liberty Motors!

Jeśli jeszcze nie skompletowaliście swojego stroju lub wyposażenia motocyklowego, a sezon już w pełni i wyjazd wakacyjny za pasem, koniecznie musicie wpaść do salonów...