czw, 13 Maj 2021

5 rzeczy w ogłoszeniu sprzedaży, po których od razu widać, że motocykl to mina

-

Każdy, kto ma za sobą zakup używanego motocykla wie jak wygląda rodzimy rynek jednośladów. To dżungla, w której bez podstawowych instynktów szybko przepadniemy. W co drugim ogłoszeniu, czai się niebywała okazja, która w rzeczywistości okazuje się wielką miną. 

Zdarzyło się pewnie niejednemu z was przejechać za taką perełką pół Polski by finalnie okazało się, że straciliśmy tylko czas i pieniądze. Czy da się w jakiś sposób rozpoznać, już po samym anonsie, że nie jest to oferta dla nas? Podpowiemy wam jak poruszać się po tym zaminowanym terenie, by zaoszczędzić swój czas i nerwy już na etapie przeglądania ofert na portalach aukcyjnych.

Stare dobre czasy, czyli kiedyś to było… gorzej

Ręka w górę, kto pamięta Auto Giełdę, Dizmar czy czarno-białą wkładkę wydrukowaną na papierze kredowym w Świecie Motocykli. Tam właśnie ogłaszało się motocykle na sprzedaż. Jakież to straszne czasy były, jedno zdjęcie albo w ogóle, określona liczba znaków w opisie, miejscowość, cena i telefon. Tylko tyle informacji zawierało ogłoszenie. Nie dziwiło mnie, że jak docierałem na miejsce oględzin, jednoślad z ogłoszenia często mijał się z moim wyobrażeniem o nim, a telefoniczne zapewnienia sprzedawcy odnośnie stanu technicznego oferowanego pojazdu włożyć trzeba było między bajki. Brało się co było, albo wracało do domu po kłótni ze zbywcą. Chociaż, muszę uczciwie przyznać, że zdarzyło się i parę miłych zaskoczeń. A dzisiaj? Dzisiaj mamy niczym nieograniczone możliwości przyjrzenia się motocyklowi nim udamy się na miejsce, by zweryfikować to z rzeczywistością. Istnieją portale aukcyjne i media społecznościowe, możemy na nich przebierać wśród ofert, podziwiać dokładne zdjęcia i w szybki sposób komunikować ze sprzedającym, zadając mu nurtujące nas pytania. Powinno więc być znacznie łatwiej kupić używany motocykl, a nie jest. Dlaczego mimo rozwoju technologii nadal popełniamy błędy sprzed dekady, czy nawet dwóch? Bo nie umiemy czytać ogłoszeń, a już po samym anonsie sporo można wywnioskować.

1. Barwy maskujące, czyli nieoryginalne malowanie

Podstawowym źródłem informacji o pojeździe wystawionym na sprzedaż są jego zdjęcia. I to im musimy się bacznie przyglądać. Zdjęcia powinny być dobrej jakości, takiej, by można było ocenić, przynajmniej na pierwszy rzut oka, podstawowe elementy motocykla. Najpierw warto zwrócić uwagę na malowanie. Nie do końca wierzę w bezwypadkowość motocykli, których elementy są przemalowane, a ich właściciel tłumaczy się, że nie podobał mu się oryginalny kolor sprzętu. Często powodem takiej zmiany są przygody drogowe, po których ślad trzeba było jakoś zatuszować. Lakierowanie elementów motocykla w oryginalne wzornictwo jest bardzo kosztowne, same lakiery różnią się od tych kładzionych na samochodach i nie łatwo jest je „podrobić”. Tu uwaga, jeżeli ktoś przykłada się na tyle, żeby zgodnie ze sztuką naprawić motocykl po szlifie, a elementy wymienić na drogie, nowe lub kupuje wszystkie naklejki i zgodnie ze sztuką lakieruje zadrapane, lecz nie połamane elementy, ja nie mam nic przeciwko takiej naprawie. 

Kolejnym fortelem nieuczciwych sprzedawców jest wymiana kompletu owiewek na nowe, ale pochodzące z portali dalekowschodnich. Ciężko to zweryfikować na pierwszy rzut oka. Można sprawdzić na stronach producenta lub forach użytkowników danego modelu, czy takie malowanie jak ma motocykl występowało w ogóle w danym roczniku. Jeżeli nie, może to świadczyć o jakimś podstępie sprzedawcy lub dziwnej historii jednośladu. Z doświadczenia wiem też, że rozkodowując VIN pojazdu w przypadku motocykla, nie będziemy w stanie określić, jakiego wzoru naklejek użyto dokładnie na tym egzemplarzu, a dostępne będzie kilka wersji w danej kolorystyce do wyboru. Barwy główne, czyli elementy lakierowane całościowo będzie można jednak wyszczególnić, a to da nam jakikolwiek pogląd na to, czy motocykl był czarny, niebieski czy może żółty. To już jakaś podpowiedź jest. Słowo jeszcze o ryżowych osłonach. Postęp w technice ich produkcji jest już tak duży, że nawet mi, jako fachowcowi, ciężko czasami odróżnić je od oryginałów bez oględzin z drugiej strony. Jednak to, co często zdarza się w podrabianych panelach, to różnica w proporcjach wzoru malowania między oryginałem, a tymże zamiennikiem. Często zdarzają się też odmienne odcienie barw. Bywa też, że wzór na poszczególnych elementach nie tworzy spójnej całości. Takie mankamenty jesteśmy w stanie wyłapać porównując ze sobą dwa lub trzy zdjęcia w różnych anonsach. 

Jak kupić dobry motocykl używany? Poradnik sapera, czyli jak uniknąć miny!

2. Tuning optyczny, czyli niezła sztuka kamuflażu

Kolorowe odważniki kierownicy, sportowe klamki, małe kierunkowskazy, tuningowe sety, kierownica czy wydech od Alibaby. Do tego dekle silnika w zamienniku. Akcesoria tuningowe mają za zadanie ozdabiać pojazd i świadczą o tym, że ich właściciel chce podkreślić indywidualność swojej maszyny. Jest jednak druga strona tego medalu, ta ciemniejsza. Wymiana wyżej wymienionych akcesoriów na tuningowe może wiązać się z chęcią zatuszowania powypadkowej historii motocykla. Powinniśmy być na to wyczuleni, zwłaszcza gdy użyte dodatki są niskobudżetowymi elementami nieznanych producentów i kosztowały pewnie mniej niż połowę tego, co element oryginalny. Uczciwy sprzedawca, gdy chce udowodnić, że zastosował te elementy tylko i wyłącznie dla podniesienia walorów optycznych oferowanego motocykla, dołącza do sprzedawanego pojazdu elementy oryginalne, które zostały zdemontowane. To zdrowa praktyka, którą coraz częściej obserwuję w portalach sprzedażowych. 

3. Wszystko sprawne oprócz licznika, ale przebieg oryginalny

Kolejną nieuczciwą praktyką, z jaką często się spotykam, jest sprzedaż motocykla z drobną wadą. Taką wadą jest np. niesprawny licznik. Zastanówmy się, czy łatwiej sprzedać motocykl z nieznanym przebiegiem, gdzie nabywca może sam na podstawie własnych domysłów określić sobie przypuszczalny (często daleki od rzeczywistego) stan prędkościomierza, czy motocykl z przebiegiem grubo ponad 100 000 km? No właśnie. Te z uszkodzonym licznikiem dobrze jest weryfikować poprzez badanie techniczne wykonane w kraju, z którego moto pochodzi. Kilkukrotnie prosiłem o takie dane z Niemiec i Austrii i nigdy nie było problemu z przesłaniem informacji z wynikiem ostatniego badania w tych krajach oraz przebiegiem odczytanym z zegara. Czasami ta drobna wada ma odwrócić naszą uwagę od wady istotnej. Podszykowuje się mocno rozbity motocykl tak, by wyglądał jedynie na szlifnięty. Często możemy na podstawie zdjęcia wycenić sobie lub u fachowca przypuszczalną naprawę motka.  Dopiero gdy zweryfikujemy po zakupie podszykowaną maszynę, okaże się, że zakładany budżet przekroczymy dwu, lub trzykrotnie, a całe przedsięwzięcie stanie się nieopłacalne. 

IGŁA, czyli motocyklowe perełki na portalach aukcyjnych. Jak pisać ogłoszenie? Nie tak!

4. Brak numeru identyfikacyjnego pojazdu, czyli czyja VIN-a?

Kolejnym punktem, który powinniśmy zweryfikować podczas przeglądania oferty, to VIN motocykla. Większość portali sprzedażowych ma na ten element dodatkową zakładkę lub nawet umożliwia odpłatnie weryfikację tego numeru w bazie firm ubezpieczeniowych. Jeżeli sprzedawca nie udostępnia tych danych, warto zwrócić się do niego o przekazanie tejże informacji. Na podstawie numeru nadwozia, numeru rejestracyjnego i daty pierwszej rejestracji pojazdu możemy zweryfikować go w Centralnej Ewidencji Pojazdów. https://historiapojazdu.gov.pl/. Sprawdzenie takie jest bezpłatne i może wykonać je każdy kto posiada owe dane. Da nam to dostęp do ciekawych informacji. Podstawową z nich jest liczba poprzednich właścicieli. Jeżeli motocykl co sezon ma nowego, albo jeszcze częściej, może oznaczać to, że coś z nim jest nie tak. Kto pozbywa się dobrego pojazdu chwilę po jego zakupie? Tu uwaga, jednoślady z mniejszymi pojemnościami statystycznie mają więcej właścicieli, bo służą do rozpoczynania przygody. Jak już motonita wkręci się w hobby, przesiada się na coś bardziej celowego. I jest to logiczne. W CEPIK-u możemy sprawdzić też, czy motocykl miał regularnie robione badanie techniczne, czy np. w pewnym momencie przez dłuższy okres nie było ono wykonywane. Może to świadczyć o tym, że sprzęt był w tym czasie naprawiany i nie mógł dotrzeć na badanie o własnych siłach. Możemy też sprawdzić, jaki przebieg posiadał na ostatniej kontroli stanu technicznego lub drogowej. Całkiem więc sporo informacji już posiadamy. Jeżeli właściciel nie chce nam podać numeru VIN, wymyśla bajki, że mieszka kawałek od garażu i nie jest w stanie nam go sprawdzić, należy taki sprzęt omijać szerokim łukiem.

5. Wywiad środowiskowy

Co jeszcze możemy zrobić? Możemy dowiedzieć się, czegoś więcej o sprzedawcy. Samo tło zdjęcia dużo może nam o nim powiedzieć. Ostatnio, przeglądając oferty, trafiłem na ciekawe ogłoszenie. Ktoś sprzedawał leciwy już, japoński motocykl, pisząc jak to dba o niego, dmucha i chucha. W niedalekim tle stodoła, w której na klepisku porozbierane podobne maszyny, rumor i syf nie do opisania. Jeszcze pies uwiązany na łańcuchu pilnował całego tego dobytku albo usiłował pomóc w naprawach. Sam nie wiem. Ale moja bujna wyobraźnia zadziałała i  wyobraziłem sobie, jak gość jeszcze tydzień temu składał z tym psem ową perełkę na tym klepisku, a pies przeciągał łańcuch po ułożonych zapewne na ziemi śrubkach… Odpuściłem. Wam, gdy widzicie takie widoki, też to samo radzę. Jak sprzedający ma ikonkę na olx jak pali oponę albo jedzie na gumie tym motocyklem, to też nie do końca wierzcie w to, że trzymał go pod pierzynką. 

——–

Jeżeli sprawdzisz wszystko to, o czym pisałem, do tego porozmawiasz telefonicznie ze sprzedającym i wywrze on na tobie dobre wrażenie, myślę, że śmiało można się udać na oględziny motocykla i negocjację ceny. Tak, negocjować cenę można, ale uważam, że dopiero po obejrzeniu motocykla. Nie ma nic gorszego niż zaczynanie interesu od zniechęcenia do siebie sprzedawcy, rzucając mu bez oględzin, przez telefon zaniżoną propozycję ceny. Stosując się do tych kilku prostych rad, które zrealizować możecie praktycznie nie odchodząc od pulpitu swojego komputera, jesteśmy przekonani, że zaoszczędzicie sporo czasu i nerwów, nie mówiąc już o kosztach podróży.

Hubert Zawieja
Hubert Zawieja
Prawdopodobnie urodzony z benzyną we krwi, o czym świadczyć może prowadzone przez niego życie. Właściciel serwisu samochodowego, z zawodu mechanik i elektronik pojazdów samochodowych. Nauczyciel praktycznej nauki zawodu szkolący młodych adeptów sztuki zafascynowanych jak on motoryzacją. Prywatnie zakochany bezgranicznie w motocyklach sportowych, miłośnik sportowej turystyki oraz szalonej przygody. Wolny czas spędza na torach wyścigowych, lub w górach, mierząc się w walce z ostrymi winklami. Zimową porą szlifuje formę na nartach i marzy o nowym sezonie. Na służbie w Motovoyager doniesie o wszystkim, o czym powinniście wiedzieć by nic Was nie ominęło i byście mogli czerpać garściami z najwspanialszego hobby na świecie.

3 KOMENTARZE

  1. Podpisuję się pod wszystkim co zostało napisane w tym artykule. Osobiście jeżdżę motocyklami od dziecka ale swoimi od 13 lat, przez ten czas miałem ich 6 sztuk. Zawsze kierowałem się zawartymi w artykule zasadami do tego stopnia że wystarczyło że na interesującym mnie egzemplarzu brakowało jednej oryginalnej naklejki na którymś z elementów lub była naklejona w inny sposób i taka oferta była przeze mnie odrzucana nie mówiąc już o tym że oferty motocykli nie w oryginalnych malowaniach w ogóle nie oglądałem. Każdy z moich motocykli był w pełnym oryginalnym malowaniu bez podejrzanych śladów powypadkowej przeszłości. Dla sprawdzenia np. jakie były malowania w danym roku czy też inne interesujące mnie informacje korzystam ze strony mcspecs ( Motorcycle Specifications ).
    Natomiast od kilku lat chcąc kupić motocykl i oszczędzić sobie często długich i żmudnych poszukiwań tracenia czasu i pieniędzy kupuję osobiście motocykle w Niemczech od osób prywatnych. Jak do tej pory nigdy nie byłem rozczarowany stanem faktycznym opisywanym w ogłoszeniu jak i we wcześniejszej rozmowie ze sprzedającym.
    Podsumowując naprawdę warto kierować się tymi zasadami. Dzięki temu możemy zaoszczędzić sobie nieprzyjemnych sytuacji, rozczarowań, czasu i pieniędzy na nasz wymarzony motocykl.
    Pozdrawiam.

  2. Nie zgadzam się z dwoma podpunktami.
    Punkt 2 tuning optyczny
    Nie każdy zmienia części motocykla na tuningowe bo miał np. Wywrotkę itp
    Jak zmianiasz części akcespryjne na tuningowe liepiej zostawić oryginał do wglądu. Bynajmniej ja tak zrobiłem a zmieniałem klamki i odważniki na kierownicy i kierownicę no tak mi się ubzdurało.
    Punkt 5 tło motocykla…
    Co ma do tego można mieć stodołe i rozwież bmw s1000 RR na jednym zdjęciu… To że ma ktos gospodarstwo rolne wgl nie znaczy o stanie motocykla czy też jego eskplatacje.. M

  3. Kamilu, czytanie że zrozumieniem nie boli. Auto wyraźnie napisał że jeżeli ktoś zmienia na akcesoryjne dodatki to nie ma co sie bać. Tak samo z punktem piątym w którym uwzglednił na tle stodołe, ale nie zwykła A pełną części i podobnych motocykli w częściach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Prawdziwy przyjaciel podróży. Suzuki V-Strom 650/XT Travel Pack Edition [test, opinie, dane techniczne, cena]

W podróży najlepiej sprawdza się zaufany przyjaciel. Ktoś, kto nie zawiedzie, dotrzyma kroku oraz pomoże dotrzeć do celu z uśmiechem na twarzy. Postanowiłem sprawdzić,...

Czy jazda motocyklem po lasach będzie legalna? Wypełnij ankietę Lasów Państwowych i pomóż w podjęciu decyzji

Niezmiernie cieszy mnie wiadomość, że w końcu jedna z polskich instytucji wzięła pod uwagę motocyklistów i chcę liczyć się z ich zdaniem. W tym...

Na 60-lecie firmy Brembo powstał specjalny, podświetlany zacisk hamulcowy [VIDEO]

Tak naprawdę to nie wiem po co, nie wiem dlaczego i nie wiem jak. Faktem jest jednak, że firma Brembo obchodzi w tym roku...

Wyraźny wzrost sprzedaży motocykli w Polsce w kwietniu 2021 roku

Niezmiernie cieszyć może fakt, że Polacy coraz chętniej kupują swoje dwa kółka, a jeszcze bardziej, że znacznie rośnie liczba zarejestrowanych nowych motocykli. Wobec tego...

Najem czy leasing? Wybierz dla siebie najlepszą opcję

Prowadzisz biznes i potrzebujesz nowego samochodu? To żaden problem, jednak najpierw musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, co będzie dla ciebie bardziej korzystne: najem czy...