Zbliżający się koniec sezonu motocyklowego dla wielu z nas równoznaczny jest ze zmianą motocykla. Poszukiwaniom nowego sprzętu zdecydowanie sprzyjają długie, jesienne wieczory i zimowe wyprzedaże garażowe. Jedni szukają do danej kwoty, inni szukają po marce lub modelu, ale są też tacy, którzy szukają igły, idealnego według sprzedawcy motocykla. Co znajdziemy pod tym hasłem na portalach aukcyjnych?

Wklikuję w jeden ze znanych portali aukcyjnych hasło IGŁA i tutaj zdziwko łapie mnie po raz pierwszy. Na tylko jednej stronie www mamy dostępnych prawie 150 przysłowiowych ‘perełek’. Tego się nie spodziewałem, ale zaczynam węszyć. Oczywiście nie określam marki, typu, pojemności czy ceny. Niech się dzieje wola nieba!

Fazer, stan idealny, ale… malowany

Na pierwszej stronie wita mnie poczciwa, stara Yamaha FZS 600 Fazer, której sprzedawca podpisał ją nawet caps-lockiem “IGŁA!!!”, no to sprawdzam. Standardowa śpiewka – nic nie puka, nic nie stuka, a ostatnio włożył w motka ponad dwójkę, nieźle. Ale już po kilku sekundach oglądania zdjęć w oczy rzuca się niedbałe malowanie owiewki czy fatalnie naklejone na nie, nieorginalne naklejki. Może i faktycznie jest po dużym serwisie, ale do idealnego stanu wizualnego duuuuużo mu brakuje. A czy igła może być niedbale malowana? No raczej nie powinna…

Ile kół ma igła? Trzy!

Dalej jest już tylko lepiej – fioletowy goldas, ale trajka! No i jakże by inaczej, też igła! 3 koła, fioletowy i obładowany światełkami, niczym świąteczna ciężarówka Coca-Coli. Opis dość krótki, tylko najważniejsze rzeczy – przebieg, cena no i igła – jedno słowo, a wyraża więcej niż ich tysiąc. Czasami mam wrażenie, że właściciele “igieł” tym jednym słowem starają się zastąpić rzeczowy opis motocykla…

Przeczytaj koniecznie felieton o tym, o co lepiej nie pytać motocyklowych forach i grupach, jeśli nie chcesz awantury!

Klasyczna igła!

Szukam dalej – Simson S51 – klasyk. Wypiaskowany, pomalowany, wyremontowany, ale bez naklejek. Tutaj sprawa jest nieco inna, bo w dzisiejszych czasach znaleźć ‘simka’ to nie jest jeszcze duży problem, ale kupić go z papierami to już jest sztuka, stąd w opisie mamy “igła z dokumentami i ubezpieczeniem”. Skoro papiery są, to znaczy, że igła!

Idealne enduro z pękniętą kanapą

Czas na coś w teren, bo uwierzcie mi – po jednym haśle znajdziemy tutaj motocykl na każdą okazję i na każdy dzień tygodnia. Yamaha DT80, rocznik 93. Ładnie chodzi, wszystko sprawne, tylko łańcuch do wymiany, bo strzela.. no i lakier popękał, także trzeba odmalować. Do tego pęknięta kanapa – ale to nic przecież. Ale poza tym wsiadać i jechać, bo stan idealny. A! No i zapomniałbym dodać za sprzedawcę, na pewno nigdy nie leżał… Nigdy. Igła panie!

Igła do rozwożenia pizzy – 2 kaski gratis!

Skuter Toros – król ochroniarzy, grzybiarzy i rozrywkowych dziadków. Tutaj jest naprawdę grubo, niski przebieg – 400 km, kufer centralny z dwoma kaskami, które sprzedawca dorzuca nam w gratisie. W porównaniu do tego co jeździ po ulicach wygląda naprawdę dobrze i chyba z tego powodu (no i oczywiście kufra i kasków w cenie 50 zł za sztukę) cena jest wyższa niż w momencie kupna tej bestii w popularnym markecie. Chcesz igłę, płać jak za igłę.

Szrot z UK, ale silnik igła!

Na koniec coś dla młodych gniewnych – Honda CBF 125. Obraz nędzy i rozpaczy – wiszące przewody pod zadupkiem, brak śrubek mocujących owiewki, wydech zardzewiały niczym progi w E36, felgi odrapane jak w wysłużonym Ikarusie MPK. No i ten tłumik… którego wyziew jest ustawiony do góry? Biorąc pod uwagę, że motocykl wyposażony jest w podgrzewane manetki, to domyślam się, że obrócony tłumik to najprawdopodobniej podgrzewanie prawej stopy pasażera. Najważniejsze przecież jest serducho i tutaj sprzedawca zapewnia nas, że jeździ idealnie i silnik igła. A ja w to mocno powątpiewam…

Ludzie, opamiętajcie się!

Drodzy motocykliści, nie mam na celu nikogo obrazić, bo sposób sprzedaży motocykla i jego opis zależy tylko i wyłącznie od was, ale do jasnej anielki… wystawianie 25 letniego motka pod hasłem igła, co jest równoznaczne ze stanem ideał, stan salonowy, czyli jak NOWY, jest działaniem na wyrost. Może i reklama jest dźwignią handlu, ale dodanie do tytułu ogłoszenia słowa ‘igła’ nie jest w stanie zastąpić najważniejszych informacji o motocyklu, takich jak: przebieg, stan techniczny, stan podzespołów czy opon. Dodatkowo pytając o opinię moich znajomych, każdy dopisek do tytułu, który jest równoznaczny ze stanem motocykla używanego jak z salonu, jest przez wielu z nich z góry odrzucany. Zdecydowanie lepiej jest dodać krótki, ale rzeczowy opis, a potencjalnemu zainteresowanemu udostępnić szczegółową historię motocykla, w przeciwnym wypadku poszukiwanie motocykla pod tą frazą, może być jak szukanie igły, ale… w stogu siana.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.