Informator
Podróż
Nasz wyjazd zbiegł się z falą upałów w całej Europie. Plus na pewno zupełny brak
opadów, natomiast minus olbrzymia temperatura, dająca się we znaki zwłaszcza
podczas podróży dojazdowej do Słowenii (monotonne przeloty autostradami). W
samej Słowenii upał już nie był taki uciążliwy. Zwłaszcza wysoko w górach. Idealnym
miesiącem na zwiedzanie może być przełom maja – czerwca. Łącznie przejechaliśmy
około 4000 km.
Koszty
Koszt paliwa wyniosły około 900 zł, do tego koszty żywności, campingów około 400
zł. Łączny koszt 1300 zł nie licząc oczywiście przygotowania motocykla do wyprawy
(koszty serwisów, ewentualnych części zamiennych, opon).
Na terenie Słowenii głównie spaliśmy poza kampingami, najczęściej na prywatnych terenach po uzyskaniu zgody właścicieli, generalnie nie odpłatnie. Ceny paliwa ponad 1 euro za litr. Żywność również droższa niż w Polsce o około 30 % w zależności od produktów.
Piwo w puszce w markecie około 2 euro, wino jest znacznie tańsze, około 1.5 do 3
euro za butelkę Słoweńskiego trunku. Restauracje również drogie, posiłek dla jednej
osoby około 15 – 20 euro. Płatności w większości kartą, bankomaty w większych
miejscowościach.
Droga
Drogi są dobrej jakości, w większości asfalt, w górach pojawiają się, krótkie odcinki
wyłożone kostką brukową (zwłaszcza podczas przejazdu przez przełęcz Vrsic).
Stacje są dobrze dostępne i oznakowane.
Noclegi
My spaliśmy generalnie gdzie popadnie, najczęściej rozbijając namioty na terenach
prywatnych po uzyskaniu zgody właściciela. Kampingi są również, cenowo dosyć
drogie i bardzo oblegane (zwłaszcza w popularnych miejscach). Z hoteli oraz kwater
prywatnych nie korzystaliśmy.
Ludzie
Słoweńcy są bardzo sympatyczni i pomocni. Kraj jest bardzo spokojny, większość
młodych ludzi mówi po angielsku. Należy pamiętać, że sklepy w tym markety w
niedzielę są zamknięte lub otwarte na krótki okres.
Kuchnia
Typowa kuchnia bałkańska, bardzo popularne jest picie kawy.
Autor
Mam 37 lat, była to moja czwarta motocyklowa wyprawa, dwie zaliczyłem podróżując
po Polsce, jedna w opisanej Słowenii oraz wcześniej zaliczyłem główne alpejskie
przełęcze w Austrii i Włoszech. Oprócz jazdy motocyklem zajmuje się zawodowo
fotografią wykorzystując wyjazdy motocyklem do fotografowania. Głównie zajmuje się
fotografią krajobrazu.
Sprzęt
Mój motocykl to Suzuki SV 650 N K8 z 2008 roku. Sprawował się bardzo dobrze,
zwłaszcza podczas jazdy po krętych słoweńskich drogach. Podczas przelotów na
autostradach doskwierał brak ochrony przed wiatrem. Plusem motocykla jest świetny
dynamiczny silnik, odznaczający się niskim spalaniem. Minus to na pewno
wspomniany brak ochrony przed wiatrem.

Takie opisy zimą? No nic tylko Was powiesić :) Ah Fazerze mój Fazerze, ileż jeszcze do tej przeklętej wiosny? :)