Zacięte pojedynki, efektowne wyprzedzenia, uślizgi i rozstrzygnięcia na ostatnich metrach – tak wyglądała kolejna runda Mistrzostw Polski i Pucharu Polski Supermoto. Zawodnicy rywalizowali na Autodromie Biłgoraj. Najmniejsza różnica na mecie wyniosła zaledwie 0,055 sekundy.
Prognozy zapowiadały deszcz, a piątkowe treningi odbywały się na mokrej nawierzchni. Podczas wyścigów asfalt był już jednak suchy. Zapewniał bardzo dobrą przyczepność, ale szybko zużywał opony i nie wybaczał błędów. O wynikach decydowały więc nie tylko tempo i odwaga, lecz także odpowiednie gospodarowanie ogumieniem.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
S1 – królewska klasa bez marginesu błędu
Rywalizacja w klasie S1 była pokazem tempa, doświadczenia i kontroli nad motocyklem. Znaczenie miały każde hamowanie, wybór linii oraz wyjście z zakrętu. Na odpoczynek i odrabianie błędów nie było zbyt wiele miejsca.
Najlepiej poradził sobie Jan Dominik Deitenbach. Drugie miejsce zajął Gediminas Jomantas, natomiast na trzecim stopniu podium stanął Hugo Bykovas. W klasie S2 sklasyfikowany został Danielis Jankelait.

S4 – Kamil Krzemień odrabiał straty
Dużo działo się także w klasie S4. Kamil Krzemień przyjechał do Biłgoraja jako lider klasyfikacji sezonu, ale pierwszy wyścig rozpoczął dopiero z czwartego pola. Po starcie zaczął jednak przebijać się przez czołówkę i szybko pokazał, że ma tempo potrzebne do zwycięstwa.
W drugim wyścigu Krzemień stoczył pojedynek z Zenonem Wszołą. Decydujący atak przeprowadził w jednym z najostrzejszych punktów hamowania. Z kolei Jakub Woźniak zaliczył uślizg i wypadł poza tor, lecz zdołał wrócić do rywalizacji.
Klasę S4 wygrał Kamil Krzemień. Drugi był Jakub Woźniak, a trzeci Zenon Wszoła. Woźniak uzyskał również najlepszy czas okrążenia – 56,17 sekundy.

SMJ – młodzi zawodnicy bez kompleksów
Juniorzy ponownie udowodnili, że mniejsze motocykle nie oznaczają spokojniejszego ścigania. Różnice między zawodnikami były niewielkie, a walka często toczyła się na granicy przyczepności. Samo tempo nie wystarczało – równie ważne były odpowiedni moment ataku i odporność na presję.
W klasyfikacji SMJ zwyciężył Klemens Irzyk. Drugie miejsce zajęła Liliana Irzyk, a trzecie Piotr Chudala.

C1 i C4 – duża stawka i ciągła walka
W klasie C1 nie brakowało zmian pozycji i prób wyprzedzania. Biłgorajski asfalt zachęcał do późnego hamowania, ale szybko karał zawodników, którzy przecenili jego przyczepność.
Zwyciężył Artur Duda, przed Olafem Dziwirkiem i Bartoszem Marszałkowiczem.
C4 była jedną z najliczniejszych klas całej rundy. Na starcie pojawiło się aż 28 zawodników. Wygrał Jakub Ryndak, drugie miejsce zajął Jakub Stankiewicz, a trzecie Gediminas Jomantas.

Legends i Amator – doświadczenie kontra ambicja
W klasie Legends liczyły się nie tylko prędkość i moc motocykla. Znaczenie miały także doświadczenie, przewidywanie sytuacji oraz umiejętność wykorzystania błędów rywali. Spokojniejsza nazwa nie oznaczała jednak spokojnej jazdy.
Zwyciężył Ruslanas Bykovas. Drugie miejsce zajął Dariusz Rosik, a trzecie Rafał Perkowski.
Równie myląca okazała się nazwa klasy Amator. Jej zawodnicy walczyli o pozycje i nie unikali zdecydowanych ataków. Dla wielu z nich to początek torowej kariery, ale poziomu ambicji mogliby im pozazdrościć bardziej doświadczeni uczestnicy.
Najlepszy był Łukasz Dudaczyk. Drugą pozycję wywalczył Łukasz Duchnik, natomiast trzeci był Krzysztof Komornicki.

Kayo 300 Street – równe motocykle, żadnych wymówek
W klasie Kayo 300 Street zawodnicy korzystają z wyrównanego sprzętu. Największe znaczenie mają więc linia przejazdu, hamowanie, koncentracja i wybór odpowiedniego momentu do ataku.
Wygrał Szymon Jagodziński. Drugie miejsce zajął Damian Bielaszewski, który podczas zawodów łączył rolę zawodnika i komentatora. Trzeci był Łukasz Kopczyński.
Pitbike – różnica mniejsza niż mrugnięcie okiem
Jedne z najbardziej zaciętych pojedynków stoczyli zawodnicy klasy Pitbike 160 Junior. W pierwszym wyścigu o zwycięstwo walczyli Maksymilian Juskowiak, Franciszek Rybicki i Dawid Chojęta. Cała trójka zmieściła się na mecie w granicach jednej sekundy.
Drugi wyścig przyniósł jeszcze ciaśniejsze rozstrzygnięcie. Franciszek Rybicki utrzymał prowadzenie, choć Juskowiak próbował zaatakować do samego końca. Na mecie dzieliło ich zaledwie 0,055 sekundy.
Klasyfikację Pitbike 160 Junior wygrał Franciszek Rybicki. Drugi był Maksymilian Juskowiak, a trzeci Dawid Chojęta.

W Pitbike Open zwyciężył Michał Pawlikowski, przed Michałem Juskowiakiem i Damianem Zawadzkim. W PitBike 90 najlepszy był Szymon Podgórski. Kolejne miejsca zajęli Mikołaj Pawlikowski i Aleksander Oksik.
Klasę Pit Ladies wygrała Berenika Bogusławska, przed Kamile Jankelait. Trzeciej zawodniczki nie sklasyfikowano. W PitBike 140 jedynym sklasyfikowanym zawodnikiem był Michał Wawer, a w PitBike 160 – Stanisław Chojęta.
W Mini GP 155 zwyciężył Maksymilian Juskowiak. Drugi był Leon Janik, a trzeci Aleksander Oksik.
Małe pojemności, duże różnice między motocyklami
Duże zainteresowanie wzbudził łączony wyścig klas Moto5, Moto250, Moto300 i Moto400 oraz markowego pucharu Aprilia RS 457 Cup. W pierwszym zakręcie doszło do upadku, a chwilę później do kolejnego kontaktu. Uczestnicy obu zdarzeń podnieśli się jednak o własnych siłach.
Na jednym torze rywalizowały motocykle o odmiennej charakterystyce. Jedne zyskiwały na prostych, inne pozwalały odrabiać czas w zakrętach. Zawodnicy walczyli jednocześnie o pozycje w całej stawce i zwycięstwa w swoich klasach.
W Moto5 wygrał Klemens Irzyk. Drugie miejsce zajął Ksawery Gasik, a trzecie Liliana Irzyk.
Moto250 Cup z kompletem 50 punktów wygrał Andrzej Szczygielski. Drugi był Radosław Markiewicz, a trzeci Feliks Kraszewski. Ten ostatni został sklasyfikowany, choć nie ukończył pierwszego wyścigu i nie wystartował w drugim.
W Moto300 Open zwyciężył Mikołaj Zawadzki, przed Katarzyną Polańską i Michałem Prosińskim. Moto400 Open wygrał Arkadiusz Kotarski. Kolejne miejsca zajęli Arkadiusz Saczewski i Bartłomiej Bielawa.
W PM Aprilia RS 457 Cup komplet punktów zdobył Jakub Stankiewicz. Drugi był Tomasz Źródłowski, a trzeci Aleksander Szczygieł.
Biłgoraj ponownie zapewnił mocne ściganie
Podczas rundy nie zabrakło upadków, awarii i żółtych flag. Większość niebezpiecznych sytuacji zakończyła się jednak bez poważniejszych obrażeń. Kibice zobaczyli zarówno pojedynki najmłodszych zawodników, jak i ostrą walkę w klasach mistrzowskich.
Autodrom Biłgoraj ponownie stworzył warunki do bardzo wyrównanej rywalizacji. O wynikach decydowały ułamki sekund, odwaga podczas hamowania oraz koncentracja utrzymana aż do flagi w szachownicę. Różnica wynosząca 0,055 sekundy najlepiej pokazuje, jak niewiele dzieliło zwycięzców od pokonanych.
