Ta cała sytuacja z epidemią i towarzyszącymi jej zakazami budzi, wśród absolutnie wszystkich, ogromne emocje. Kolejne kraje wprowadzają coraz to nowe zakazy i nakazy mające utrzymać ludzi w domach, powstrzymać transfer wirusa. Ograniczenie przemieszczania obowiązujące w Polsce od 25 marca do 11 kwietnia, wywołało dyskusję…

Co wolno, czego nie wolno?

Coraz to nowe osoby interpretują nowo wprowadzone przepisy. Tym razem głos zabrał wiceminister zdrowia, pan Janusz Cieszyński. W wywiadzie dla portalu WP.pl odpowiadał na pytania internautów. Zapytany o to, czy można jeździć motocyklem powiedział:

– Odpowiedź na większość zadanych pytań jest tak naprawdę taka sama – jeżeli nie jest dana rzecz niezbędna, jeżeli nie jest absolutnie konieczna, zawsze lepiej zostać w domu.

– Przyznam szczerze, że czasami nie rozumiem pańskich odpowiedzi – odpowiedział mu dziennikarz portalu. – Z jednej strony chcemy, żeby tych kontaktów było jak najmniej, a z drugiej sugeruje pan, że tych wyłomów może być bardzo, bardzo dużo. Nie lepiej być bardziej kategorycznym? Albo z tym rowerem i motocyklem, na jedno się pan zgadza, a na drugie nie… – zapytał prowadzący wywiad.

– Wszystko to najlepiej byłoby zebrać zdroworozsądkowo, i jak powtarzam, zostać w domu, jeżeli nie ma takiej potrzeby. Różnica między rowerem i motocyklem jest taka, że rower napędzamy siłą własnych mięśni, jest to aktywność fizyczna, która w sytuacji, gdy nie wychodzimy z domu, na pewno nam nie zaszkodzi. Natomiast w przypadku motocykla jest to czysta przyjemność, rekreacja, coś z czego niestety teraz musimy i powinniśmy zrezygnować… – odpowiedział wiceminister.

Większą część cytowanego wywiadu znajdziecie klikając tutaj.

Nie możemy oprzeć się wrażeniu, że każda jego odpowiedź, a w cytowanym wywiadzie było ich wiele, to tak naprawdę zalecenie, a nie wyrok, rzecz ostateczna. Motocyklem do pracy? Wolno. Motocyklem po zakupy? Można. Motocyklem do dziewczyny, do drugiego miasta? Tak. Motocyklem na spacer, żeby dotrzeć gdzieś z dala od ludzi? No chyba też wolno… Ale dla przyjemności, wokół komina już nie. Ale rowerem tak…

Sprawę radzę wam zinterpretować samemu. Choć za ewidentne łamanie nakazów kawarantanny grożą grzywny w wysokości 5000 zł, to przecież każdy z nas może mieć w kieszeni receptę i w razie kontroli mówić, że szuka leku dla chorej babci. Możemy w razie kontroli zeznawać, że jedziemy do pracy, z pracy, albo że załatwiamy jakąś ważną życiową potrzebę. Odpowiedzcie sobie tylko na pytanie – czy rzeczywiście musicie, czy warto? Czy nie jesteście w stanie wytrzymać tych kilkunastu dni i spróbować solidarnie powstrzymać się od wychodzenia w domu.

Cała nasza redakcja dobrowolnie, bez kombinowania, się uziemiła – choć przecież dla nas jazda motocyklem to praca, więc jadąc sprzętem jadę nie tyle z pracy, czy do pracy, ile… jestem de facto w pracy. Bądźcie rozsądni. Zatrzymajmy tę epidemię zanim zabierze naszych bliskich.

 



3 KOMENTARZE

  1. a może tak przestać siać panikę ?? kogo mogę zarazić, nawet przyjmując ( co przecież nie jest pewne) że jestem nosicielem wirusa jadąc samotnie na motocyklu ?? chyba mniejsze na to szanse, niż jak pójdę do zatłoczonej biedronki?? prawda jest taka, że ogranicza się nam wolność osobistą i swobody obywatelskie, które mogą zostać ograniczone WYŁĄCZNIE na wskutek jednego ze stanów wyjątkowych!!czy taki został wprowadzony?? NIE!!

  2. Co za kompletne bzdury panie ministrze ! Jak widać nigdy pan nie jeździł motocyklem i nie ma pojęcia o tym, ze jazda takim pojazdem angażuje wiele partii mięśniowych ,odwadnia i wyczerpuje po dłuższej jeździe – zależy od typu moto. Nie zmienia to faktu ze jest to taka sama przyjemność i hobby Polaków jak jazda na rowerze. A czy w związku z tym rowery elektryczne tez maja takowy zakaz? Przecież umożliwiają odpoczynek podczas jazdy 🤣 No bzdura i kompletna paranoja! Fakty, dane a nie czcze gadanie! Tego wymagam od ministra

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.