Mówi się, że Matka Natura rządzi się przejrzystymi, lecz niekiedy okrutnymi prawami. Jeżeli jesteś jednym z tych jeźdźców, którzy biorą pod koła wszystko, co po drodze dostaną od „mamusi” to trzymaj się mocno kierownicy, mamy dla ciebie bardzo dobrą wiadomość, przygotowaliśmy cykl artykułów, w których podpowiemy ci jak ujarzmić żywioły, które chcą cię zmieść z planszy, w grze którą jest twoja podróż. Jak jeździć motocyklem w czasie burzy? Już wyjaśniamy!

Śledząc Motovoyagera wiesz już, co należy zrobić gdy na drogę wybiegnie ci dzika zwierzyna. Traktowaliśmy też w naszych artykułach o tym, jak nie dać się zabić innym uczestnikom ruchu, jak bezpiecznie lądować podczas wywrotki czy też jak zabezpieczyć nasz motocykl przed skutkami takiego zdarzenia. Ale to nie jedyne zagrożenia, które na nas czyhają, gdy wyruszamy w drogę. Czujemy się w obowiązku przestrzegania i informowania o tym, co może was spotkać na trasie stąd seria artykułów o tym jak jeździć w czasie nieprzyjaznych warunków atmosferycznych! Zatem…

Jak i czy jeździć motocyklem w czasie burzy?

Zanosiło się na burzę. Do bazy noclegowej miałem jeszcze spory kawałek drogi, ale chcąc zdobyć nowe doświadczenia, oraz jak najszybciej zjeść kolację, postanowiłem pierwszy raz w życiu zmierzyć się z nowymi warunkami, które miały zaraz zapanować na drodze. Mniej więcej tak się zaczęła moja przygoda z żywiołami podczas podróży po Bieszczadach.

Dziś wiem, że bez kolacji da się przeżyć wieczór, ale bez głowy to już trudniej. Wtedy myślałem inaczej. Wydawało mi się, że piorun nie jest w stanie sięgnąć motocyklisty. Powód? Miałem ich aż nadto, a wydaje mi się, że z każdym błyskiem oświecało mnie coraz bardziej. Przy odrobinie fantazji przychodziły wspaniałe wręcz wytłumaczenia: przecież się poruszam, to nawet jak wyceluje we mnie, i tak ja już będę krok dalej, bo bezpiecznie jak w aucie czy pociągu, bo mam izolację w postaci opon bo, bo, bo, bobofrut… Pewnie ze strachu mi takie brednie do głowy przychodziły, albo z chęci przetrwania naprawdę ciężkiej podróży. Tak czy inaczej autosugestia zadziałała i dojechałem do celu. A kolacji nie było gdyż wyłączyli prąd i trzeba było głodnym iść spać. Jednak inny głód mnie rano zbudził, głód wiedzy, szczerej i prawdziwej. Włączyła się logika i zacząłem szukać odpowiedzi. Jak to z tymi piorunami jest?

Czy burza może zaszkodzić jadącemu motocykliście?

Okazuje się, że tak, i to nawet bardzo. Przeświadczenie, że w aucie jesteśmy bezpieczni wiele osób przenosi mylnie na grunt motocyklowy. Niestety tym, co chroni nas w samochodzie, pociągu czy wagoniku kolejki linowej, nie są gumowe opony, szybkie przemieszczanie się czy brak uziemienia lecz metalowy ekran stworzony z karoserii/szkieletu tego co nas otacza, tzw. klatka Faradaya. W motocyklu nie jesteśmy osłonięci niczym takim, przez co ryzyko obrażeń w wyniku rażenia nas piorunem wzrasta wielokrotnie. Twoja głowa jest uznawana za najwyższy punkt pojazdu, a błyskawica mająca średnio ok. 20 000 Amperów szuka punktu ujścia po jak najkrótszej drodze, właśnie przez twój kask.

kask motocyklisty rażonego piorunem
Kask motocyklisty rażonego piorunem

Stąd wniosek, że poruszając się w czasie burzy po otwartej przestrzeni wręcz kusisz los i, że to nie deszcz czy grad są dla ciebie największym zagrożeniem, a właśnie wyładowania atmosferyczne. Nie muszę chyba pisać, że jeżeli nie zginiesz od porażenia takim prądem, to wielce prawdopodobne jest, że stanie się to po upadku z motocykla. Nie doszukałem się nigdzie statystyk, ale śledząc opisy podobnych zdarzeń na portalach prasowych naszych zachodnich sąsiadów można wyciągnąć wniosek, że nawet częściej motocykliści giną w skutek obrażeń po upadku do którego doszło w wyniku rażenia piorunem niż od zatrzymania akcji serca spowodowanego porażeniem elektrycznym.

Jak bezpiecznie przetrwać burzę na motocyklu?

Siejesz wiatr, zbierasz burzę, jak to się mów… Jak więc ustrzec się przed tym niebezpieczeństwem? Przede wszystkim najlepiej zapobiegać spotkaniu z żywiołem oko w oko śledząc warunki pogodowe. Przygotuj plan na wypadek burzy z piorunami. Jeśli jeździsz na długich dystansach, spójrz wcześniej na mapę i poznaj najbliższe miejsca schronienia. Kiedy burza zaskoczyła cię w trasie powinieneś zastosować się do kilku prostych porad. Obowiązkowo przerwij jazdę.

podczas burzy przerwij jazdę
Podczas burzy schroń się na stacji benzynowej, w budynku, pod wiaduktem

Gdy istnieje możliwość schroń się. Najlepiej niech to będzie jakaś stacja paliw, restauracja czy hotel, tam przeczekaj złą pogodę. Tego typu budynki posiadają systemy odgromowe, więc możesz czuć się tam całkowicie bezpiecznie. Jeżeli nie ma nic podobnego w okolicy, poszukaj schronienia pod mostem czy wiaduktem. Zejdź z motocykla i trzymaj się w bezpiecznej odległości od swojej maszyny. Sam motocykl trafiony piorunem zostanie unicestwiony przez usmażenie instalacji elektrycznej. Jeżeli dookoła mamy tylko szczere pole należy odejść od motocykla i ukucnąć trzymając stopy jak najbliżej siebie. Rozstawienie stóp w szerokim rozkroku naraża cię podczas wyładowania na oddziaływanie napięcia krokowego, prąd przepłynie wtedy przez organizm od jednej nogi do drugiej. Napięcie krokowe to zjawisko, w którym mierzymy potencjał elektryczny pomiędzy dwoma punktami na ziemi, oddalonymi od siebie o odległość kroku (około 1 metra). Nie należy kłaść się bezpośrednio na ziemi. Jeżeli jesteś w lesie wybieraj schronienie pod niższymi drzewami pamiętając, że błyskawica szuka najkrótszej drogi ujścia do ziemi.

Sezon burzowy dopiero przed nami, miejmy w pamięci te kilka podstawowych zasad, które mogą uratować nasze życie. Pamiętaj, czas spędzony na planowanie ratowania życia nie jest czasem straconym.



ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.