_WARTO PRZECZYTAĆPavel Ort i Jawa z silnikiem Rotax 560 – czeski film na...

Pavel Ort i Jawa z silnikiem Rotax 560 – czeski film na Rajdzie Paryż-Dakar w 1988 roku

-

Określenie „czeski film” dotyczy zabawnej sytuacji, w której nie bardzo wiadomo, o co chodzi. Tak też wyglądał start pierwszego (a w zasadzie drugiego) czeskiego motocyklisty w Rajdzie Paryż-Dakar. Pavel Ort miał duże szanse na sensacyjny sukces, zabrakło mu jednak trochę szczęścia. 

Koniec lat 80. w ówczesnej Czechosłowacji, zresztą tak samo jak i w Polsce, to czas problemów gospodarczych i rosnących napięć społecznych, które w końcu doprowadziły do transformacji ustrojowej. Nie był to najlepszy okres dla samotnych sportowców z wielkimi marzeniami. W tych warunkach przydomek „motocyklowego Don Kichota”, który nadał Pavlowi Ortowi dziennikarz Jan Králík, wydaje się zupełnie trafiony.

Pavel Ort i Jawa z silnikiem Rotax 560 – czeski film na Rajdzie Paryż-Dakar w 1988 roku
fot. archiwum Jana Kralika

W 1988 roku Pavel Ort był 44-letnim pracownikiem fabryki ciężarówek Liaz w Jabłońcu nad Nysą. Miał też za sobą wiele lat startów w zawodach enduro i bardzo chciał wziąć udział w słynnym Rajdzie Paryż-Dakar. Próbował już rok wcześniej, ale nie udało mu się zdobyć właściwego motocykla. Był w zasadzie amatorem bez większego wsparcia sponsorów i klubów sportowych, za to z ogromną wolą walki. 

Pavel Ort i Jawa z silnikiem Rotax 560 – czeski film na Rajdzie Paryż-Dakar w 1988 roku
Fot. www.liaz-dakar.com

Jubileuszowe piekło

Na start jubileuszowego, 10 Rajdu Paryż-Dakar dotarł wraz z motocyklem zwykłym autokarem. Jego zaplecze techniczne stanowił plecak z podstawowymi częściami zamiennymi do Jawy 871-2 z silnikiem Bombardier-Rotax. W tej edycji imprezy startowało 183 motocyklistów oraz 311 samochodów i 109 ciężarówek.

Kultowe jednoślady minionej epoki: Jawa TS-350 – demon prędkości i osiągów [opinie, ceny, opis, dane techniczne]

W prologu Pavel Ort sensacyjnie zajął doskonałe, 19 miejsce. Niestety na terenie Francji, w drodze do portu w miejscowości Séte, doszło do zamieszania, w wyniku którego Ort stracił dokumenty uczestnika rajdu. Był już pogodzony z porażką, natomiast w siedzibie firmy obsługującej czeskich zawodników jadących ciężarówkami doradzono mu, by z resztą posiadanej gotówki spróbował dostać się na statek płynący do Afryki. 

Pavel Ort i Jawa z silnikiem Rotax 560 – czeski film na Rajdzie Paryż-Dakar w 1988 roku
Fot. www.liaz-dakar.com

Udało mu się dostać do Algieru, ale został karnie przesunięty na 177 miejsce. Samotnie walcząc na najtrudniejszych pustynnych odcinkach, przejechał cztery etapy i dotarł do 48 pozycji w klasyfikacji generalnej. Warto nadmienić, że w tej części rajdu wycofała się ponad połowa startujących motocyklistów! Pavel Ort na ostatnim etapie był nawet na 23 miejscu, ale niestety miał wypadek. Ze złamanymi czterema żebrami przejechał jeszcze 300 km do do Tamanrasset w południowej Algierii. Tam z powodu bólu podjął decyzję o rezygnacji z dalszej jazdy. 

Pavel Ort i Jawa z silnikiem Rotax 560 – czeski film na Rajdzie Paryż-Dakar w 1988 roku
Fot. www.liaz-dakar.com

Pavel Ort zdecydowanie nie miał się czego wstydzić i przez lata był wzorem wojownika dla wielu czeskich zawodników. Zmarł w 2011 roku, w wieku 66 lat. Nie był pierwszym czechosłowackim motocyklistą, który wystartował w Dakarze. Przed nim, w 1983 roku, zrobił to Miroslav Kubíček. Był on jednak emigrantem, dlatego ówczesne komunistyczne władze i prasa pomijały jego dokonania. 

Pavel Ort i Jawa z silnikiem Rotax 560 – czeski film na Rajdzie Paryż-Dakar w 1988 roku
Fot. www.liaz-dakar.com

Sam Rajd Paryż-Dakar w 1988 roku był jednym z najcięższych w historii. W jego trakcie zginęło sześć osób – trzech zawodników i trzy osoby postronne. Do mety w Senegalu dotarło zaledwie 34 motocyklistów (zwycięzca – Edi Orioli na Hondzie) oraz łącznie 117 samochodów i ciężarówek. Był to jednak okres triumfu czechosłowackiego motorsportu. W kategorii ciężarówek pierwsze dwa miejsca zajęły ekipy w Tatrach i Liazach, a zwycięzcą po raz pierwszy został Karel Loprais. Później powtórzył ten wyczyn jeszcze pięć razy, co dało mu przydomek „Monsieur Dakar”. 

Pavel Ort i Jawa z silnikiem Rotax 560 – czeski film na Rajdzie Paryż-Dakar w 1988 roku
Fot. www.liaz-dakar.com

Ostatnia taka Jawa

Motocykl, którym startował Pavel Ort, to Jawa 871-2. Generalnie w tamtym okresie czeska fabryka wiedziała już, że pod względem napędów nie nadąży za konkurentami. Postawiła więc na czterosuwowe silniki Bombardier-Rotax pojemności 560 i 350 cm3. Były one chłodzone powietrzem oraz słabsze (ok. 50 KM w wersji 560) i cięższe on nowoczesnych konstrukcji innych producentów, m.in. chłodzonych cieczą maszyn Husqvarny i KTM. Były jednak trwałe i elastyczne, dzięki czemu na trudniejszych technicznie odcinkach niedostatki mocy nie były zbyt mocno odczuwalne. Na pierwszej wersji tego motocykla, o symbolu 871-1, Josef Chovančík zdobył w 1986 roku Mistrzostwo Europy, a w „sześciodniówce” był trzeci. 

Pavel Ort i Jawa z silnikiem Rotax 560 – czeski film na Rajdzie Paryż-Dakar w 1988 roku
Jawa 871-2 Rotax 560, tu jeszcze ze standardowym widelcem

Rajdowe Jawy z silnikami Rotaxa produkowano w latach 1986-89. Łącznie powstało zaledwie ok. 14 sztuk, z czego do dziś dotrwało prawdopodobnie sześć. Są więc łakomym kąskiem dla kolekcjonerów. Pierwsza wersja, 871-1, była wyposażona m.in. w bębnowe hamulce, klasyczny widelec oraz tylny zawias z dwoma amortyzatorami. W modelu 871-2 pojawił się już widelec USD firmy WP, centralny amortyzator tego samego producenta, przedni hamulec tarczowy Brembo oraz osprzęt Acerbis. Ciekawostką jest rama tej maszyny, która pełniła jednocześnie rolę zbiornika i chłodnicy oleju. Wlew był umieszczony tuż za osłoną przednich reflektorów. 

Jawa 500 z silnikiem Rotaxa – próba odzyskania zachodnich klientów (dane techniczne, opis)

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Motovoyager
Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas artykułów nastawionych jedynie na kliki, nie wnoszących niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ