„Zaliczył pan okres próbny, witamy na pokładzie”. Po czterech sezonach obecności na rynku Harley-Davidson Pan America 1250 udowodnił, że nie jest ciekawostką, egzotyką, kwiatkiem do kożucha czy rozpaczliwą próbą utrzymania dotychczasowej klienteli amerykańskiej marki. To bardzo wygodny i świetnie jeżdżący motocykl turystyczny, który stał się pełnoprawnym konkurentem dla tuzów segmentu ciężkich adventure premium. A w dodatku, zwłaszcza jak na Harleya, cenowo nie odleciał w kosmos.
Kiedy oglądamy film z gatunku fantasy, którego bohater wchodzi do jaskini i musi się przedzierać przez coraz gęstsze pajęczyny, to wiemy, że za chwilę będzie miał ciepło. Na pewno pojawi się jakiś pająk, goblin czy inna paskuda, której jedynym celem jest zepsucie mu dnia, a najlepiej reszty życia. Szybko wracając do motocykli – w przypadku Harleya, akurat z mojego punktu widzenia, jest odwrotnie. Jeżeli jaskinię podmienimy na salon sprzedaży lub materiały prasowe/reklamowe czy stronę www, to pajęczyną będzie nieznośny marketing w amerykańskim stylu i cała ta elitarno-brokatowa, religijna wręcz otoczka, której po prostu nie jestem w stanie strawić. A kiedy już uda nam się, po dłuższej chwili machania mieczem lub maczetą, przedrzeć przez te grube warstwy, stajemy w miejscu pełnym po prostu fajnych, dobrze zrobionych i zaskakująco praktycznych motocykli.
![Harley-Davidson Pan America 1250 Special. Godny konkurent najlepszych adventure [test, opinia, dane techniczne, cena, 2024]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2024/10/Harley-Pan-America-Special-2024-19.jpg)
Harley-Davidson Pan America 1250: szalupa ratunkowa
Ciężko o bardziej dobitny przykład powyższej sytuacji niż model Pan America. To, dlaczego ten motocykl w ogóle znalazł się w ofercie Harleya, jest bardzo proste do zrozumienia. Każdy chce utrzymać się na rynku i zarabiać, a zarabia się dzisiaj głównie na segmencie adventure – zarówno tym z realnymi zdolnościami terenowymi, jak i szosowych „motoSUVach”. Poza tym klienci na tradycyjne wyroby z Milwaukee powoli, w naturalny sposób, znikają z powierzchni Ziemi. Pan America jest dla Harleya jednym ze środków przetrwania. W przeciwieństwie do elektrycznego LiveWire, środkiem jak najbardziej skutecznym, bo potwierdził swoją wartość i znalazł liczną grupę użytkowników.
![Harley-Davidson Pan America 1250 Special. Godny konkurent najlepszych adventure [test, opinia, dane techniczne, cena, 2024]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2024/10/Harley-Pan-America-Special-2024-3.jpg)
Oczywiście Harley, jak to Harley, musiał do tego bardzo prostego układu dorzucić całe tomy ideologii i przypisać sobie status pioniera segmentu adventure. Nawet nie chce mi się tego przypominać, podobnie jak całej reszty marketingowej papki, okraszonej licznymi nazwami z groźnymi znaczkami ® i ™ , gdyby komuś przyszło do głowy je skopiować i sprawdzić aktualne cenniki kancelarii prawnych.
Ciężko wypracowane zaufanie
Gdyby wchodząca na rynek Pan America była człowiekiem, to prawdopodobnie dobrze zbudowanym nastolatkiem z kwadratową szczęką, który właśnie przeprowadził się do innego miasta i musi się odnaleźć w nowej szkole. Być może właśnie tak czuł się Arnold Schwarzenegger na początku swojej kariery za oceanem. Na nowego adventure kosym okiem patrzyli zarówno przyspawani do własnej tradycji harleyowcy, jak i motocyklowi turyści, których umysły często są otwarte wyłącznie w teorii. Nie pomagała mu też co najmniej kontrowersyjna stylistyka, chętnie porównywana do czołgu, tostera czy efektu zabiegów na twarz łopatą do śniegu.
![Harley-Davidson Pan America 1250 Special. Godny konkurent najlepszych adventure [test, opinia, dane techniczne, cena, 2024]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2024/10/Harley-Pan-America-Special-2024-11.jpg)
Harley Pan America 1250 zasłużył w końcu na zaufanie, a raczej ciężko je sobie wypracował. Nie miał większych wpadek z chorobami wieku dziecięcego, jak chociażby KTM z silnikami LC8c. Co więcej, bardzo szybko zajął pozycję lidera sprzedaży w segmencie adventure na rodzimym rynku amerykańskim. Ja zawsze lubię szukać pozytywnych przykładów na własnym podwórku, i udało mi się taki znaleźć, w dodatku imponujący. Na pewno znacie już Elę i Grzegorza z kanału „Screw It, Let’s Ride”, którzy na swoim Harleyu Pan America natrzaskali 100 tys. km po obu Amerykach, a teraz zwiedzają Bliski Wschód. Po drodze mieli tylko drobne awarie w stylu cieknącego amortyzatora, który złapał pod uszczelniacz trochę piasku. A tak – planowe wizyty u kolejnych dealerów, standardowy serwis i aktualizacje oprogramowania.
Lepiej późno…
Muszę przyznać, że ja też nie wierzyłem w ten pojazd. Odkąd, zdaje się, w 2020 roku pojawił się na rynku, nie miałem z nim osobistego kontaktu. Jakoś tak się układało, że to zawsze ktoś inny z redakcji jechał na testy, w podróż czy kręcił z Pan Ameryką jakieś „jutuby”. W dodatku na zdjęciach i filmach zupełnie mnie nie przekonywał wizualnie. Popełniłem więc klasyczny grzech uprzedzeń opartych na wyobrażeniach i stereotypach wobec samego producenta.
![Harley-Davidson Pan America 1250 Special. Godny konkurent najlepszych adventure [test, opinia, dane techniczne, cena, 2024]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2024/10/Harley-Autumn-grupowe.jpg)
Aż przyszedł październik 2024 roku i zaproszenie na imprezę „Harley-Davidson Autumn Vibes Ride”, na której wraz z grupą innych przedstawicieli mediów mogliśmy przetestować na mazurskich drogach modele z aktualnej oferty. Kiedy zobaczyłem, że w gamie tych maszyn będzie Pan America 1250 Special, poczułem krew, od razu zarezerwowałem jedną z dwóch sztuk dla siebie i bardzo niechętnie schodziłem z niej przez cały wyjazd. Przepraszam kolegów, ale była to dla mnie niepowtarzalna okazja, by „nadrobić lekturę”.
Kanty mają sens
Jeśli chodzi o stronę wizualną, Harley Pan America zdecydowanie należy do grupy motocykli niefotogenicznych. To znaczy, że na rzadko którym zdjęciu czy filmie wygląda dobrze. Zawsze ma jakiś taki nieproporcjonalnie masywny przód, rzeczywiście jest trochę czołgiem na dwóch kołach. Tymczasem na żywo wydaje się dużo bardziej delikatny. Czasza nie jest wcale taka wielka, górna linia maszyny płynnie przechodzi w zbiornik i kanapę. Oczywiście nie jest to pojazd o klasycznej urodzie, ale nie zgadzam się z tym, że jest to nieakceptowalny brzydal. Zwłaszcza wobec wieloletnich eksperymentów stylistycznych BMW, KTM czy Kawasaki w segmencie turystycznych ADV, zwieńczonych modelami z aktualnej oferty.
![Harley-Davidson Pan America 1250 Special. Godny konkurent najlepszych adventure [test, opinia, dane techniczne, cena, 2024]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2024/10/Harley-Pan-America-Special-2024-18.jpg)
W dodatku kanciasta sylwetka Harleya ma jeszcze jedną zaletę – świetnie komponuje się z aluminiowymi kuframi, wręcz się o nie prosi. Motocykl wygląda dużo lepiej z zestawem bagażowym niż bez niego. Tutaj przeciwieństwem są chociażby Versys 1000 (a za chwilę 1100) czy Multistrada, które wyglądają w miarę dobrze wyłącznie z fabrycznymi plastikowymi kuframi o wymyślnych kształtach, dużo mniej praktycznymi od aluminiowych „skrzyń”. To jednak wyłącznie moja osobista opinia i z godnością zniosę lecące na mnie w tym momencie zgniłe pomidory.
Wyrwiesz chłopa z Ameryki, ale Ameryki z chłopa już nie
Dosyć rozczulające jest to, że pomimo muskularnej sylwetki adventure, wciąż widać, że Pan America nosi Amerykę nie tylko w nazwie. Motocykl nie jest może niski, ale za to „przepisowo” długi. Turystyk Harleya ma prawdopodobnie największy rozstaw osi w swojej klasie, wynoszący aż 1585 mm. To o prawie 5 cm więcej niż w nowym BMW R 1300 GS Adventure i o 2-3 cm niż we flagowych turystykach KTM, Triumpha czy Ducati. Spora w tym zasługa długaśnego aluminiowego wahacza. Duży rozstaw kół nie tylko daje dodatkową przestrzeń na kanapę i podnóżki kierowcy i pasażera, ale też zwiększa poczucie stabilności w czasie jazdy, zwłaszcza mocno obciążonym motocyklem.
![Harley-Davidson Pan America 1250 Special. Godny konkurent najlepszych adventure [test, opinia, dane techniczne, cena, 2024]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2024/10/Harley-Pan-America-Special-2024-5.jpg)
Typowo harleyowa, a nawet lekko cruiserowa jest również kierownica Pan Ameryki. Jest wysoka, mocno wygięta i skierowana w stronę kierowcy. Zupełnie odmienna od niemal prostych fat barów z maszyn o bardziej offroadowym charakterze. Za to w dłoniach leży znakomicie, choć nie wiem, czy w czasie jazdy na stojąco również, bo zwyczajnie nie próbowałem. Z pozycji kierowcy jeszcze raz mocno rzuca się w oczy smukłość tego motocykla, wynikająca w dużej mierze z tradycyjnie (a więc poprzecznie) zamontowanej jednostki V2. Pan America, nawet wyposażona w gmole, jest naprawdę wąska.
Silnik: V jak zwycięstwo, V2 jak dwa
Amerykanie kochają silniki V2, harleyowcy na całym świecie kochają silniki V2, i ja, choć harleyowcem na pewno nie jestem, również kocham dwucylindrowe widlaki. Mimo że niewątpliwie powoli nadchodzi ich zmierzch, a kres tradycyjnej motoryzacji prawdopodobnie będziemy oglądać z kanap motocykli z dwucylindrowymi rzędówkami, to jednak w segmencie adventure zachowało się kilka fajnych konstrukcji. Mamy tu jeszcze dużego V-Stroma (mniejszy Suzuki DL650 właśnie się odmeldowuje), KTM 1290 (a za chwilę 1390), Multistradę V2 czy dwa Moto Guzzi: V85 TT i Stelvio 1000.
![Harley-Davidson Pan America 1250 Special. Godny konkurent najlepszych adventure [test, opinia, dane techniczne, cena, 2024]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2024/10/Harley-Pan-America-Special-2024-13.jpg)
Mamy też właśnie Harleya Pan America 1250, napędzanego świeżo skonstruowanym silnikiem Revolution Max, z cylindrami rozchylonymi pod kątem 60°. Chłodzenie cieczą, czterozaworowe głowice, zmienne fazy rozrządu, hydrauliczna regulacja luzu, tłoki z kutego aluminium, elektronicznie sterowana przepustnica… Krótko mówiąc, zupełnie współczesna konstrukcja, zadająca kłam rzekomej „muzealności” układów napędowych Harleya.
Silnik generuje 150 KM i 128 Nm, jest przebogatym rezerwuarem osiągów w każdym zakresie obrotów. Pan America pięknie idzie z samego dołu. Do wyboru są cztery standardowe tryby jazdy: Sport, Droga, Deszcz i Offroad, a do tego dwa tryby indywidualne do własnej konfiguracji. Ponad 21-litrowy zbiornik wystarczy na ok. 400 km jazdy, oczywiście bez szaleństw.
![Harley-Davidson Pan America 1250 Special. Godny konkurent najlepszych adventure [test, opinia, dane techniczne, cena, 2024]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2024/10/Harley-Pan-America-Special-2024-15.jpg)