Najlepsza trójka
Podium naszego zestawienia „9 koncepcji na motocykl 125” ostatecznie wygląda tak:
Yamaha XSR125 Legacy – III miejsce i 658 punktów

Co Yamaha, to Yamaha, choć w ostatnich latach coraz większa liczba motocyklistów nie do końca rozumie, w którą stronę podąża japoński koncern, zwłaszcza pod względem stylistyki. Akurat nie dotyczy to modelu XSR125 Legacy, który wygląda po prostu znakomicie. Idzie za tym cała reszta – świetny silnik, podwozie, komfort jazdy i ogólna uniwersalność. Cena? Wysoka, ale tak chyba ma być.
Voge 125R – II miejsce i 700 punktów

Nasze najprzyjemniejsze zaskoczenie całej tegorocznej akcji i potwierdzenie opinii, że Chińczycy potrafią już robić znakomite motocykle, a na pewno w kategorii tych codziennych i praktycznych. „Wodżowi” naprawdę niewiele brakuje do topowej konkurencji, a te kilka tysięcy zł pozostawione w kieszeni wystarczy na pokrycie kosztów eksploatacji przez sezon, dwa lub trzy. Można się oczywiście spierać na temat utraty wartości przy odsprzedaży, ale pamiętajmy, że mówimy tu o początkowej kwocie ok 15 tys. zł. W pełni uzasadnione drugie miejsce.
Husqvarna Svartpilen 125 – I miejsce i 745 punktów

Tu akurat zaskoczenia nie było, biorąc pod uwagę, że Husqvarna przeprowadziła zmasowany atak wszystkim, co miała. Bo i Svartpilen 125 ma na pokładzie w zasadzie wszystko, co mają dobre współczesne motocykle wyższych pojemności, nie mówiąc już o tym, że gabaryty też. Międzynarodowy projekt pod austriackim zarządem zdecydowanie wygrał w większości ocenianych kategorii. A tak poza samymi cyferkami, jazda nim dała nam wszystkim najwięcej frajdy. Ciężko było się wepchnąć na kanapę Husqvarny, bo każdy chciał nią jeździć, zwłaszcza kiedy kończył się asfalt. Jej największą wadą pozostaje nieprzyzwoicie wysoka cena, ale mimo to – mamy pewnego zwycięzcę porównania „9 koncepcji na motocykl 125”!

Co u kogo, czyli jak wybierali nasi testerzy
Michał „Brzoza” Brzozowski – nasz naczelny taką samą łączną liczbę punktów przyznał Voge 125R i Husqvarnie, co tylko utwierdziło nas w opinii o jego nieomylności. Panuj nam kolejne lata, wielki wizjonerze! A, na trzecim miejscu u Brzozy znalazło się Suzuki GSX-R125, bo to stary łobuz jest.

Konrad Bartnik – główny sprawca przyrostu przebiegu zwycięskiej Husqvarny o blisko 1000 km nie miał wątpliwości, że to najlepszy motocykl całego porównania. Na drugim miejscu umieścił Yamahę, a na trzecim Voge i Suzuki z taką samą liczbą punktów. Sam był zaskoczony tym wynikiem, bo z własnej woli nigdy nie wsiadłby na sportowy motocykl.
Dawid Majewski – najwyżej ocenił Husqvarnę i Bartona Stratos, a na trzecim miejscu umieścił Yamahę. Najczęściej jednak widzieliśmy go na cruiserach. Dawid podobno miał kiedyś Intrudera 125. My też lubimy tarzać się w nostalgii…

Kamil Kwapiszewski – „Huska, Yamaha, Voge”, tyle z siebie wydusił. I tak całkiem kwieciście jak na niemowę.
Joanna Modrzewska – Asia na pewno była nieco smutna, że tym razem nie skołowaliśmy żadnego sprzętu o mocno offroadowym charakterze. Svartpilen 125 przynajmniej częściowo wypełnił tę lukę, spodobały jej się także Barton i Voge.
Maciek Radomski – ewidentnie lubi sporty, jego faworytem okazał się mały Gixxer. Dalej Voge i ex aequo Yamaha i Husqvarna.

Bartosz Marszałkowicz – kolejno Suzuki, Husqvarna, Voge. Gdybyśmy byli Bartkiem, wybralibyśmy dokładnie jak Bartek!
Krzysiek Szczubełek – na szczęście nie miał okazji do przetestowania skuteczności sprzedawanych przez siebie kasków, a najlepiej bawił się na Voge, Husqvarnie i Bartonie.
Łukasz „Śledź” Godnarski – miał najbardziej wyrównane opinie na temat testowanych modeli, każdy docenił za co innego, co przełożyło się na minimalne różnice w końcowych ocenach. Ostatecznie Śledziowi najbardziej spodobały się Husqvarna, Barton, Yamaha i Voge.
Co dalej?
My już wiemy, wy nie wiecie, i jeszcze długo się nie dowiecie! Natomiast plan jest bardzo konkretny i gwarantujemy, że nasze przyszłoroczne porównanie przyciągnie uwagę bardzo szerokiego grona motocyklistów, być może wręcz rekordowego. Zdradzimy tylko tyle, że weźmiemy się za segment niezwykle ważny i popularny. Dlaczego nie zrobiliśmy tego już teraz? Ponieważ czekamy na kilka ważnych premier. Będzie się działo!

Jeszcze raz dziękujemy naszym partnerom – Schuberth Polska, MotorMind.pl i Fuchs Silkolene – testerom, ekipie foto-video, no i przede wszystkim wam, naszym widzom i czytelnikom, dla których cała ta afera. Do zobaczenia za rok!
