Honda CB1000R, warta około 40 tysięcy złotych, została skradziona podczas jazdy próbnej przez mężczyznę, który udawał zainteresowanego zakupem. Na szczęście dzięki szybkim działaniom kryminalnych z puckiej komendy pojazd udało się odzyskać jeszcze tego samego dnia. Policja apeluje do motocyklistów o ostrożność przy sprzedaży jednośladów – zwłaszcza gdy dochodzi do przekazania pojazdu nieznajomej osobie.
W środę, 16 lipca mieszkanka Strzelna zgłosiła kradzież swojej Hondy CB1000R. Do zdarzenia doszło po tym, jak kobieta umówiła się z potencjalnym kupcem na jazdę próbną. Mężczyzna, który przyjechał obejrzeć motocykl, otrzymał od właścicielki kluczyki i odjechał pojazdem. Gdy po umówionych 20 minutach nie wrócił, kobieta natychmiast powiadomiła policję.
Szybka akcja i skuteczne zatrzymanie
Policjanci z puckiej komendy bardzo szybko przystąpili do działania. Kryminalni ustalili możliwy trop i już po kilku godzinach odnaleźli motocykl w hali garażowej jednego z bloków mieszkalnych w Rumi. Tam też zatrzymali sprawcę kradzieży – 32-latka z powiatu wejherowskiego. Mężczyzna został przewieziony do policyjnej celi i wkrótce usłyszy zarzuty.

Jak sprzedawać motocykl, żeby nie zostać z niczym?
Jazda próbna w przypadku chęci zakupu motocykla, zwłaszcza używanego, jest jak najbardziej normalną praktyką. Należy się jednak odpowiednio zabezpieczyć. Warto sporządzić prostą umowę udostępniania pojazdu, określającą jej czas i cel oraz zawierającą dane obu stron. Przy okazji sprawdźmy prawo jazdy potencjalnego kupca – pozwolenie na prowadzenie naszego pojazdu przez osobę bez właściwych uprawnień jest bowiem wykroczeniem. W umowie warto też wpisać, że to osoba wykonująca jazdę próbną odpowiada ze wszelkie szkody lub utratę pojazdu.
Najlepszym zabezpieczeniem jest oczywiście otrzymanie do ręki całej kwoty, za jaką chcemy sprzedać motocykl. Jeżeli potencjalny kupujący się na to zgodzi, musimy w miarę naszej wiedzy i możliwości, sprawdzić, czy banknoty nie są fałszywe.

Samo spotkanie warto umówić nie na naszej posesji, tylko w miejscu publicznym, dobrze oświetlonym i pod kontrolą kamer monitoringu, np. pod galerią handlową czy na dużej stacji benzynowej. Już samo to może ostudzić zapędy złodzieja. Sprzedaż pojazdu nieznajomej osobie to zawsze ryzyko. Lepiej przesadzić z ostrożnością niż liczyć na odzyskanie przez policję skradzionej maszyny.
Zdjęcia: Policja Puck
