Przed wami piąta publikacja z serii o technice pokonywania zakrętów, tym razem o… mitycznej jeździe na kolanie. Wiedza z serii artykułów o technice jazdy przyda się wam głównie na torze, ale nie tylko. Jeżeli droga publiczna, którą się aktualnie poruszacie, będzie kręta i przypomnicie sobie o czym tu pisałem, to… będziecie się naprawdę dobrze bawić.

autor: Mateusz Stanisławski – Matthewsmoto

Jeżeli pierwszy raz trafiacie na mój artykuł, zachęcam was do przeczytania poprzednich publikacji, w których tłumaczyłem kwestie pokonywania zakrętów z otwartą przepustnicą gazuzagadnienie prawidłowej pracy ciałem na motocykluwyjaśniłem jak to jest, że motocykl skręca oraz gdzie patrzeć podczas jazdy w zakręcie i jak wybrać optymalną nitkę przejazdu.

W tej publikacji zajmę się mityczną umiejętnością, która pozwala, według wielu, rozróżnić motocyklistów umiejących jeździć, od tych drugich… Wokół jazdy na kolanie urosło wiele mitów, wiele osób za wszelką cenę próbuje szlifować sliderem w zakręcie, lub chociaż na chwilę nim asfaltu dotknąć, zupełnie nie rozumiejąc po co to robi. Jedna, najważniejsza rzecz – jeździmy po torze po to, by wykręcać coraz lepsze czasy, a nie po to, by szurać kolanami po asfalcie – na to przyjdzie czas i od tego wręcz nie można zaczynać. Ale po kolei.

Po co właściwie nam to kolano na ziemi w zakręcie? Jest kilka powodów ale na pewno efektywna jazda nie polega na zdarciu sliderów podczas jednej sesji na torze. Kolano służy nam głównie do:

– przeniesienia środka ciężkości do wewnętrznej zakrętu

– kontroli pochylenia motocykla bo ma on być możliwie jak najbardziej wyprostowany żeby bezpiecznie odwijać gaz

– utrzymania równowagi na motocyklu w złożeniu, tak to już jest, że im mocniej rozkraczymy nogi, to mocniej zaprzemy się o bak zewnętrznym udem

– kolanem możemy się uratować przy niechcianym poślizgu przedniej opony i podeprzeć się albo odepchnąć od ziemi.

Jak widać pozycja na motocyklu z kolanem blisko asfaltu jest bardzo pomocna ale samo zwisanie nogą, przy ciele i głowie pozostającymi nad bakiem, może nam przynieść same kłopoty. Jazda na kolanie to fajne ćwiczenie, ale ćwiczmy poprawne wykorzystanie sliderów wraz z odpowiednią pracą reszty ciała na motocyklu!

I na koniec rada – jeśli już zaczniecie szlifować nałogowo sliderami po torowym asfalcie, polecam slidery drewniane, które zużywają się dużo wolniej od tych z tworzyw sztucznych:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.