_SLIDERDookoła Bałtyku. Tydzień we dwoje na kanapie KTM

Dookoła Bałtyku. Tydzień we dwoje na kanapie KTM [WYPRAWA]

-

Mkniemy duńską autostradą kierując się do Hamburga, aż tu nagle patrzę i jesteśmy już w Niemczech, kiedy zmieniliśmy państwo pobytu – nie mam zielonego pojęcia, albo umknęła mi część trasy w rozmyślaniach albo patrzyłam w niewłaściwym kierunku (mam nadzieję, że nie była to bramka nr 3 – zasypianie na kanapie podczas monotonnej jazdy). Grosse 15Zatrzymujemy się w przydrożnej stacji z niby restauracją. Czuję się jak 20 lat temu na postoju po niemieckiej stronie granicy podczas wycieczki do Londynu, taki styl ma ta miejscówka. Zjadamy coś, pijemy pyszną kawę i pakujemy cztery litery z powrotem na kanapę naszej maszyny (nie ma co, wszędzie się za nim oglądają) w nadziei, że zmierzamy do fajnego hotelu w centrum Hamburga, a samo miasto zachwyci nas niczym Berlin na przełomie kwietnia i maja. Niemcy jak Niemcy, droga wije się gładko bez niespodzianek i szaleństw, pogoda nadal dopisuje. Mimo, że wczoraj w Szwecji wyraźnie było widać ślady ulewy, nas póki co deszcz wyprzedza bądź omija bokiem. Wjeżdżamy do Hamburga i rozglądamy się za sklepem motocyklowym. Temperatura w okolicy 30 stopni, co chwilę sygnalizacja świetlna i na złość jest czerwone, nam kończy się smar do łańcucha, a przydałoby się go użyć. Jeden sklep zauważamy zbyt późno, do drugiego udaje nam się zjechać w porę. Kupujemy co trzeba, obsługa świetna, bardzo chętni do pomocy, tempomat chcą nam zlokalizować w innym sklepie w okolicy ale rezygnujemy.

Wielka wolność

Grosse 19Zmierzamy do hotelu i nagle tracimy nawigację, a właściwie to ona traci kontakt ze źródłem zasilania i musimy jechać z telefonem w dłoni (mojej oczywiście), otwartymi kaskami (bo jak mam przekazać kierownikowi gdzie skręcić). Do hotelu musimy wjechać od tyłu, no to jedziemy. Co za miejsce? Kino dla gejów, klub dla gejów, sex klub, sexshop, jakieś szemrane towarzystwo – gdzie my do diabła mamy ten nocleg? Podjeżdżamy pod bramę hotelowego, podziemnego parkingu, dzwonimy, brama się podnosi, wjeżdżamy – stoi mercedes SLS więc nie może być to jakaś speluna.
Darek wściekły postanawia najpierw sprawdzić co to za miejsce i zobaczyć pokój więc udajemy się na recepcję gdzie wita nas Wladimir z łamanym angielskim. Ustalamy z Wladimirem, że chcemy zobaczyć pokój. Następnie schodzimy, On paruje ze złości – podczas rezerwacji nie było słowa o tym, że ulica jest znana na świecie ze swoich klubów dla dorosłych pod każdym szyldem – chcemy zrezygnować z rezerwacji i znaleźć inny hotel, nie ma opcji, booking nie pomoże, właściciel nie chce o tym nawet słyszeć a poczciwy Wladimir tłumaczy nam, ze tu jest naprawdę bezpiecznie, że przyjeżdżają do nich rodziny z dziećmi (świetnie o ile nie są to moje dzieci), do posterunku jest rzut beretem a ulica od 19 jest zamknięta dla ruchu i patrolowana gdyż tętni życiem. Nocnym życiem.

It will rain 1Koniec końców, jak już orientujemy się gdzie jesteśmy a z drugiej strony nie mamy raczej innego wyboru, Wladimir oferuje nam na pocieszenie parking podziemny na koszt firmy, zostajemy w hotelu St. Joseph, na ulicy Grosse freiheit (wielka wolność) tuż przy Reeperbahn w dzielnicy znanej jako dzielnica czerwonych latarni.

Ot, taka przygoda jak się nie wie gdzie się jedzie to potem ma się kupę śmiechu, jak już złość opadnie na dno.

Cóż nam innego pozostaje prócz pozytywnego podejścia do tego zdarzenia? W ostateczności ogarnia nas śmiech bo jakby nie było cała sytuacja jest dość zabawna. Z pewną dozą niepewności pobieramy od Wladimira recepcjonisty mapę miasta i postanawiamy pokrążyć po najbliższej okolicy Jest wieczór i wolelibyśmy mimo wszystko nie wracać po ciemku.

Idziemy główną ulicą dzielnicy w poszukiwaniu miejsca gdzie można wypić piwo lub ewentualnie zjeść kolację, z której chwilowo rezygnujemy. Na każdym rogu atakują nasz wzrok akcesoria erotyczne i – uwierzcie mi – nie są to tylko stroje. Nie żebym miała z tym wszystkim problem, u nas po prostu nie wchodzą na człowieka wszelkie wibratory i nagie dziewczyny z plakatów, czy tego chce czy nie. Miejscami można pomylić drzwi i zamiast wejść do McDonalda znaleźć się w klubie ze striptizem. Mimo to mieszka tu bardzo dużo młodych ludzi, ludzi innych narodowości – zwłaszcza Turków chyba, oraz bardzo wielu turystów z rodzinami odwiedza to dość niecodzienne miejsce. Taka atrakcja turystyczna.

it will rain 2Będąc w świetnych humorach decydujemy się na piwo w pubie tuż obok posterunku policji. Siedzimy przodem do ulicy i oglądamy co dzieje się wokół. Obserwujemy jak policjanci w swoich wypasionych radiowozach dwa razy w ciągu może godziny dostarczają na komisariat podejrzanych w kajdankach, zmęczonego trudem picia trunków alkoholowych człowieka, który na wprost wejścia na posterunek zwraca zawartość swojego żołądka i nikt nie zwraca na to uwagi. Nie tak wyobrażałam sobie to miasto, ale to bardzo interesujące doświadczenie gdyż bardzo różni się od naszych miast, przynajmniej ta jego część.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Motovoyager
Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas artykułów nastawionych jedynie na kliki, nie wnoszących niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

8 KOMENTARZE

  1. Ludzie z Podlasia i Suwalszczyzny tłumaczą zachowanie Litwinów nieuchronnością kary, jaka czeka na nich u siebie i wolnością, jakiej doświadczają u nas. Ponoć tam bardzo łatwo o mandat za każde niemalże przewinienie na drodze, u nas tylko fotoradary.
    Planowałem taka podróż w tym sezonie, ale za dużo zmian zawodowych moich i dziewczyny. W przyszłym roku ruszę na pewno, ale raczej najpierw w stronę Niemiec, stamtąd szybciej promem do Danii, a w Szwecji wzdłuż wybrzeża. Jakby były 2 tygodnie to i Zatokę Botnicką się objedzie.

  2. W przyszłym roku wybieramy się tą samą drogą do Tallina, a następnie dalej na Northcape :) (wszystko na blogu)

    Z Niemiec do Danii a potem Szwecji warto pojechać mostem :) trochę drogo ale to jedyny taki most.

  3. Dookoła Bałtyku??? To jakaś bzdura… Litwa, Łotwa, Estonia, a potem promem do Szwecji??? Dla mnie wyprawa zupełnie bez sensu… Poza tym, z Niemiec nie jedzie się do Danii mostem…

    • To ciekawe, znaczy ze wcale nie jechaliśmy Oresundbron. Dla Ciebie wyjazd może być bez sensu dla nas miał sens i właśnie na taka trasę mieliśmy ochotę i czas. Nie musisz tego rozumieć ani powtarzać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ