Przez lata marka Moya była znana jako jedna z największych sieci stacji paliw z polskim kapitałem. Właśnie dlatego wielu kierowców i motocyklistów świadomie wybierało ją podczas tankowania. Teraz sytuacja się zmienia – właściciel sieci podpisał umowę sprzedaży spółki zagranicznym inwestorom.
Firma Anwim, dotychczasowy właściciel sieci Moya, poinformowała o podpisaniu umowy sprzedaży 100 proc. akcji spółki na rzecz amerykańsko-brytyjkskiego konsorcjum Stonepeak i Energy Equation Partners (EEP). Transakcja wymaga jeszcze uzyskania zgód urzędów regulacyjnych, ale jeśli zostanie sfinalizowana, jeden z największych polskich operatorów stacji paliw znajdzie się pod całkwitą kontrolą zagranicznych inwestorów.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
Rozwój, wzrost wartości, sprzedaż
Z punktu widzenia klientów na razie niewiele się zmieni. Anwim zapewnia, że Moya będzie nadal rozwijać swoją działalność, inwestować w elektromobilność oraz dążyć do zdobycia pozycji drugiej największej sieci stacji paliw w Polsce, która obecnie należy do BP. Nowi inwestorzy mają zapewnić spółce kapitał i międzynarodowe doświadczenie potrzebne do dalszej ekspansji.
Warto jednak pamiętać, że zmiana właściciela nie oznacza, iż pieniądze wydawane na paliwo przestaną zasilać polską gospodarkę. W Polsce nadal pozostaną miejsca pracy, podatki, zakupy u krajowych dostawców i inwestycje w rozwój sieci. To wciąż ogromne kwoty. Zmieni się natomiast kierunek, w którym może płynąć część wypracowanego zysku. Jeśli nowi właściciele zdecydują się wypłacać dywidendy, będą one trafiały do zagranicznych akcjonariuszy. Podobnie zysk z ewentualnej przyszłej odsprzedaży całej spółki, kiedy jej wartość wzrośnie.

Orlen i małe sieci
Jeśli transakcja zostanie sfinalizowana, kierowcom, którzy chcą świadomie wybierać duże, ogólnopolskie sieci kontrolowane przez polski kapitał, pozostanie w praktyce tylko jeden wybór – Orlen. Pozostałe największe marki działające na polskim rynku należą do zagranicznych grup kapitałowych. Są jeszcze mniejsze polskie sieci, np. Huzar, Watis czy lokalne grupy niezależnych stacji, ale pod względem skali działaności nie można ich porównywać z paliwowymi gigantami.
