_SLIDERHarley-Davidson Electra Glide Ultra Limited Low. Cały dla małych

Harley-Davidson Electra Glide Ultra Limited Low. Cały dla małych [TEST REDAKCJI]

-

Nisko i drogo

Wszelkie udogodnienia dla niższych kierowców są jednak lekkim kopem w tyłek dla tych wyższych, i to dosłownie. Specyficzna pozycja z kolanami powyżej siodła sprawia, że wyższy biker jest wciskany w kanapę, co po mniej więcej godzinie jazdy powoduje nieznośny ból pośladków. Rzecz w luksusowym turystyku niedopuszczalna. Ponadto szyba również skrojona jest na (krótką) miarę. Impet skłębionego nad owiewką powietrza trafia prosto w mój kask, co czyni autostradowe przeloty drogą przez mękę, ponieważ regulowany deflektor pełni funkcję głównie dekoracyjną. Należy więc dobrać ten motocykl dokładnie pod własne gabaryty i uważać chociażby przy ewentualnym kupowaniu używki – nie kupuj Low, jeśli naprawdę nie jesteś Low.

Plusy-minusy

+ niezrównany komfort

+ niskie spalanie

+ przydatność dla niskich osób

+ dynamiczny silnik

– ogromna masa

– wysoka cena


Największe zaskoczenie, jakie spotkało mnie podczas kilkudniowej przygody z Harleyem Electra Glide Low to niezwykła przyjazność dla użytkownika tego motocykla. Mimo rozmiarów słonia po turnusie u Magdy Gessler jest on wdzięcznym codziennym towarzyszem, wymagającym znacznie mniej uwagi i wysiłku niż mogłoby się początkowo zdawać.

H-D Electra Low (17)Jest jak spasiony pitbull, który prowadzony z szacunkiem i dużą dozą pewności siebie jest wielką i łagodną domową maskotką. Jeśli oczywiście stać nas na taką maskotkę – testowana przeze mnie wersja kosztuje ok. 130 000 zł, nie jest to więc studencka atrakcja. Jeśli jednak pieniądze nie grają roli, czego sobie i wszystkim czytelnikom życzę, Electra Glide Low jest oczywistym wyborem.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Konrad Bartnik
Konrad Bartnik
Motocyklista, perkusista, ojciec, wielbiciel dobrej kuchni i dużych porcji. Jego największa miłość to motocyklowe podróże – bliskie i dalekie, po asfalcie i bezdrożach. Lubi wszystko, co ma dwa koła, a najbardziej klasyczne nakedy ze szprychami i okrągłą lampą. Na co dzień drapie szutry starym japońskim dual sportem. Nie zbiera mandatów i nigdy nie miał wypadku. Bywa całkiem zabawny.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ