Nisko i drogo
Wszelkie udogodnienia dla niższych kierowców są jednak lekkim kopem w tyłek dla tych wyższych, i to dosłownie. Specyficzna pozycja z kolanami powyżej siodła sprawia, że wyższy biker jest wciskany w kanapę, co po mniej więcej godzinie jazdy powoduje nieznośny ból pośladków. Rzecz w luksusowym turystyku niedopuszczalna. Ponadto szyba również skrojona jest na (krótką) miarę. Impet skłębionego nad owiewką powietrza trafia prosto w mój kask, co czyni autostradowe przeloty drogą przez mękę, ponieważ regulowany deflektor pełni funkcję głównie dekoracyjną. Należy więc dobrać ten motocykl dokładnie pod własne gabaryty i uważać chociażby przy ewentualnym kupowaniu używki – nie kupuj Low, jeśli naprawdę nie jesteś Low.
Plusy-minusy
+ niezrównany komfort
+ niskie spalanie
+ przydatność dla niskich osób
+ dynamiczny silnik
– ogromna masa
– wysoka cena
Największe zaskoczenie, jakie spotkało mnie podczas kilkudniowej przygody z Harleyem Electra Glide Low to niezwykła przyjazność dla użytkownika tego motocykla. Mimo rozmiarów słonia po turnusie u Magdy Gessler jest on wdzięcznym codziennym towarzyszem, wymagającym znacznie mniej uwagi i wysiłku niż mogłoby się początkowo zdawać.
Jest jak spasiony pitbull, który prowadzony z szacunkiem i dużą dozą pewności siebie jest wielką i łagodną domową maskotką. Jeśli oczywiście stać nas na taką maskotkę – testowana przeze mnie wersja kosztuje ok. 130 000 zł, nie jest to więc studencka atrakcja. Jeśli jednak pieniądze nie grają roli, czego sobie i wszystkim czytelnikom życzę, Electra Glide Low jest oczywistym wyborem.

Jedna uwaga-napedzany jest paskiem zebatym a nie lancuchem.Reszta sie zgadza
Jerzyk58 – dzięki, jasne, że pas! Coś automatem poszło i stąd ten błąd.