_SLIDERSuzuki GSX1250FA model 2015. Dobry wujek Pudzian

Suzuki GSX1250FA model 2015. Dobry wujek Pudzian [TEST DŁUGODYSTANSOWY]

-

Rzędowy V-twin

Suzuki GSX1250FA (13)Motocykl spakowany, czas ruszać w drogę. Odpalam silnik – czterocylindrowiec mruczy coś delikatnie, a dźwięk tylko nieznacznie podkreślany jest przez ogromne rursko wydechu. Oj, jak brakuje tutaj Yoshimury! Przez chwilę waham się, czy nie zrobić w tym odkurzaczu paru dziurek, ale w końcu odpuszczam. Przynajmniej nie wyje.

Sterowana hydraulicznie dźwignia sprzęgła, choć wymaga użycia sporej siły, jest bardzo dobrze dozowalna. Znacznie gorzej z (także wspomaganym hydraulicznie) hamulcem – niby motocykl zwalnia dość skutecznie, ale cały czas mam wrażenie, że prawa klamka połączona jest z przednimi klockami za pomocą gumy. Być może to „zasługa” instalowanego seryjnie systemu ABS – trudno powiedzieć, ale z całą pewnością przewodom hamulcowym przydałby się stalowy oplot. Suzuki GSX1250FA (16)Dynamika GSX1250FA jest zadziwiająco dobra. Chociaż silnik ma tylko 97 KM, moc oddawana jest bardzo harmonijnie od najniższych obrotów – motocykl bez zająknięcia napiera do przodu i przez chwilę mam wrażenie, że to V-twin, a nie R4. Robię eksperyment – kiedy wrzucam szósty bieg, zwalniam do 60 km/h i odkręcam gwałtownie manetkę.

Motocykl nabiera prędkości niczym startujący Dreamliner – najpierw powoli, z godnością się rozpędza, by wystrzelić do przodu przy około 4000 obr/min i ciągnąć nieprzerwanie aż do czerwonego pola. Prędkość jest wówczas daleko poza granicami nie tylko polskiego prawa, ale i zdrowego rozsądku. Elastyczność jest niesłychana! Sprawdzam w parametrach – rzędowa czwórka! Z takim dołem! Dla mnie oznacza to tylko jedno – przy pomyślnych wiatrach można zajechać na szóstym biegu nawet do Porto.

Przy tak elastycznym i nienajsłabszym przecież silniku, GSX1250FA cały czas pozostaje łagodny jak stary labrador – ani przez chwilę nie wyłazi z niego szatan, na zakrętach nie próbuje mnie zabić – zaryzykuję twierdzenie, że to świetny kompan dla początkujących – mimo sporej masy i pojemności prowadzi się go jak dwieściepięćdziesiątkę.

Suzuki GSX1250FA – dane techniczne

Silnik: czterocylindrowy, rzędowy, chłodzony cieczą
Pojemność: 1255 cm3
Moc: 97 KM (przy 7500 obr./min.)
Maks mom. obr.: 108 Nm (3700 obr./min.)
Skrzynia biegów: 6-biegowa
Napęd: łańcuch
Hamulec przedni: hydrauliczny dwutarczowy
Hamulec tylny: hydrauliczny jednotarczowy
Wymiary (dł. x szer. x wys.): 2130 X 790 X 1245 mm
Wysokość siodła: 805/825 mm
Ciężar z płynami: 257 kg
Zbiornik paliwa: 19 litrów
Cena: 38 900 zł

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

4 KOMENTARZE

  1. Warto dodać że ten silnik jest po prostu niezniszczalny. Bez żadnych przygód można zrobić bez problemu 100 tyś km. Motocykl nie miał tez żadnych akcji serwisowych. Bardzo udana – niedoceniona w PL konstrukcja. Bo za mało lanserski.

  2. Ide o zaklad ze na hamowni motocykl pokazał by ok 120 KM. Silnik bandita słynie z tego ze ma sporo wieksza moc i moment od tego co pisze producent. Co prawdopodobnie wynika z przepisów podatkowych niektorych krajow (wiekszy podatek mocy powyzej 100KM). Po wymianie dolotu i wydechu moc może siegac nawet do 140 KM.

  3. Ciekawe jakim cudem spalił 7L – 100km?
    Mi na trasie 5000 km w 6 dni spalił 6,2 L/100km z czego 3000 km autostrad jechałem 150-180.

  4. Czy możesz zdradzić jaki rozmiar (30?,25?) i model deflektora zainstalowaleś? Mam wlaśnie taki moto i mimo mojego wzrostu 172 ciężko jest mi przetrwać przy wyższych prędkościach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ