_SLIDERRomet ADV 250 model 2016. Niebrzydki, lecz kapryśny podróżnik enduro

Romet ADV 250 model 2016. Niebrzydki, lecz kapryśny podróżnik enduro [TEST DŁUGODYSTANSOWY]

-

Romet ADV250 – informacje

Romet ADV250 dane techniczne

Silnik: czterosuw, chłodzony cieczą, jeden cylinder
Pojemność skokowa: 249,6 cm
Moc: 26 KM przy 8000 obr./min.
Maks. moment obrotowy: 22 Nm przy 7000 obr./min.
Zużycie paliwa podczas testu: 5 l/100 km
Przeniesienie napędu: łańcuch
Skrzynia biegów: 6-stopniowa
Rama: rurowa, spawana
Przednie koło: 100/90/18
Tylne koło: 130/90/15
Wymiary: 2130/868/1260 mm
Wysokość siodła 795 mm
Prześwit 210 mm
Zbiornik paliwa 16 l
Ciężar: 175 kg
Maksymalna ładowność: 150 kg
Przyspieszenie 0-100 km/h: 15 s.
Prędkość maksymalna: 130 km/h


Zalety

– poręczność
– fabryczne gmole i kufry
– dobra cena

Wady

– słaba ochrona przed wiatrem
– niedostatki w ergonomii
– spore spalanie
– niewygodna kanapa
– zawiódł w trasie


Osiągi

Pisanie o osiągach w kontekście tego motocykla nie ma sensu – ADV250 nie przyspiesza, tylko nabiera prędkości. Trzeba wziąć to pod uwagę przy wyprzedzaniu lub wjeździe na autostradę.


Przyjemność z jazdy

Rometem ADV250 podróżuje się bardzo przyjemnie, choć jest to przyjemność z przemieszczania się, a nie ta płynąca z kontaktu z maszyną. Zwolennicy atomowych przyspieszeń i dzikich harców na winklach powinni rozejrzeć się za czymś innym.


Komfort

Najlepszym określeniem, jakim można posłużyć się opisując komfort podróży jest „dość wygodnie”. Wielki minus za bardzo niewygodną kanapę. Na dłuższe trasy niezbędna jest jakaś poduszka czy inny wynalazek ratujący cztery litery.


Spalanie i zasięg

Wbrew obietnicom producenta (3l/100km) podczas testu motocykl spalał średnio około 5 litrów na 100 km. Niezbyt to dobry wynik – przy takiej pojemności powinno być około litr mniej.


Przekładnia i sprzęgło

Skrzynia biegów działa bardzo dobrze – jest precyzyjna i dobrze zestopniowana. Jedyny minus – wrzucenie na luz podczas postoju graniczy z cudem.


Hamulce

Hamowanie nie jest mocną stroną Rometa ADV250. Dźwignia, choć ma hydrauliczne sterowanie, działa słabo i gumowato.


Wyposażenie

Producent postarał się – w seryjnym wyposażeniu Romet ADV250 ma trzy plastikowe kufry i mocno rozbudowane gmole. Bardzo przydałoby się gniazdo 12v.


Serwis

Rozbudowana sieć serwisów Rometa pozwala na w miarę bezstresowe użytkowanie motocykla. Problem w tym, że podczas naszego testu sprzęt zawiódł w drodze, a mechanicy Rometa nie wykryli przyczyn usterki. Warto zatem zadbać o dobre assistance.


Koszty

Za niespełna 14 000 zł można kupić nowy, dobrze wyposażony motocykl z kompletem kufrów. Moim zdaniem to bardzo dobra oferta – szczególnie jeśli ma to być pierwszy motocykl. Przy odrobinie szczęścia koszty serwisu ograniczą się prawdopodobnie do wymiany płynów i części eksploatacyjnych.


Linki

Oficjalna strona ADV250 na Romet Motors (link)

Romet ADV250 – galeria zdjęć

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

12 KOMENTARZE

  1. Fajnie napisane jednak moim skromnym zdaniem test pokazuje, że nie warto kupować ADV 250. Niby za 14 tys. mamy nowy motocykl ale grubą przesadą jest awaria, która unieruchamia pojazd. Za 14 tys. możemy kupić transalpa, KLE 500, xt660 i pewnie jeszcze wiele innych moto w b.dobrym stanie pomimo kilku a nawet kilkunastu lat eksploatacji. Różnica polega na tym, że wspomniane modele zawiozą nas na koniec świata, palą podobnie, dysponują dużo większą mocą, są wygodniejsze, są lepiej i solidniej wykonane. Mam wrażenie, że Romet po 10 latach będzie się nadawał tylko na złom. Moja opinia nie wynika z uprzedzeń do chińskich wynalazków pod plakietką Rometa a jest czystą kalkulacją. Nie wziąłem pod uwagę utraty wartości np. po 3 latach, czy dostępności do części zamiennych np. będąc w Albanii. W taki sposób Romet nie przekona do siebie potencjalnych klientów.

  2. 14000 zł za takie badziewie ? Tylko dlatego, że to 250 cm3 ? Stylizacja na GS’a, trochę naklejek i alu kufry to nie wszystko. Ciekawy jestem ile sztuk tego cudaka sprzeda się na naszym wymagającym rynku. Romet po raz kolejny udaje „fajny” motocykl…, Szkoda !

  3. Czytałem i nie dowierzałem, wszystko niby grało, prócz szczegółów. Czy w tym modelu już WOW postarali się wszystko poskręcać na klej ?
    No i tak czytając w końcu nastał ten moment, kontrolka silnika, zgaduję, że jest to ogólna kontrolka jak w DL-650.
    Spoko, czytam dalej już z nastawieniem negatywnym.
    Doszedłem do momentu z usterką no i tyle.

    Jaka jest ogólna Wasza punktowa ocena.

    Ja czytając to oceniam motocykl tak jak kontrowersyjnie oceniłem go przed wyjazdem.

    1/10

    Bo jednak 14tys zł za nowy motocykl który nie przeżył swojej pierwszej wyprawy ? Za 14tys zł mamy Suzuki DL z 2006r. i do tego zmierzałem pisząc poprzednie komentarze, z własnego doświadczenia, lepiej kupić używkę niż nowego Rometa czy Junaka.

    Tak czy siak, zwracam honor MV, napisaliście prawdopodobnie rzetelny artykuł, przynajmniej końcówkę.
    LWG!

  4. Fajny test, dziękuję! Przypomnę tylko film z 2013 roku, do znalezienia na youtubie pod hasłem: „zanim kupisz BMW K1600” gdzie dla odmiany, poza całą masą innych usterek, motocykl nie daje się wyłączyć.

    Nie twierdzę, że wydając 14000zł masz pewność co do braku awarii ale takiej pewności nie masz nigdy i nigdzie. Odebrałem w tym sezonie afrykę i już dwa razy miałem poważne problemy ze skrzynią biegów chociaż niby taka cud, miód. Lubię ten motocykl ale na razie nie ma szans abym pojechał nim poza Polskę zanim nie będę miał pewności co do tego że wrócę. Biorąc pod uwagę koszty serwisu dziecku prędzej kupię tego Rometa niż coś używanego za podobne pieniądze. Używki są fajne dopóki jeżdżą, potem tylko płać i czekaj na kolejną awarię (a mam pod nosem świetnego mechanika motocyklowego, widzę ile sąsiad ma codziennie pracy z miłośnikami pojazdów zza zachodniej granicy).

    • Tylko nikt tutaj nie porównuje ADV do K1600 bo to nie ta półka cenowa i nie to przeznaczenie. Porównujemy używane, proste w konstrukcji, sprawdzone motocykle za ok 14 tys. Absolutnie nie zgodzę się z tym, że używane Hondy, Kawasaki, Suzuki (nawet kilkunastoletnie) będą bardziej awaryjne niż ADV. To, że ludzie kupują szajs (za zachodniej granicy) wynika z braku wiedzy, braku umiejętności oceny stanu technicznego, a przede wszystkim naiwnej wiary w okazje cenowe. Wystarczy porównać ceny i przebiegi moto wystawionych np. na ebay-u, a ceny i przebiegi na naszych portalach. Wszystkie kilkunastoletnie maszyny wystawione na sprzedaż nagle mają przebiegi w granicach kilku max kilkunastu tysięcy kilometrów.

  5. Gdyby kosztował 7 tys…mógłbym zaryzykować. Obecnie mam Rometa Z175. Kupiłem nowy za 4 tys. i jestem zadowolony bo cena jest adekwatna do jakości i możliwości, choć myśle że ta klasa powinna kosztować jeszcze mniej. W garazu mam jeszcze suzuki w podobnej cenie, ktore mimo 17 lat jest absolutnie bezawaryjne. Rometa adv250 nie kupiłbym nawet za 10 tys nie mowiac o adv125 FI PRO. Za 13 tys mozna miec 3 letnia Honde 250 ktora pod kazdym wzgledem bedzie lepsza.

  6. mam ST 1100 160.000 km i bierze 100 ml oleju na 5000 km. parę rzeczy zregenerowałem, włożyłem 1000 pln i znów mogę śmigać 5 lat

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ