[sam id=”11″ codes=”true”]
Za miastem jazda staje się jeszcze fajniejsza, a wraz z upływem kilometrów coraz śmielej pokonuję zakręty. Honda robi to z niezwykle sprawnie i jazda po krętej drodze sprawia dużą frajdę, zwłaszcza wychodzenie z zakrętu połączone z ostrym odkręceniem manetki wywołuje niekontrolowany uśmiech na mojej twarzy.
Ostrzejszej jeździe sprzyja również dość twarde zawieszenie, które jednak dobrze radzi sobie z tak często spotykanymi niedoskonałościami naszych dróg. Typowe zachowanie motocykli z wałem napędowym nie daje się we znaki, bardzo trudno jest doprowadzić motocykl do charakterystycznego szarpania spowodowanego zastosowaniem sztywnego napędu.
Hamulce są wyposażone z przodu w dwie tarcze o średnicy 310mm i jedną wentylowaną tarczę o średnicy 316 mm z tyłu. W połączeniu z nienarzucającym się w swym działaniu systemem ABS zatrzymują one motocykl bardzo sprawnie. Autostrada i ekspresówka nie są żywiołem tej wersji Gold Winga, trochę szybsza jazda obarczona jest bowiem walką z wiatrem.
Przemieszczanie się za pomocą tej maszyny jest tak fascynujące, że nie zauważam nadchodzącego zmroku, a może zmroku nie zauważam z powodu sprawnych świateł, wykonanych w 100% w technologii LED. Sprawiają one, że widzę daleko i dokładnie.
[sam id=”11″ codes=”true”]
Mimo potężnego silnika i dobrych osiągów wizyty na stacji benzynowej nie są przerażające. W cyklu mieszanym, przy niezbyt delikatnym traktowaniu manetki gazu, wynik spalania niewiele ponad 6 litrów na 100 kilometrów uważam za bardzo dobry. Zdziwić może jednak to, że aby otworzyć wlew paliwa, trzeba przekręcić kluczyk w… lewej osłonie chłodnicy. Rozwiązanie to stanowczo nie jest intuicyjne, ale da się do niego przyzwyczaić.
Jakub Trojanowski
Pomimo niskiego środka ciężkości i sporej kuracji odchudzającej w stosunku do Goldasa nie wyobrażam sobie na nim kogoś poniżej 75-80 kg. Motocyklem manewruje się stosunkowo łatwo, niska kanapa ułatwia sprawę, ale gdy mam cofnąć i to pod górkę pojawia się brak wstecznego i tu wtedy trzeba chłopa i tyle!
W drodze powrotnej kilkadziesiąt kilometrów autostradą potwierdzają, że na tym motocyklu to sam motocyklista i szczególnie jego szyja będzie podobna do szyi EL TORO. Frustracja jest tym większa, że teraz po zaparkowaniu w marinie kolejnym etapem po znalezieniu sporej ilości gotówki na sam zakup Hondy, potrzeba mi będzie kilku innych worków pieniędzy. Choćby po to by móc sprawdzić na moim przyszłym Roleksie dokładny czas przejazdu z willi do portu przed wejściem na przyszły jacht.
[sam id=”11″ codes=”true”]
W drodze powrotnej kilkadziesiąt kilometrów autostradą potwierdzają, że na tym motocyklu to sam motocyklista i szczególnie jego szyja będzie podobna do szyi EL TORO. Frustracja jest tym większa, że teraz po zaparkowaniu w marinie kolejnym etapem po znalezieniu sporej ilości gotówki na sam zakup Hondy, potrzeba mi będzie kilku innych worków pieniędzy. Choćby po to by móc sprawdzić na moim przyszłym Roleksie dokładny czas przejazdu z willi do portu przed wejściem na przyszły jacht.
