TestyMotocykle noweHonda Gold Wing F6C. Zwierzęca siła w służbie lansu

Honda Gold Wing F6C. Zwierzęca siła w służbie lansu [TEST]

-

[sam id=”11″ codes=”true”]

Silnik również nie jest typową dla cruisera konstrukcją – to potężny sześciocylindrowy bokser, który stosowany jest wyłącznie w jednym modelu Hondy – Gold Wingu właśnie. Budowę silnika zdradzają wystające po obydwu stronach potężne pokrywy głowic zaworowych.

f6c Paweł (9)Pokrywy te są wykonane z polerowanego aluminium i poza głównym zadaniem, jakim jest skrywanie 6 zaworów z każdej strony silnika, pełnią również funkcję dekoracyjną. Poniżej głowic widoczne są ogromne rury kolektora wydechowego, które pod zabudową przechodzą w wielkie symetryczne wydechy.

Chłodnice nie są umiejscowione jak w większości konstrukcji. Zamiast przed silnikiem, mamy je bezpośrednio nad nim, wzdłuż motocykla. Zabudowa chłodnic jest ciekawie zaprojektowana, okala główkę ramy oraz częściowo lagi i z punktu widzenia kierowcy przypomina rozpostarte skrzydła ptaka.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Gdy przyglądam się sprzętowi dokładniej, zauważam bardzo dużo elementów zabudowy wykonano z tworzywa sztucznego. Wolałbym, żeby silnik był bardziej „goły”, ale takie kwestie to przecież sprawa gustu. Ciekaw jestem również, jak próbę czasu zniosą metalizowane elementy z tworzywa, takie jak zabudowa lampy, obudowa licznika i klapka wlewu paliwa.

f6c Paweł (5)Generalnie stylizacja motocykla bardzo przypada mi do gustu, jednak jego monumentalna wielkość, długość 2473 mm i masa 341 kg trochę mnie przerażają. Obawiam się również jego potężnego serca z może niezbyt imponującą, jak na pojemność 1832 cm3 mocą 115,6 KM, ale z robiącym wrażenie momentem obrotowym równym 167 Nm, dostępnym już przy 4000 obr/min.

Jakub Trojanowski

Dosiadam bestii z przerażeniem, wyobraźnia nakazuje mi szybki powrót do domu. Ja nie mogę, gdzie ja przytroczę moja torbę z Nikonami, no gdzie? Gdzie kąpielówki, ręcznik, klapki, no gdzie?

f6c Jakub (19)Nieważne gdzie, najważniejsze że wszyscy uprzednio zaspani o dziwo przestali ziewać i wywalają gały jak strusie, kapie im z brody i łapie ich kurcz w szyi. W ciągu reszty dnia nic się nie zmieni, efekt wywierany na przechodniach i innych motocyklistach będzie niezmienny. Do tego stopnia że gdy mam ochotę na kilka fotografii odganiam gapiów niby żandarm.

f6c Jakub (1)

[sam id=”11″ codes=”true”]

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ