Kiedy piwo Niksicko rozluźnia nas odrobinę, a smakołyki od szefowej kuchni wypełniają nasze brzuchy radością, postanawiamy sprawdzić prognozy. – Kisza – mówi nasz gospodarz, a ja widzę cień zawodu na twarzy Pawła. – Mówi, że będzie padać przez następne dni – tłumaczy mój kompan. Lipa.

Rano nasze obawy potwierdzają się. W szarych i zmokniętych nastrojach ruszamy w stronę Albanii usiłując wykrzesać z siebie resztki dobrego humoru. Piękny Kanion Piwy nie cieszy jak zwykle, wokół unoszą się opary mgły, a koła ślizgają się smugach lepiku. Nastroje dołują, a zapał do motocyklowej przygody gaśnie, skutecznie zalewany strugami deszczu. Nie pomagają chlupiące buty i parujące okulary. W powietrzu unosi się zapach beznadziei, potęgowany dodatkowo przez totalną szarość nieba, które uświadamia nas, że na słońce nie mamy co liczyć.

Bałkany Romet (16)
Skład dość nietypowy, ale dawał radę

W takich oto okolicznościach pokonujemy Czarnogórę i zbliżamy się do granicy albańskiej. Szara chmura wydaje się rozciągać w nieskończoność, ściana wody nie odpuszcza. Mokną dokumenty, a nadzieje na wizytę w Theth wypłukują się z każdym przejechanym kilometrem. Jazda trudnym szutrowym szlakiem w takich warunkach byłaby ogromnie ryzykowna, a poza tym nie mielibyśmy szans na przyzwoite zdjęcia. Z żalem odpuszczamy wizytę w wiosce i kierujemy się wprost na Bilaj, gdzie czeka na nas nocleg w polskiej parafii.

Po drodze wypłacamy trochę leków, czyli albańskiej waluty, i zatrzymujemy się w najlepszej okolicznej restauracji – Nord Park. Zamawiamy ogromny talerz grillowanego mięsa, sałatki, frytki i piwo. Wartość zamówienia: 50 zł. Zaczynam lubić tę Albanię.


Modeka i Motovoyager dla dzieci z Bilaj

Albańska EkipaWraz z naszym partnerem, firmą Modeka Polska, ufundowaliśmy dla drużyny harcerskiej z Bilaj, którą tworzy proboszcz Wojciech Porada, furażerki i chusty harcerskie.

Umundurowanie pomoże młodym harcerzom i harcerkom zaangażować się we wspólną pracę i czerpać radość z czynienia dobra.


Wieczór spędzamy na plebanii sącząc z bratem Erwinem niezłe albańskie piwo. Brat opowiada nam o życiu w tym przedziwnym kraju. – Albańczycy to ludzie bardzo porywczy – tłumaczy nasz rozmówca – Potrafią bardzo dużo ci dać, ale kiedy ich urazisz, to masz kłopoty.

– Kiedyś była taka sytuacja – opowiada brat Erwin. – Wyłączyli ludziom prąd na wsi, bo nie płacili rachunków. Nikt tutaj na wsi nie płaci, ludzie traktują tę usługę jak swoją własność. Elektrownia postanowiła skończyć z tymi praktykami i odcięła na próbę prąd w jednej wsi – kontynuuje brat.

– Wszyscy mężczyźni chwycili za broń i poszli pod elektrownię wymusić by prąd włączono ponownie. Nie było wyjścia, w obawie przez rozlewem krwi musiano na powrót włączyć zasilanie, godząc się na straty. Tacy to ludzie – kończy brat Erwin.

Bałkany Romet (24)
Zmusiliśmy brata Erwina, żeby włożył habit :D

Jestem ciekaw jak wygląda współistnienie muzułmanów i chrześcijan. – Ci ludzie znają się od lat, spotykają się, żyją ze sobą. Nikogo nie obchodzi kto w co wierzy. Zresztą – zastanawia się brat Erwin – tutejsza wiara jest inna niż ta, którą znamy w naszym kraju. Do kościoła przychodzi się nie dla Boga, a dla towarzystwa. Podobnie wygląda to u muzułmanów.

Ciekawe rzeczy. Na ulicach Bilaj, gdzie wypłacaliśmy chwilę wcześniej pieniądze kolorowy tłum składał się z mnóstwa różnych ludzi – dziewczęta ubrane w krótkie spódniczki szły z innymi odzianymi w hidżaby i śmiały się wspólnie, jakby nie istniało nic takiego jak różnice kulturowe, które stanowią punkt zapalny konfliktów we Francji czy Niemczech. To piękny widok.

9 KOMENTARZE

  1. Mieszkałem dziesięć lat w Wielkiej Brytanii i nigdy nie zauważyłem jakiś konfliktów na tle religijnym. Zażyłości i przyjaźni że strony muzułman napotkałem dokładnie tyle, co ze strony chrześcijan, hindu, sikhów, żydów i pogan. Weź chłopie przejedź się na Zachód, porozglądaj i się uspokuj ze swoimi komentarzami.

  2. Nie ma idealnego assistance ! 2-3 godz to norma oczekiwania , zwrot kwoty za hotel do 75 eu ( za granicą ) na osobę to są całkiem uczciwe kwoty w europie a tym bardziej na Bałkanach . Piękny reportaż, w maju pojadę waszą trasą . Pozdrawiam

  3. Witam.
    Bywa różnie widać.
    Dwa razy korzystałem z assistance z Allianza i jestem jak najlepszego zdania.
    Raz przywieźli mnie z Czech razem z motorem, i raz dostarczyli we Włoszech do serwisu.
    Mam zupełnie inne zdanie o tym ubezpieczeniu.
    Powodzenia

  4. Hej pamiętasz może jakie są opłaty-jadąc motocyklem- za autostrady w Serbii ? Czy to stawki takie jak za samochody osobowe czy inne ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.