_SLIDERSuzuki GSX-8T i GSX-8TT – klasyczny styl, japońska technika i motocyklowa szczerość

Suzuki GSX-8T i GSX-8TT – klasyczny styl, japońska technika i motocyklowa szczerość

-

Są motocykle stylizowane na klasyki, które genialnie wychodzą na zdjęciach pod kawiarnią, ale nie zachwycają na drodze. Są też takie, które biorą z przeszłości tylko to, co najlepsze: proporcje, prostotę formy, odkrytą mechanikę i smaczne detale, ale cała reszta jest już zupełnie współczesna. Dzięki temu po powrocie do garażu odwracamy się do nich nie tylko po to, by jeszcze raz na nie spojrzeć, ale też by jeszcze raz zanurzyć się w emocjach z jazdy. Suzuki GSX-8T i GSX-8TT to w pełni japońskie motocykle z klasycznym klimatem, ale nowoczesną konstrukcją i geometrią. Pozwalają swojemu kierowcy czerpać naturalną przyjemność z każdego kilometra.

Moda na retro trwa już tak długo, że powoli traci walory świeżości. Okrągły reflektor, prosta linia zbiornika, przeszywana kanapa, trochę metalu, trochę czerni – znamy ten przepis. Problem w tym, że wiele motocykli budowanych według tej receptury kończy jako stylizacja, a nie pełnoprawny sprzęt do jazdy. Ładnie wyglądają, przyciągają spojrzenia, ale już po kilku godzinach w siodle albo na szybszej, krętej drodze dostrzegamy ich ograniczenia.

Suzuki GSX S8T TT 13

Suzuki GSX-8T i GSX-8TT idą inną ścieżką. Nie są próbą odtworzenia motocykla sprzed pół wieku. Nie każą kierowcy udawać, że lata 70. wciąż trwają, nie wymagają rezygnacji z wygody i pewnego prowadzenia tylko po to, żeby było „bardziej autentycznie”. To nowoczesne nakedy, które dostały klasyczną twarz i bardziej analogowy charakter. Pod tym wszystkim pulsuje jednak jednak ta sama „nowa szkoła” Suzuki, którą znamy z rodziny GSX-8 i V-Stromów 800: współczesny silnik, sensowna elektronika, dobre podwozie i ergonomia przygotowana do normalnej, dynamicznej jazdy drogowej.

Suzuki GSX S8T TT 12

Najciekawsze w tych motocyklach jest właśnie to połączenie. Patrzysz na poszczególne elementy i masz wrażenie obcowania z czymś prostszym, bardziej mechanicznym, mniej krzykliwym. Potem odpalasz silnik, ruszasz i od razu rozumiesz, że to nie są zabawki do powolnego toczenia się po bulwarze. GSX-8T i GSX-8TT mają klasyczny styl, ale bez klasycznych ograniczeń.

Jedna baza, dwa charaktery

O Suzuki GSX-8T i GSX-8TT najlepiej opowiadać jak o zgranym duecie. To nie są dwa zupełnie różne motocykle, tylko dwie interpretacje tego samego pomysłu. GSX-8T jest czystszy, spokojniejszy wizualnie i bardziej bezpośredni. To motocykl dla tych, którzy lubią prostą sylwetkę, odsłoniętą mechanikę i klasyczne nakedy bez nadmiaru ozdobników.

GSX-8TT dokłada do tej bazy kilka dodatkowych składników. Ma osłonę reflektora i dolną owiewkę, uderza w bardziej sportowy ton. Wygląda tak, jakby ktoś wziął klasycznego nakeda i przypomniał sobie czasy ulicznego prężenia muskułów. Erę motocykli, które nie musiały mieć agresywnej aerodynamiki z torów wyścigowych, żeby wyglądać na szybkie. I być szybkie!

Suzuki GSX S8T TT 11

Różnicy między nimi nie można więc sprowadzać do kwestii, który jest lepszy. Właściwie pytanie brzmi: który lepiej pasuje do kierowcy? GSX-8T będzie wyborem dla tych, którzy chcą czystości formy. GSX-8TT dla tych, którzy lubią, gdy motocykl trochę mocniej podkreśla swoją obecność. Jeden jest bardziej powściągliwy, drugi bardziej wyrazisty. Oba mają jednak ten sam fundament: japońską technikę zamkniętą w formie, która nie zestarzeje się przez lata.

Klasyka bez ciężaru nostalgii

Suzuki GSX-8T i GSX-8TT łączą styl retro z nowoczesną techniką – to prawda, ale też dosyć mocne uproszczenie. Na pewno nie są kolejnym sposobem na sprzedaż nostalgii w najprostszej postaci. Nie mają udawanych gaźników ani chromu pokrywającego plastikowe osłony. Nie uprawiają teatralnego odgrywania przeszłości. Są raczej próbą odpowiedzi na pytanie, dlaczego niektóre dawne motocykle wyglądały tak dobrze, że nie zestarzały się do dziś.

To akurat nie jest specjalnie skomplikowane. Tamte motocykle były czytelne. Reflektor był reflektorem. Zbiornik był zbiornikiem. Silnik był widoczny i na swoim miejscu. Kanapa miała kształt kanapy, a nie dziwnej rzeźby z plastiku i sztucznej skóry. Było widać mechanikę, proporcje i funkcję. GSX-8T i GSX-8TT odwołują się właśnie do tej czytelności.

Suzuki GSX S8T TT 10

Silnik pulsujący charakterem

Sercem obu modeli jest dwucylindrowy, rzędowy silnik DOHC o pojemności 776 cm³. Wydaje się bardzo współczesny i poprawny, ale jest tu ważny szczegół – czopy wału korbowego przestawiono o 270 stopni. Dzięki temu rzędowa dwójka nie pracuje płasko i bezbarwnie, tylko generuje bardziej mięsisty ciąg, mocniejszy dźwięk i odczucia z jazdy kojarzone z silnikami V2. 

To ważne, bo motocykl o klasycznym wyglądzie potrzebuje silnika z charakterem. Nie musi się trząść, prychać i udawać starej konstrukcji. Powinien jednak dawać kierowcy wrażenie pracy konkretnej, „żywej” mechaniki. W GSX-8T i GSX-8TT ta sztuka się udała. Silnik pracuje gładko tam, gdzie trzeba, ale nie jest sterylny. Ma przyjemny dół i środek, a jednocześnie chętnie wkręca się wyżej, gdy droga zaczyna zachęcać do szybszej jazdy.

Suzuki GSX S8T TT 3

Osiągi jednostki – 82 KM i 78 Nm – pasują do drogowego motocykla tej klasy. Nie przytłaczają i nie wymagają siłowania się z maszyną. Dają za to wystarczający zapas do dynamicznego wyjścia z zakrętu, sprawnego wyprzedzania i jazdy w tempie, przy którym motocykl nadal jest źródłem przyjemności, a nie napięcia. To nie jest jednostka do bicia rekordów na prostej. To silnik do częstego używania pełni jego możliwości bez wrażenia, że za chwilę ponownie trzeba będzie szukać własnego rozsądku, zgubionego gdzieś po drodze.

Elektroniczna przepustnica zapewnia równą reakcję na gaz, układ wałków wyrównoważających Suzuki Cross Balancer pomaga utrzymać kulturę pracy, a sprzęgło z systemem wspomagania ogranicza zmęczenie w codziennej jeździe. W efekcie dostajemy parę motocykli, które może i wyglądają dosyć tradycyjnie, ale w korku, przy manewrach i na długich trasach nie zachowują się jak typowe, wymagające cierpliwości klasyki.

Miasto, zakręty, codzienna jazda

GSX-8T i GSX-8TT, choć wyglądają świetnie, nie są motocyklami do oglądania. Ich największe zalety ujawniają się w normalnym użytkowaniu. W mieście przydaje się zwarta sylwetka, dobra pozycja i silnik, który nie wymaga ciągłego polowania na właściwy bieg. Na bocznych drogach dostrzegamy inną stronę ich charakteru: stabilność, precyzję i łatwość składania się w zakręty.

To motocykle dla kierowcy, który chce jeździć często, a nie tylko planować wyjątkowe przejażdżki. Do pracy, na krótki wypad za miasto, na wieczorną pętlę po ulubionych drogach, czasem dalej, z małym bagażem i bez wielkiej wyprawowej ceremonii. W tej roli nakedy sprawdzają się doskonale. Nie mają ambicji, by zastąpić turystyczne enduro, sporty czy stateczne krążowniki. Są prostsze i bardziej bezpośrednie. Wsiadasz, odpalasz, jedziesz.

Suzuki GSX S8T TT 8

Stalowa rama, aluminiowy wahacz, odwrócony widelec KYB, tylne zawieszenie z regulacją napięcia wstępnego i radialne zaciski Nissin z tarczami 310 mm składają się na zestaw przygotowany do prawdziwej, dynamicznej jazdy. Dużą rolę odgrywa też pozycja za kierownicą. Nie jest ani przesadnie aktywna, ani kanapowo-turystyczna. Pozwala pewnie czuć przednie koło, ale nie karze nadgarstków przy wolniejszej jeździe. Daje kontrolę i odrobinę sportowego napięcia, ale zostawia też miejsce na codzienny komfort. Właśnie dlatego GSX-8T i GSX-8TT mogą spodobać się zarówno komuś, kto wraca do motocykli po przerwie, jak i kierowcy zmęczonemu sprzętami zbyt radykalnymi na zwykłe drogi.

Elektronika, która nie psuje prostoty

W motocyklu o klasycznym wyglądzie łatwo przesadzić z nowoczesnością. Zbyt wiele ekranów, animacji, trybów i świecących dodatków potrafi zabić cały klimat. Suzuki poszło rozsądniejszą drogą. Elektronika jest obecna, ale nie wpycha się między kierowcę a motocykl.

Suzuki Intelligent Ride System obejmuje rozwiązania, które naprawdę przydają się na co dzień. Są tu trzy tryby jazdy SDMS, kontrola trakcji STCS z trzema ustawieniami i możliwością wyłączenia, dwukierunkowy quickshifter, do tego systemy Easy Start i Low RPM Assist. Całość daje proste, ale wymierne korzyści. Motocykl może reagować ostrzej, gdy masz ochotę na dynamiczną jazdę. Może też być łagodniejszy, gdy wracasz w deszczu albo jedziesz przez miasto.

Suzuki GSX S8T TT 4

Quickshifter świetnie pasuje do charakteru silnika. Przy spokojnej jeździe wygładza zmianę biegów. Przy dynamicznej pozwala utrzymać rytm w trakcie przyśpieszania. To nie jest torowy gadżet. W takim motocyklu jest jednym z tych elementów, które po kilku dniach uznajesz za oczywiste i nie chcesz już z nich rezygnować.

Kolorowy, 5-calowy wyświetlacz TFT też robi dokładnie to, co powinien. Jest czytelny, ale nie zmienia motocykla w tablet z kołami. Do tego dochodzi gniazdo USB-C, czyli drobiazg, który w realnej podróży bywa ważniejszy niż szereg skomplikowanych systemów. Twój telefon z nawigacją będzie miał zawsze pewne źródło ładowania.

GSX-8T – klasyczny naked bez napinania się

Suzuki GSX-8T jest w tym duecie bardziej powściągliwy. Ma w sobie spokój motocykla, który nie musi krzyczeć. Okrągły reflektor, lusterka na końcach kierownicy, klasyczna kanapa i czyste proporcje sprawiają, że wygląda dojrzale. Nie jest ani przesadnie retro, ani przesadnie futurystyczny.

Jego siłą jest umiar. GSX-8T ma w sobie coś z tych motocykli, które nie starają się za wszelką cenę wyglądać agresywnie. Nie potrzebuje ostrych plastików, żeby mieć charakter. Wystarczą dobre proporcje, odsłonięta mechanika i komponenty zaprojektowane z myślą o długim użytkowaniu, a nie jednosezonowej modzie.

Suzuki GSX S8T TT 9

To też motocykl dla ludzi, którzy lubią rzeczy wizualnie trwałe. Takie, które nie robią piorunującego wrażenia chwilę po zakupie, ale po latach nadal wyglądają dobrze. Suzuki GSX-8T nie jest stylistycznym ćwiczeniem z nostalgii. Jest modelem, który przypomina, że nowoczesny naked nie musi wyglądać jak robot po złym dniu.

GSX-8TT – więcej sportowego tonu

Suzuki GSX-8TT dokłada do tej samej bazy więcej emocji wizualnych. Osłona reflektora zmienia przód motocykla i nadaje mu klimat maszyn z przełomu lat 70. i 80., ale tworzy z niego wiernej repliki. Dolna owiewka porządkuje linię boczną i daje bardziej sportowy, zwarty wygląd. Dedykowana kanapa dopina całość, bo w takim motocyklu detale mają ogromne znaczenie.

Model TT nie jest jednak tylko wersją „bardziej obudowaną”. To motocykl, który dzięki kilku elementom zmienia nastawienie kierowcy jeszcze przed ruszeniem w drogę. Wygląda na szybszy, sprawia wrażenie bardziej zwartego i ma w sobie odrobinę klimatu dawnych ulicznych sportów. Nie wpada przy tym w szufladkę niewygodnego sprzętu wyłącznie do robienia wrażenia.

Suzuki GSX S8T TT 5

Mała owiewka ma też walory praktyczne. Nie zmienia oczywiście nakeda w turystyka, ale przy wyższych prędkościach wyraźnie odciąża kierowcę i zmniejsza napór powietrza. To dokładnie ten poziom ochrony, który pasuje do motocykla tego typu. Nie zabija bezpośredniego kontaktu z wiatrem, tylko porządkuje strugę powietrza, kiedy jedziemy szybciej.

Japońska kultura dopracowania

W przypadku GSX-8T i GSX-8TT mityczna „japońskość” wyraża się pewnym sposobem myślenia. Suzuki nie próbuje przekonać kierowcy, że klasyczny motocykl musi być archaiczny, a nowoczesny musi wyglądać jak z gry komputerowej. Zamiast tego składa obie rzeczy w całość, która ma duży sens użytkowy.

Suzuki GSX S8T TT 2

Made in Japan oznacza tu także powtarzalność i dopracowanie. Silnik nie jest przypadkową jednostką włożoną w ramę obudowaną ładnymi elementami. Podwozie nie jest dodatkiem do wyglądu. Elektronika nie jest pokazem siły marki. Wszystko ma pracować razem, bez wrażenia, że designerzy ciągnęli projekt w jedną stronę, a inżynierowie w drugą. Mniej teatru, więcej roboty. Mniej udawania, więcej konsekwencji.

Styl i prowadzenie

Największą siłą Suzuki GSX-8T i GSX-8TT jest to, że ich wygląd nie jest wymówką. Nie kupuje się ich tylko dlatego, że mają fajne kształty i klimat dawnych maszyn. Za tym wyglądem stoją nowoczesne, dynamiczne motocykle z dobrym silnikiem, skutecznym podwoziem i elektroniką, która pomaga, zamiast przeszkadzać.

GSX-8T jest bardziej klasyczny i czysty. GSX-8TT bardziej sportowy i wyrazisty. Oba są jednak odpowiedzią na podobną potrzebę: posiadania motocykla z charakterem, ale bez kaprysów. Z klimatem, ale bez technicznego cofania się w czasie. Z prostą formą, ale bez prostactwa. Z japońskim porządkiem, ale bez nudy.

Suzuki GSX S8T TT 7

I właśnie dlatego te modele są tak ciekawe. Nie próbują być najgłośniejsze w klasie. Nie udają legend, choć do historii Suzuki nawiązują bardzo wyraźnie. Dają coś mniej spektakularnego, ale być może ważniejszego: chęć, żeby wyciągać motocykl z garażu bez wielkiego planu. Bo czasem najlepsza jazda zaczyna się nie od chęci na wyprawę, tylko od myśli: mam godzinę, a niedaleko jest fajna droga. Jadę!

Więcej informacji o Suzuki GSX-8T i GSX-8TT znajdziecie u dealerów Suzuki oraz na stronie www.suzuki.pl

Suzuki V-Strom 1050DE – duży motocykl dla tych, którzy wiedzą, że idealne drogi zawsze się kiedyś kończą 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Konrad Bartnik
Konrad Bartnik
Motocyklista, perkusista, ojciec, wielbiciel dobrej kuchni i dużych porcji. Jego największa miłość to motocyklowe podróże – bliskie i dalekie, po asfalcie i bezdrożach. Lubi wszystko, co ma dwa koła, a najbardziej klasyczne nakedy ze szprychami i okrągłą lampą. Na co dzień drapie szutry starym japońskim dual sportem. Nie zbiera mandatów i nigdy nie miał wypadku. Bywa całkiem zabawny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ