_SLIDERPięknie, swojsko i smacznie. 5 hitów motocyklowej turystyki w Polsce

Pięknie, swojsko i smacznie. 5 hitów motocyklowej turystyki w Polsce [INSPIRACJE]

-

3. Pętla Tatrzańska

Tatry 6Pod tym pojęciem nie kryje się żadna konkretna trasa – ot każdy z nas po prostu objeżdża Tatry napawając się ich wspaniałością. Zaawansowani zahaczają o Słowację odwiedzając klimatyczne miasteczka naszych sąsiadów.

Jednak to co najważniejsze w tych górach leży po naszej stronie: nieprawdopodobne widoki, jeszcze lepsze smaki niezliczonych karczm i niedający się ująć w słowa tatrzański klimat tworzony przez zastępy ceprów wydających tony dutków na zakopiański folk. Polecamy piękną Drogę Oswalda Balzera: link.

2. Pętle Bieszczadzkie

Bieszczady 5Przedziwna mieszanka dzikiej przyrody, spokoju i bardzo specyficznej turystycznej infrastruktury. Osławione Bieszczadzkie Pętle, zwłaszcza Wielka Pętla mogłaby z powodzeniem służyć jako tor testowy KTM. Zbudowana w latach 60. przez wojsko do tej pory jako się trzyma, choć pomarszczyła się ze starości. Co innego boczne drogi: te mają zaskakująco dobrą jakość i prowadzą przez takie miejsca, że trzeba uchylać wizjer, żeby wzdychać z zachwytu pełną piersią. Więcej o tej trasie czytaj tutaj: link.

1. Jura Krakowsko-Częstochowska

Jura-Krakowsko-Częstochowska-przyciąga-romantyzmemTen niezwykły miks gór, średniowiecza, tajemnicy i wspaniałych dróg urzeka bikerów nie tylko z różnych stron Polski ale również z różnych stron motocyklowego rynku. Spotkamy tutaj miłośników enduro, amatorów ścigania, grupy chopperów niespiesznie przemierzające boczne drogi. Romantyczna aura średniowiecznych zamków i tajemniczych historii skrywających się za każdym kamieniem przyciąga jak magnes. Szczególnie polecamy Szlak Orlich Gniazd: link.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Motovoyager
Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas artykułów nastawionych jedynie na kliki, nie wnoszących niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

11 KOMENTARZE

  1. Po drugie Primo, fotografia nie przedstawia Pętli Bieszczadzkiej , tylko drogę na której rozgrywane są samochodowe wyścigi górskie w Załużu w okolicach Sanoka

  2. Mam blisko, więc jeżdżę w Beskidy. Mała lub duża pętla beskidzka. Duża to; Katowice, Bielsko, Żywiec, Milówka, Kamesznica, Ochodzita, Koniaków, Istebna, Kubalonka, Wisła, Skoczów, Żory, Katowice. (Jest jeszcze wersja przez Zwardoń)
    Mała to; za Bielskiem do Szczyrku, na Salmopol, potem do Wisły i do domu – jak wyżej.
    Problem w tym, że należy ograniczyć jazdę czteropasmówką (chyba, że jeździsz ścigaczem). Wymaga to jednak dobrej znajomości terenu, w każdym razie mogę dojechać do Wisły nie jadąc ani kawałka tzw.”wiślanką”, to samo z drogą do Bielska. Jednak, ze względu na charakter takich notatek, nie jestem w stanie tutaj opisać całej drogi. Lepiej będzie umówić się na wspólny wyjazd.

  3. Piszący chyba dawno nie był w Bieszczadach. Mała i Duża pętla to moim zdaniem najlepsze Polskie trasy do śmigania. Asfalt bez dziur, super winkle i mały ruch (poza wakacjami) do tego super krajobraz

  4. Bieszczady są ekstra. Jadąc z Przemyśla do Leska mamy kilka podjazdów i rewelacyjne serpentyny. Asfalt jest świetny i całkiem ładnie nagumowany (to za sprawą wyścigów, które tam się odbywają).

  5. Ta, przejedzcie sie z Lutowisk do Ustrzyk gornych. Myslałem ze mi wszystkie zeby wypadna. Asfalt na większosci pętli jest po prostu koszmarny – muldy, przełomy i inne dziadostwo. Wrociłem tydzin temu i wcale mi sie nie spieszy żeby wracac.

  6. Panowie (i Panie) – kotlina kłodzka i po czeskiej stronie szeroko rozumiane okolice Jasenika. Taka na przykład dróżka Lądek Zdrój-Bernartice-Mikulovice – jak sen jaki złoty.

  7. Zaprawdę powiadam Wam czytający te słowa – nie słuchajcie Darka, nie kończcie podróży drogą 457 w Mikulovicich! Warto co najmniej do przełęczy Petrovy Boudy, gdzie po serii zakrętów można zostawić maszynę na parkingu i po chwili znaleźć się na szczycie Biskupiej Kopy z wieżą widokową. Natomiast w maju – w sezonie kwitnienia jabłoni warto dojechać do samego końca – Osoblahy, i pokręcić się tam po okolicy. Aleje jabłoniowe w Polsce to rzadkość, tam dochodzą do każdej wsi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ