3. Pętla Tatrzańska
Pod tym pojęciem nie kryje się żadna konkretna trasa – ot każdy z nas po prostu objeżdża Tatry napawając się ich wspaniałością. Zaawansowani zahaczają o Słowację odwiedzając klimatyczne miasteczka naszych sąsiadów.
Jednak to co najważniejsze w tych górach leży po naszej stronie: nieprawdopodobne widoki, jeszcze lepsze smaki niezliczonych karczm i niedający się ująć w słowa tatrzański klimat tworzony przez zastępy ceprów wydających tony dutków na zakopiański folk. Polecamy piękną Drogę Oswalda Balzera: link.
2. Pętle Bieszczadzkie
Przedziwna mieszanka dzikiej przyrody, spokoju i bardzo specyficznej turystycznej infrastruktury. Osławione Bieszczadzkie Pętle, zwłaszcza Wielka Pętla mogłaby z powodzeniem służyć jako tor testowy KTM. Zbudowana w latach 60. przez wojsko do tej pory jako się trzyma, choć pomarszczyła się ze starości. Co innego boczne drogi: te mają zaskakująco dobrą jakość i prowadzą przez takie miejsca, że trzeba uchylać wizjer, żeby wzdychać z zachwytu pełną piersią. Więcej o tej trasie czytaj tutaj: link.
1. Jura Krakowsko-Częstochowska
Ten niezwykły miks gór, średniowiecza, tajemnicy i wspaniałych dróg urzeka bikerów nie tylko z różnych stron Polski ale również z różnych stron motocyklowego rynku. Spotkamy tutaj miłośników enduro, amatorów ścigania, grupy chopperów niespiesznie przemierzające boczne drogi. Romantyczna aura średniowiecznych zamków i tajemniczych historii skrywających się za każdym kamieniem przyciąga jak magnes. Szczególnie polecamy Szlak Orlich Gniazd: link.

kaszuby, szwajcarja kaszub. :)
Po drugie Primo, fotografia nie przedstawia Pętli Bieszczadzkiej , tylko drogę na której rozgrywane są samochodowe wyścigi górskie w Załużu w okolicach Sanoka
Mam blisko, więc jeżdżę w Beskidy. Mała lub duża pętla beskidzka. Duża to; Katowice, Bielsko, Żywiec, Milówka, Kamesznica, Ochodzita, Koniaków, Istebna, Kubalonka, Wisła, Skoczów, Żory, Katowice. (Jest jeszcze wersja przez Zwardoń)
Mała to; za Bielskiem do Szczyrku, na Salmopol, potem do Wisły i do domu – jak wyżej.
Problem w tym, że należy ograniczyć jazdę czteropasmówką (chyba, że jeździsz ścigaczem). Wymaga to jednak dobrej znajomości terenu, w każdym razie mogę dojechać do Wisły nie jadąc ani kawałka tzw.”wiślanką”, to samo z drogą do Bielska. Jednak, ze względu na charakter takich notatek, nie jestem w stanie tutaj opisać całej drogi. Lepiej będzie umówić się na wspólny wyjazd.
Stylistyka PRL-u w Bieszczadach i tor testowy dla KTM? Hmm to ja chyba po innych Bieszczadach jeżdżę…
Suwalszczyzna północno – wschodnia. Rejon Puszczy Augustowskiej i Romnickiej. Widoki, dobre asfalty, świetne szutry i pusto.
Piszący chyba dawno nie był w Bieszczadach. Mała i Duża pętla to moim zdaniem najlepsze Polskie trasy do śmigania. Asfalt bez dziur, super winkle i mały ruch (poza wakacjami) do tego super krajobraz
Bieszczady są ekstra. Jadąc z Przemyśla do Leska mamy kilka podjazdów i rewelacyjne serpentyny. Asfalt jest świetny i całkiem ładnie nagumowany (to za sprawą wyścigów, które tam się odbywają).
Ta, przejedzcie sie z Lutowisk do Ustrzyk gornych. Myslałem ze mi wszystkie zeby wypadna. Asfalt na większosci pętli jest po prostu koszmarny – muldy, przełomy i inne dziadostwo. Wrociłem tydzin temu i wcale mi sie nie spieszy żeby wracac.
Widocznie moje Varadero lepiej wybiera dziury, bo mi się podoba w Bieszczadach.
Panowie (i Panie) – kotlina kłodzka i po czeskiej stronie szeroko rozumiane okolice Jasenika. Taka na przykład dróżka Lądek Zdrój-Bernartice-Mikulovice – jak sen jaki złoty.
Zaprawdę powiadam Wam czytający te słowa – nie słuchajcie Darka, nie kończcie podróży drogą 457 w Mikulovicich! Warto co najmniej do przełęczy Petrovy Boudy, gdzie po serii zakrętów można zostawić maszynę na parkingu i po chwili znaleźć się na szczycie Biskupiej Kopy z wieżą widokową. Natomiast w maju – w sezonie kwitnienia jabłoni warto dojechać do samego końca – Osoblahy, i pokręcić się tam po okolicy. Aleje jabłoniowe w Polsce to rzadkość, tam dochodzą do każdej wsi.