ciekawostkiTriumph SOS - aplikacja, która sama wezwie służby ratunkowe

Triumph SOS – aplikacja, która sama wezwie służby ratunkowe

-

Brytyjski producent motocykli właśnie stworzył aplikację na smartphony, która dzięki jego czujnikom, będzie w stanie automatycznie wykryć wypadek i powiadomić odpowiednie służby. System ten ma działać na bardzo podobnej zasadzie jak te, które montowane są w samochodach osobowych, jednakże sterowanie będzie odbywać się za pomocą oddzielnej jednostki – w tym przypadku telefonu.

Aplikacja Triumph SOS dostępna jest na wszystkie telefony komórkowe i służy do automatycznego wezwania pomocy w momencie wykrycia przez czujniki wypadku. Nie będzie wymagane połącznie jej z motocyklem, dlatego korzystać z systemu będą mogli także posiadacze starszych motocykli, które nie posiadają na pokładzie funkcji Bluetooth. Kilka sekund po rozpoznaniu upadku, automatycznie powiadomione zostaną służby ratunkowe, co pomoże w znacznie szybszym dotarciu pomocy medycznej.

Wysłane zostaną takie informacje jak chociażby współrzędne geograficzne, kierunek jazdy, szczegóły motocykla i dane medyczne kierowcy. Co ważne, aplikacja posiada przycisk pauzy, który należy włączać w czasie postoju. Brak wykrycia ruchu oraz prędkości, a nawet z pozoru błahe położenie się na pobliskiej polanie może sprawić, że czujniki odczytają to jako wypadek. Bonusem jest możliwość rejestrowania swojej trasy ze szczegółami, a potem udostępnienie jej pozostałym użytkownikom.

MotoPlatforma.pl – Wirtualny Salon Motocyklowy: wybierz, dopasuj, sfinansuj i kup przez Internet

Aplikacja dostępna jest w Europie, Ameryce Północnej, Australii i Nowej Zelandii. Pomimo tego, że desygnowana jest ona logo Triumpha, to mogą korzystać z niej właściciele wszystkich marek jednośladów, jednakże jest to usługa płatna. Motocykliści posiadający Triumpha mogą korzystać z niej za darmo przez pierwsze trzy miesiące.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Wiktor Seredyński
Wiktor Seredyński
Od najmłodszych lat jest miłośnikiem dwóch kółek, a co lepsze, początkowo zamiast za dziewczynami, oglądał się za przejeżdżającymi motocyklami. Ta choroba została mu po dziś dzień i nie ma ochoty się z niej leczyć. Fan garażowych posiedzeń i dłubania przy motocyklach przy akompaniamencie Dire Straits. Po godzinach amatorsko toruje i często podróżuje motocyklem, szczególnie upodobał sobie wyjazdy pod namiot. Zapalony fan MotoGP i Marqueza. Plany na przyszłość wiąże z motocyklami – i prywatnie, i w pracy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ