Dla prawdziwego motocyklowego świra nie ma złego momentu na zakup nowego motocykla. Natomiast zwykły, lub lepiej to ujmując, rozsądny fan jednośladów przed zakupem stawia sobie mnóstwo łatwiejszych, bądź też nie, pytań. Najczęściej pojawiającym się jest – kiedy kupić motocykl? Może przeczekam wysoki sezon, aby kupić zimą? Może kupię w sezonie? 

Ból związany ze sprzedażą motocykla zna każdy. Z jednej strony każdy koniec jest początkiem czegoś zupełnie nowego, ale z drugiej strony nagle nasza głowa pełna jest nostalgii i wspomnień. Na szczęście kilka chwil po pożegnaniu naszej maszyny, na horyzoncie zaczyna wschodzić słońce, zwiastujące czekające na nas ekscytujące wydarzenie – zakup nowego motocykla. Nie wiem jak wy, ale w moim przypadku wystawienie motka na portal aukcyjny wiąże się z automatycznym przeglądaniem interesujących mnie modeli. Często przed sprzedażą swojego, obdzwonię i prześwietlę już wybrane przeze mnie modele. Akurat dla mnie nie ma złego czasu na nowy zakup, ale patrząc na to racjonalnie, jest okres, w którym poszukiwanie motocykla wiąże się z mniejszym ryzykiem wtopy i zaoszczędzonymi kilkom stówkami w portfelu. O czym mówię?

Warto przeczytać: Poradnik sapera, czyli jak uniknąć kupna motocyklowej miny

Chłodna głowa kluczem do sukcesu

Moment, w którym rozpoczynamy wielkie poszukiwania nowego motocykla, wiąże się z wydzielaniem endorfin, ale również jednocześnie z dozą adrenaliny. Zakup używanego jednośladu w Polsce nie należy do najłatwiejszych, ze względu na wszędobylskie krętactwo, czyhające na nas na każdym kroku. Bez względu na moment zakupu warto podejść do oględzin z dystansem, szczególnie podczas wysokiego sezonu motocyklowego. Nawet będąc motocyklowym maniakiem, którego pusty garaż przysparza o ból głowy, warto zachować spokój i zdrowy rozsądek. Podpalanie się i nadgorliwość może nas niestety sporo kosztować.

To kiedy w takim razie jest najlepszy moment na zakup motocykla?

Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, doszedłem do wniosku, że zdecydowanie najlepszym momentem na zakup motocykla jest martwy moment sezonu, czyli zima. Niezachęcające warunki do jazdy jednośladem za oknem skutecznie zahamują nasze młodzieńcze zapędy, a dodatkowo presji nie będą wywierać jeżdżący kolesie, którzy akurat wtedy częściej będą podjeżdżać pod dom i dzwonić z motocyklowymi opowieściami. W związku z tym nie będziemy czuć natychmiastowej potrzeby zakupu motka, co pozwoli nam na dokładniejszą weryfikację interesujących nas ogłoszeń.

Najważniejszym powodem, który przemawia za zakupem poza sezonem są oczywiście ceny, które ze względu na teoretycznie mniejsze zainteresowanie i chęć zakupu, będą mniej odczuwalne dla naszego budżetu. Fani dłubania przy swoich motocyklach na pewno wybiorą okres zimowy, ze względu na nadmiar czasu, który w tym momencie można pozytywnie spożytkować i nie mówię o jeździe na dwóch kółkach. W tym przypadku każda wolna godzina zostanie poświęcona na odbudowę motocykla, dopieszczanie lub serwis. Okres ten sprzyja zakupom motocykli po przygodach lub wymagających dopieszczenia. Kolejnym powodem, który warto wziąć pod uwagę jest brak możliwości jazdy motocyklem, przez co odchodzą nam koszty związane z tankowaniem. To z kolei pozwoli na wytworzenie potajemnej, szarej strefy, dzięki której doposażymy motocykl w akcesoryjne części. W pełni sezonu byłoby to ciężkie do zrobienia ze względu na brak czasu i chęć jazdy, która zdecydowanie góruje nad wizualnymi zakupami.

Największy minus kupna w zimie…

To zdecydowanie brak możliwości odbycia jazdy testowej. Mówimy oczywiście o normalnej zimie, bo w takich bezśnieżnych i plusowych warunkach jak w tym roku, bez problemu można po wpłaceniu kaucji sprzedawcy, wziąć kupowany motocykl na testy.

Serce czy rozum?

I pomimo tego, że jednoznacznie uważam, że najlepszym momentem na zakup motocykla jest zima, to robię kompletnie na przekór swojemu rozumowi. Brak motocykla wiąże się z przypływem nagłej choroby, nerwicy i braku humoru. Z tego powodu laptop włączony jest całą dobę, w telefonie włączona jest funkcja powiadamiania mnie o nowych aukcjach, a kartki w zeszycie zapisane są po margines notatkami, numerami VIN i uwagami. Innych leczy służba zdrowia, mnie leczą motocykle. Nie zapominajcie przy kupnie o zdrowym rozsądku, bo to on sprawi, że każdy moment na zakup motocykla okaże się dobry. Zresztą, jest ryzyko, jest zabawa. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który mając możliwość zakupu nowego motocykla, wytrzyma w motocyklowej wstrzemięźliwości cały sezon, bez choroby spowodowanej ciągłym odgłosem przelatujących w pobliżu jednośladów. Tak jak myślałem.. i sam bym nie rzucił!

Przeczytaj również: Jak kupić motocykl używany na odległość…

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.