Junak z przebiegiem 819 kilometrów wystawiony na aukcji. Cena zwala z nóg

-

W oczach polskich motocyklistów Junak, to sprzęt który obok Sokoła najbardziej zasłużył na miano kultowego. 350 centymetrów sześciennych pojemności, to o wiele więcej niż oferowały WSK-i i SHL-ki i inne wyroby peerelowskiego przemysłu. Dodatkowo silnik był czterosuwowy, a wygląd nie odbiegał od klasycznych modeli angielskich.

Nie dziwi więc, że maszyny te osiągają w naszym kraju duże kwoty, nierzadko większe niż o wiele bardziej dopracowane maszyny japońskie, włoskie – o lepszych parametrach technicznych i mniej zawodne. Zresztą ceny te są niejednokrotnie krytykowane, za oderwanie od rzeczywistości i rynkowych realiów. Ostatnio jednak na jednej z aukcji pojawiła się oferta, która przebiła wszelkie wyobrażenia na temat ceny Junaka.

Junak z przebiegiem 819 kilometrów wystawiony na aukcji. Cena zwala z nóg

Życie w stodole

Motocykl pochodzi z roku 1961, a opis wskazuje, że został odnaleziony w jednej z wsi na Opolszczyźnie. Wrażenie robi stan motocykla. Przez pierwszego właściciela był on użytkowany sporadycznie, a większość żywota Junak spędził pod siankiem. Kilka lat temu znów ujrzał światło dzienne. Nowy właściciel nie ingerował w stan maszyny, ograniczając się do gruntowanego wyczyszczenia.

Junak z przebiegiem 819 kilometrów wystawiony na aukcji. Cena zwala z nóg

Sprzedający zapewnia, że przebieg motocykla jest autentyczny. Jeżeli to prawda to egzemplarz ten nie był nadmiernie eksploatowany. Przejechał bowiem zaledwie… 819 kilometrów. Aukcja jeszcze trwa. Jej zakończenie zaplanowane jest na 4 października.

Junak z przebiegiem 819 kilometrów wystawiony na aukcji. Cena zwala z nóg

Cena wywoławcza robi wrażenie jeszcze większe niż przebieg Junaka. Została określona na 45 tysięcy złotych – tyle co średniej klasy adventure, renomowanej firmy. Na razie chętni nie walą drzwiami i oknami. Jest jednak jeszcze kilka dni i być może ktoś skusi się na tego wyjątkowego Junaczka.

Krzysztof Brysiak
Krzysztof Brysiak
Pasją motocyklową zarażony od dziecka, kiedy to wyobraźnię rozpalała Cezet 350 sąsiada. Zwolennik spokojnej jazdy, lubiący zachwycać się mijanymi widokami. Miłośnik prostych, klasycznych maszyn, potrafiący zachwycić się również nowoczesnym designem, w szczególności włoskim. Lubi przede wszystkim wyprawy w małym, kilkuosobowym gronie oraz samotne ucieczki od cywilizacji, hałasu i zgiełku. Dlatego też chętnie odkrywa wschodnie tereny Polski. W podróży nie rozstaje się z aparatem, bo fotografia to jego drugie hobby.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY